Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

 W „Rzeczpospolitej” z 20–21 VII ’13 znalazła się rozmowa E. Olczyk z b. ministrem Kazimierzem Ujazdowskim pt. Rośnie możliwość historyczna. Poruszono kilka tematów, głównie mieszczących się w problematyce Ziem Wschodnich, ale także zachodnich.

Okazuje się, że połowa Polaków nie wie, kto był sprawcą rzezi na Wołyniu, a ta po dziś dzień jest nieobecna w programach edukacyjnych. Obecne władze upierają się przy pojęciu czystki etnicznej, nie podkreślając, że było to ludobójstwo, usprawiedliwiając obojętność ze strony ukraińskiej, a to – jak twierdzi Ujazdowski – świadczy o uprawianiu polityki łatwej. Nawet część ukraińskich polityków uważała, że w uchwale polskiego Sejmu powinno się znaleźć słowo ludobójstwo.

Kolejnym tematem rozmowy jest Muzeum Kresów. Ujazdowski stwierdza, że trudno zrozumieć kulturę i historię Polski bez Kresów – dorobek stworzony na tych ziemiach nie może ulec zapomnieniu. Powstaje pytanie, gdzie powinno powstać takie muzeum – w Krakowie, gdzie podjęto pewne poważne prace merytoryczne (? – red.), czy we Wrocławiu, gdzie znalazło się najwięcej ekspatriantów.

Mowa też o Muzeum Ziem Zachodnich, jednak trzeba by tam odwołać się do niemieckich osiągnięć na tych ziemiach, lewica zaś chciałaby eksponować zasługi PRL i jej komunistycznych przywódców (Gierek, Jaruzelski).

 

Patrz także w CL 4/2013 na s. 22: Instytut badawczy lepszy od muzeum.

 W „Rzeczpospolitej” z 13–14 VII ’12 przeczytaliśmy artykuł T. Krzyżaka, zatytułowany Polacy w kolejce do świętości. Dowiadujemy się, że jest takich około 500, z różnych epok naszych dziejów i z różnych stron dzisiejszego kraju. Chodzi oczywiście o postacie, które oczekują zarówno beatyfikacji, jak i kanonizacji. Bywa, że czeka się na to paręset lat – przykładem był dziejopis Wincenty Kadłubek, beatyfikowany przed prawie 250 laty.

 

Z czasów współczesnych na beatyfikację oczekuje kardynał Stefan Wyszyński i biskup Jan Pietraszko z Krakowa. Z Krakowa typuje się również Jerzego Ciesielskiego, bliskiego księdzu, potem biskupowi Karolowi Wojtyle, jednak za życia Jana Pawła II nie doszło do beatyfikacji Jerzego, który zginął w 1970 r. wraz z dwojgiem swoich dzieci w tonącym statku na Nilu. Zwraca uwagę, że z Krakowa pochodzi szereg osób znanych Karolowi Wojtyle.

O tym wszystkich godnych postaciach słyszymy w kościołach, czytamy w prasie nie tylko katolickiej. Poza nielicznymi przypadkami na próżno jednak szukamy nazwisk, życiorysów i dokonań Polaków godnych zaliczenia w poczet błogosławionych i świętych – pochodzących i żyjących na Ziemiach Wschodnich – pomijamy tu oczywiście dwóch Świętych lwowskich kanonizowanych przed kilkoma laty – abpa Bilczewskiego i ks. Gorazdowskiego. Jednak nie słyszymy o męczennikach z czasu II wojny, zabijanych przez okupantów, zsyłanych na nieludzką ziemię oraz ofiar ukraińskiego ludobójstwa, o bohaterskich kapłanach. Przykładem niech będzie ks. Stanisław Szczepankiewicz z Ihrowicy, którego historia – pióra Jana Białowąsa – znalazła się w CL 2/13 oraz została rozesłana do kilkudziesięciu biskupów polskich. Takich świętych kapłanów było na pewno niemało, a także – wśród stu tysięcy bestialsko zamordowanych – wielu zwykłych, prostych ludzi.

Pamiętamy o dwóch braciach Fedorowiczach, Tadeuszu i Aleksandrze, którzy zmarli w opinii świętości. A biskup Jan Cieński ze Złoczowa?

Może jednak coś drgnęło? Ostatnio zasłyszeliśmy, że biskup w Drohiczynie powołał postulatora dla procesu beatyfikacyjnego ks. Szczepankiewicza.

Czekamy na dalsze, pokrzepiające wiadomości.

 

 Następny, arcyciekawy numer „Kuriera Galicyjskiego” – 20/2013. Jako szczególnie ważny traktujemy tekst M. Piekarskiego (zwykle pisze o muzyce) pt. Szkoła nr 10 we Lwowie odzyskała imię św. Marii Magdaleny. Skorzystaliśmy wiele z tego artykułu, pisząc relację z naszego wyjazdu do Lwowa na uroczystość w Szkole dnia 31 października – patrz s. 44–46 tego numeru CL.

Bardzo ciekawy – jak zwykle – artykuł napisała Beata Kost, dziś już zastępczyni redaktora naczelnego „Kuriera” (obok Marii Baszy). Ucieszą się nasi stanisławowscy ekspatrianci, bo artykuł opowiada o Stanisławowianach w polskim kinie. A było ich nie­mało: reżyser Jerzy Kawalerowicz, kompozytor Roman Palester (pisał muzykę filmową), aktorki Barbara Ludwiżanka (córka lwowskiego śpiewaka) i Anna Seniuk, aktorzy Wojciech Duryasz, Zenon Wiktorczyk (zarazem konferansjer) i Feliks Falk (zarazem reżyser, scenarzysta), a wreszcie Zbyszek Cybulski, urodzony w majątku koło Śniatyna. Jego tragiczna śmierć nastąpiła przed 47 laty, miał wtedy 40 lat.

Kolejny artykuł traktuje o wystawie w dawnej galerii B. Orzechowicza (naprzeciwko Ossolineum) – malarzy Stefanowiczów: Antoniego (1858–1929) i Kajetana (1886–1920), autor J. Smirnow.

 

 „Kurier Galicyjski” w każdym niemal numerze zamieszcza artykuły o postaciach polskiej kultury i historii, związanych z Małopolską Wschodnią, ale i południowymi ziemiami I Rzeczypospolitej. I tak ostatnio czytaliśmy:

–    18/2013: o twórczości Walerego Łozińskiego (1837–1861), autor S. Gowin

–    18/2013: życiorys Michała Czajkowskiego – Sadyka Paszy (1804–1886), autorka I. Boruszkowska

–    20/2013: życiorys poety Bohdana Zaleskiego (1802–1886), autorka I. Boruszkowska

–    22/2013: o arcybiskupie lwowskim Bolesławie Twardowskim (1864–1944), autor G. Chajko

Drugi cykl tematyczny w „Kurierze Galicyjskim” odnosi się do zabytków na tamtym terenie:

–    15/2013: historia i stan zamku w Czerwonogrodzie koło Zaleszczyk

–    18/2013: o odnowie zabytków lwowskich przez polskich konserwatorów, autor J. Smirnow

–    20 i 22/2013: historia i stan zamku w Czernelicy nad Dniestrem (blisko Horodenki, patrz mapka na okładce CL 3/13), autorka M. Arsenicz

–    22/2013: tragiczny stan dawnego klasztoru franciszkańskiego w Międzyrzeczu k. Ostroga, autor D. Antoniuk.

 

 Chyba już dzieliliśmy się z Czytelnikami spostrzeżeniem, że w mediach krajowych pojawiła się ostatnio duża ilość życzliwych artykułów, audycji itp. na temat naszych utraconych Ziem Wschodnich, ich historii, kultury, ludzi, geografii – i to zarówno z dawnych, jak i naszych czasów. Nie mamy oczywiście możliwości obserwowania wszelkich wydawnictw i audycji radiowych i TV, nie wszystkie też nas interesują, ale i tak jest tego na tyle dużo, by uznać, że podzielenie się wiadomościami o nich z Czytelnikami jest pożyteczne. Najczęściej czytane przez nas czasopisma to krakowski „Dziennik Polski” z cotygodniowym dodatkiem „Historia”, sobotnio-niedzielny numer „Rzeczpospolitej” z dodatkiem Plus-Minus, tygodniki „Do rzeczy” i „W sieci” oraz związane z nimi miesięczniki o tytułach „Historia”, ale także o tym samym tytule dodatek do „Uważam Rze”. Uff! A przecież podobny bagaż historyczny proponują dzienniki z innych wielkich miast – z Wrocławia, Poznania, Gdańska itp.itd.

Wracając do wymienionych czasopism: w „Do Rzeczy” z 15–21 VII ’13 P. Gursztyn zamieścił Kamieniec Podolski śladami Wołodyjowskiego; P. Zychowicz omówił ważną książkę Joanny Wieliczki-Szarkowej Wołyń w polskiej krwi, a w nrze z 18–24 XI’13 I. Zalewski: 11 listopada? Tylko we Lwowie. W dodatku „Historia” 1/2013 do tego tygodnika znalazł się artykuł E. Siemaszko To UPA ponosi winę (chodzi o przesiedlenie Łemków po II wojnie), w 9/2013 T. Stańczyka Nie ma jak batiar, a w 10/2013 A. Ziółkowskiej-Boehm Pamięć o nienarodzonej z Wołynia i M. Rosolaka Reduta semper fidelis. W „Historii Uważam Rze” 19/2013 znaleźliśmy wspomnienie M. Wojdyńskiego Dzieci z lwowskich podwórek oraz recenzję (pt. Kresy w sepii i w kolorze) z książki M.i M. Osip-Pokrywka zatytułowanej niemądrze Polskie ślady na Ukrainie. Zamiary tego zapewne polsko-ukraińskiego małżeństwa były może dobre, ale trzeba im przypomnieć, że tam jak pisał Wyspiański – to jest Polska właśnie

W „Dzienniku Polskim” z 19 XI ’13 – dodatek „Historia” – czytamy rozmowę red. P. Stachnika z Adamem Macedońskim pt. Obronili Lwów dla Polski. Mowa nie tylko o stronie bitewnej, ale i o pomocy Krakowa dla walczących, o budowie Cmentarza Obrońców i jego odbudowie po sowieckim zniszczeniu po II wojnie. W dodatku do „Rzeczpospolitej” Plus-Minus z 2–3 XI ’13 jest długi, ciekawy artykuł M. Sągolewskiej Kursy po Korso (chodzi oczywiście o corso na ulicy Akademickiej.