Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

 Zawsze pamiętający o naszym piśmie, pan dr hab. Adam Redzik z Warszawy nadesłał nam dwa kolejne numery Pisma Adwokatury Polskiej „Palestra” – 7–8/2013 oraz 1–2/2014.

W tym pierwszym znajdują się  trzy artykuły dotyczące ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez bandy OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943–1944 i później, do 1947:

–    Władysław Lutwak: Wołyń 1943 – w 70. rocznicę;

–    Lucyna Kulińska: Przemilczane ludobójstwo.

–    Andrzej Bąkowski: Wołyń. Epopeja polskich losów 1939–2013. Akt 1 i 2.

W nawiązaniu do 70. rocznicy rzezi wołyńskiej autor W. Lutwak zajmuje się definicją takich pojęć, jak czystka etniczna, ludobójstwo, barbarzyństwo, genocidum atrox, czyli ludobójstwo okrutne. Przytacza i porównuje definicję polskiego adwokata Rafała Lemkina sformułowaną w 1933 roku i definicję z Konwencji ONZ pierwotną z 1946 r. oraz ostatecznie przyjętą z 1948 r. W artykule 2. Konwencji zawarto legalną definicję ludobójstwa: … Ludobójstwem jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich: a) zabójstwo członków grupy, b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy, c) rozmyślne stworzenie  dla członków grupy warunków życia obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego, d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy, e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy. W artykule 3. Konwencji wymieniono, że karane będzie a) ludobójstwo, b) zmowa w celu popełnienia ludobójstwa, c) bezpośrednie i publiczne podżeganie do popełnienia ludobójstwa, d) usiłowanie popełnienia ludobójstwa, e) współudział w ludobójstwie. W artykule 4. wskazano wyraźnie, że winni ludobójstwa … będą karani bez względu na to, czy są … członkami  rządu, funkcjonariuszami publicznymi, czy też osobami prywatnymi.

W Polsce ludobójstwo jest zbrodnią ściganą na podstawie art.118 Kodeksu karnego z 1997 r. W ukraińskim kodeksie karnym z 2001 r. nie ma odpowiednika takiego artykułu. Pojęciem „ludobójstwo” posługuje się także Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego z 1998 r.

W świetle zacytowanych przepisów prawnych nacjonaliści – konkretni ludzie – którzy działali w celu wyniszczenia narodu polskiego, popełnili zbrodnię ludobójstwa. I teraz fałszując historię nie można im stawiać pomników, jak to ma miejsce na dzisiejszej Ukrainie.

Artykuł  L. Kulińskiej jest całościowym opracowaniem udokumentowanego historycznie przebiegu ludobójstwa ludności polskiej w latach  40. XX w. wraz z wnioskami dotyczącymi skutków społecznych.

A. Bąkowski krótko omawia dwutomową książkę Marka Koprowskiego (pisarza, reportera) pt. Epopeja polskich losów, zawierającą relacje osób ocalałych z szalejącej w 1943 r. na Wołyniu eksterminacji etnicznej.

W drugim numerze znajdujemy ogromnie ciekawy artykuł zatytułowany: Jak twórca szlagierów wszech czasów nie został adwokatem – rzecz o Emanuelu Szlechterze (1904–1943). W 110 rocznicę urodzin i 70. rocznicę śmierci. O E. Szlechterze pisaliśmy już w naszym kwartalniku (CL 3/13), jednak nie tak szeroko i barwnie, jak czyni to dr Redzik. A przede wszystkim profesjonalnie: na 3 stronach zamieścił dane o 27 filmach z lat 193339 (prawie 4 filmy rocznie!) z udziałem Szlechtera. Trudno się dziwić – wszak był autorem takich szlagierów jak Tango milonga, Czy Lucyna to dziewczyna, Czy tutaj mieszka panna Agnieszka, Całuję twoją dłoń madame i wielu innych. Twórczość utrudniła mu ukończenie studiów prawniczych.

Emanuel Szlechter urodził się we Lwowie, tam do czasu mieszkał i tworzył, potem w Warszawie. Niestety pochodzenie żydowskie sprowadziło na niego tragiczną śmierć w obozie Janowskim we Lwowie.   (DTS)

 


 

 

• W tej rubryce, informującej o nowościach wydawniczych dotyczących szeroko pojętej tematyki kresowej, rekomendowane są zwykle książki i periodyki historyczne. Ale warto zwrócić uwagę, że problematyka ta pojawia się ostatnio także w prasie. Dobrze, że po latach narzuconego milczenia o Kresach artykuły, a nawet całe cykle o tej tematyce można dziś znaleźć nawet w wielkonakładowych gazetach czy tygodnikach.

Przykładem popularnego pisma, które od jakiegoś już czasu konsekwentnie przypomina Kresy i kresowiaków, jest „Życie na gorąco”. Pewnie zdziwi to niejednego z Państwa, bo tygodnik ten nie jest zaliczany do pism z wyższej półki, a przeciwnie – do prasy określanej z pewnym lekceważeniem jako „kolorowa” czy „kobieca”.

Ale nie sądźmy zbyt pochopnie; mieszczą się tu także artykuły o poważniejszej treści, choć podane w przystępnej, często ubarwionej anegdotą formie. Do takich należy cykl Moje Kresy, współtworzony przez czytelników pisma. Redakcja zachęca bowiem do przysyłania osobistych wspomnień związanych z Kresami. I wielu kresowiaków dzieli się na łamach kolejnych numerów swoimi przeżyciami. Autorzy ci, dziś już starsi ludzie, opowiadają swoje własne historie, te najbliższe, subiektywnie, niekiedy fragmentarycznie zapamiętane: o dzieciństwie przeżywanym przed wojną na Kresach, o wyjątkowo trudnych latach wojny, naznaczonych to niemiecką, to sowiecką okupacją, o zsyłkach, o niosących śmierć bandach spod znaku UPA… Niektórzy dopiero po wielu latach decydują się wrócić wspomnieniem do tamtych czasów.

A ponieważ każda z zamieszczanych w „Życiu na gorąco” opowieści jest wąskim wycinkiem dziejów konkretnej rodziny, redakcja stara się poszerzyć kontekst, zamieszczając obok informacje o miejscowości czy wydarzeniach, których dotyczą wspomnienia, a także zdjęcia.

W sumie naprawdę godna pochwały – a miejmy nadzieję, że nieodosobniona – inicjatywa popularnego tygodnika pozwalająca nawet czytelnikom niebędącym miłośnikami historii i poważniejszej lektury ani bywalcami bibliotek na dotknięcie trudnych dziejów polskich Kresów i jakże często dramatycznych losów ich mieszkańców.

Iwona Kęder