Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

POEZJA

Barbara Zajdel Barbara Zajdel

 

Powrót Madonny na Plac Mariacki*

 

Powróciłaś Niepokalana,

Chociaż inna, lecz wciąż ta sama –

Śliczna Gwiazdo mojego Miasta

W śnieżnobiały zaklęta kamień…

 

A więc witaj, Łaskawa Pani,

Gdy się w postać Twoją zapatrzę –

Nie dosięgnie mnie smutku anioł

Ani czarny demon rozpaczy…

 

Pójdźcie do mnie – dłonie wołają –

Rozproszonych wygnańców rzesze,

Ja was wszystkich przygarnę, pocieszę,

Tych, co poszli, tych co wracają…

 

A więc witaj, Łaskawa Pani…!

 


*    Figurę Matki Boskiej na Placu Mariackim ustawiono w 1861 r. W 1950 r. została usunięta wraz z postumentem i na tym miejscu była fontanna. Figura natomiast znalazła miejsce przy kościele Bernardynów. 14 października 1997 r. replika figury wróciła na dawne miejsce.

 


 

Pożegnanie z Krakowem

 

Żegnaj, Miasto, cudem ocalałe,

między młotem a kowadłem zaciśnięte,

między Scyllą a Charybdą dryfujące…

Kto rozdzielił nas

i kto ocalił,

jak serce przed zawałem –

nie eksplodowało –

trwa,

prawd bezspornych zgubiwszy alfabet,

zanurzone w złud fatamorganę…

 

Jedno mamy imię,

z jednego nasienia tysiącletnie kłosy

wiatr rozwiewał,

jednym nerwem, jedną krwią

i jedną mową

Bogaśmy wzywali w czas zagłady.

 

Dziś, w katedrze klęcząc

na Wawelu świętym,

jak Anteusz stopą tykając kamieni,

w jedną całość z tobą znów spleceni –

– bośmy jedno! –

do prastarych murów przytulamy dłonie,

więź rodzinną z łańcuchem pokoleń

odnawiając…

Żegnaj, Miasto! W pokoju pozostań.

Niech ci się rozpleni zieleń młoda,

a przerwany hejnał echem spada

w cztery strony świata jak przestroga…

 

Rozdzwoniło się medalami.

Słowa górnolotne brzmią długo.

Mnie imiona inne podszeptuje pamięć

– z cichą posługą,

– z bezsporną zasługą…

Tyle ich odeszło – bez odznaczeń…

Czy ktoś kiedyś wspomni te imiona?

I opisze w latopisie zdarzeń

już powojennego Lwowa…

pozostali tu, na ojcowiźnie,

korzeniami wrośnięci w tę ziemię,

i tak trwali, wbrew czasu wymogom

niezłamani i niezastraszeni.

Z serc potrzeby, obowiązku i przekonań

pośród kłamstwa, słowa prawdy niosąc,

– nie z urzędu, nie z posady, nie z zapłaty –

licząc tylko na słów swoich owoc.

Narażeni na nienawiść wroga,

przez ojczyznę na straty spisani,

w każdym z nich – historii część bolesna,

nanizana na dziejów różaniec…

Boję się nazywać te imiona,

aby kogoś nie pominąć, nie urazić…

Jak je wyryć w latopisie Lwowa,

ich dziedzictwo potomnym zostawić…

Jakie treści, jakie ważne słowa

ciche ich doniosło do nas męstwo?

Mowie – wolność, czynom – prawość, ­

czołom – godność,

Sercom – radość, a ojczyźnie swej –

błogosławieństwo.