Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

W KRAKOWIE I DALEJ

Krystyna Ungeheuer-Mietelska

Lwowianin patronem Hufca ZHR w Krakowie

 

 

Patrzę na oprawioną w ramki fotografię mojego Ojca nieżyjącego już od 73 lat! Pod zdjęciem młodego harcerza jest napis:

Pismo oczywiście zaopatrzone jest pieczęcią harcerską i podpisem Komendanta Chorągwi phm. Dominika Skwierawskiego.

Moja wypowiedź na ten temat nie będzie laudacją mojego ojca, Leopolda, ale ma być relacją nadzwyczajnego wydarzenia, o jakim nawet nie mogłam marzyć i zupełnie się nie spodziewałam – zważywszy, że wiele lat upłynęło od Jego instruktorskiej działalności.

Najważniejsze dane biograficzne: Leo­pold Ungeheuer urodził się 21 maja 1903 r. Ludową Szkołę i Gimnazjum ukończył w Rzeszowie. Już w grudniu 1914 r. wstąpił do harcerstwa. Po maturze w 1923 r. podjął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki we Lwowie. Był społecznikiem i sportowcem (w jeździe figurowej na lodzie w parze z Marylą Gołąbówną – swoją narzeczoną – zdobył I miejsce w zawodach wojewódzkich w Toruniu 22 stycznia 1928 r.). Jeszcze w klasie maturalnej kierował męską III Drużyną Harcerską im. Stefana Czarnieckiego, działającą przy I Gimnazjum w Rzeszowie, a następnie drużynowym VII DH im. Księcia Józefa Poniatowskiego składającej się z uczniów Gimnazjum im. Jana Długosza we Lwowie (1926–1930). Podharcmistrzem został w maju 1923 r., harcmistrzem zaś 2 grudnia 1932. W 1931 r. został kierownikiem Wydziału VII Kształcenia Starszyzny Komendy Lwowskiej Chorągwi Harcerzy, prowadził również referat kształcenia drużynowych. Był także członkiem Zarządu Oddziału Lwowskiego ZHP. Wchodził w skład znanej we Lwowie grupy instruktorów harcerskich „Argonauci”.

W latach 1931–33 był członkiem redakcji lwowskiego dwutygodnika „Skaut”, na którego łamach publikował artykuły pod pseudonimem „Szary Wilk” (zawodowo pracował w Wojskowym Przedsiębiorstwie Budowlanym we Lwowie). Najważniejszą publikacją była jego książka o kształceniu starszyzny drużyn harcerskich pt. Próby wodzów. Spotkała się wtenczas z dużym uznaniem w środowisku.

Począwszy od 1987 roku książka Próby wodzów była kilkakrotnie wznawiana, o czym nie miałam długo pojęcia! To rewelacyjne i niezwykle uszczęśliwiające mnie, że praca i służba mojego Ojca Leopolda, oddanego bez reszty idei kształtowania postaw i charakterów młodzieży harcerskiej, nadal owocuje i żyje!

W roku 1939 mój ojciec został powołany do służby wojskowej, skąd powrócił po inwazji radzieckiej 17 września. Podczas okupacji sowieckiej działał w konspiracji, gdyż „Argonauci” związali się z tajną Organizacją Walki o Wolność. Został członkiem Komendy Chorągwi Lwowskiej Szarych Szeregów (1939–1940). Został aresztowany 5 lipca 1940. Uwięziony w „Brygidkach” był poddawany częstym przesłuchaniom. Zdołał uciec wraz z pewną grupą współwięźniów, kiedy do Lwowa wkraczali Niemcy w dniu 29 czerwca 1941. Jednak nie odzyskał sił po więziennym maltretowaniu i zmarł 6 grudnia ‘41, wpisując się w ten sposób w martyrologię narodu i harcerstwa polskiego. Miał 38 lat…

Uroczystości nadania Patrona Hufcowi Kraków-Śródmieście 6 grudnia 2014 r. podzielone zostały na trzy części. Najpierw uroczysta msza św. z koncelebrą w rocznicę śmierci Patrona w Kaplicy Brackiej Bazyliki OO. Karmelitów na Piasku. Głównym celebransem był ks. Przemysław Cios HO, kapelan hufca. Msza św. odprawiona została z pełnym rytuałem harcerskim, z Pocztem Sztandarowym, w obecności wszystkich drużyn. Cała kaplica wypełniona była harcerzami pod dowództwem komendanta chorągwi phm. Dominika Skwierawskiego i komendanta hufca hm. Marcina Dorosza. Z mojej strony, oprócz mnie, obecni byli: mój mąż Marek Mietelski, jego brat Jan oraz mój serdeczny kolega hm. Zbigniew Bojda (tak jak mój mąż i on również – b. więzień polityczny okresu stalinowskiego). Był także daleki krewny – Paweł Ungeheuer z synkiem. Moja siostra Grażyna Unge­heuer-Aharon – mieszkająca za granicą – nie mogła przyjechać.

Kaplica Bracka zwana jest także Kaplicą MB Szkaplerznej, której wizerunek zdobi ołtarz, a święto przypada 16 lipca. Ze wzruszeniem wspominałam trójkę nastoletnich przyjaciół, których połączyło harcerstwo: Leopolda Ungeheuera, jego szkolnego kolegi Józefa Gołąba wraz z siostrą Marią (Marylą). Leopold i Józef jako ochotnicy uczestni­czyli w wojnie polsko-bolszewickiej w r. 1920 i dostali się do niewoli. Po latach harcerskiej przyjaźni Leopold i Maryla zawarli związek małżeński właśnie 16 lipca 1929 r. w święto MB Szkaplerznej, równocześnie w dniu imienin Maryli. To, że msza św. w intencji mojego Ojca odbyła się właśnie w tej kaplicy, uznałam za szczególny Znak.

Druga i trzecia część uroczystości miały miejsce w sali gimnastycznej XX Liceum w Krakowie. O godzinie 17.00 odbył się apel z odczytaniem rozkazu Komendanta Chorągwi nadającego Hufcowi Patrona. Przewodniczył pwd. Bartłomiej Dębowski HO, z-ca hufcowego. Nie muszę mówić o tym, jakie wzruszenie było moim udziałem! Następnie hm. Leopold Ungeheuer został pośmiertnie odznaczony Złotym Medalem Harcerskiej Wdzięczności im. Andrzeja Małkowskiego. Nie pamiętam, jak zdołałam podejść, aby ten medal leżący na polskiej fladze wziąć w dłonie… Ceremonii dokonali w obecności senatora RP prof. Kazimierza Wiatra Sekretarz Kapituły MChH ZHR hm. Ryszard Wcisło HR oraz Mistrz Kapituły phm. Dominik Skwierawski. Taki sam medal otrzymał też hufcowy – hm. Marcin Dorosz.

Potem odbyła się prezentacja wszystkich 10 drużyn. Stojąc na baczność, drużynowy meldował stan osobowy drużyny, wymieniając jej Patrona. Meldunek kończył się zbiorowym, gromkim okrzykiem! Widziałam, że młodzi harcerze poważnie traktują swoje zadanie!

Przed przerwą zaproszono nas na oglądanie wystawy poświęconej Patronowi, wiele  plansz zawieszonych na drabinkach. Była to częściowa replika wystawy, którą w 2006 r. urządził w Tarnowie archiwista hm. Marek Popiel badający historię harcerstwa polskiego.

 

W imieniu Kapituły MChH ZHR hm. Ryszard Wcisło oraz mistrz Kapituły phm. Dominik Skwierawski wręczają Krystynie Ungeheuer-Mietelskiej złoty Medal Harcerskiej Wdzięczności

 

Ostatnią częścią uroczystości był „kominek”. Dano mi do zapalenia świecę, która stanęła na środku sali, gdzie zaimprowizowano ognisko. Otrzymaliśmy śpiewniki i zabrzmiały harcerskie piosenki. Swoje poezje czytał hm. Marcin Dorosz. Wspaniały był program artystyczny, w tym skecze i scenki wykonane przez harcerzy, a gdy zabrzmiał polonez Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny” zagrany na skrzypcach – to już byłam w siódmym niebie. Nastrój był wręcz wspaniały. Wielu było znakomitych gości, których jednak nie umiem wymienić. Były też wypowiedzi o charakterze historycznym: senatora Kazimierza Wiatra i mojego męża. Mnie też poproszono o zabranie głosu. Po harcersku połączyliśmy ręce… Potem była wspólna fotografia.

Jestem wdzięczna za tak piękną oprawę tej uroczystości. Jestem wdzięczna wszystkim, których zainspirował mój Ojciec – teraz już Patron Hufca. On może z góry patrzy na umiłowaną młodzież harcerską, w której pokładał nadzieję – i raduje się!

 


 

Z kroniki żałobnej

 

Z wielkim żalem pożegnaliśmy w grudniu dr. inż. Zdzisława Machowskiego (1922–2015), geodetę, pracownika naukowego AGH w Krakowie, a zarazem znakomitego turystę górskiego i narciarza. Oraz człowieka niezwykle życzliwego i miłego.

Pan Zdzisław nie pochodził z najbliższych nam wschodniomałopolskich stron, jednak przez małżeństwo z Panią Romą, rodem z podlwowskich Przemyślan, związał się uczuciowo z naszą Małą Ojczyzną i naszym środowiskiem. Wyjeżdżał z darami do naszych Rodaków, a przy tym zwiedzał tamte strony, poznawał nasze wspaniałe Wschodnie Karpaty.

Pozyskał sobie sympatię i wdzięczność po obu stronach jałtańskiego kordonu. Spoczął na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Nie zapomnimy Go.

 

 

Przy okazji pokazujemy zdjęcie wykonane w 2002 r. w Busku, w czasie corocznego kuracyjnego pobytu tam Pani Włady Majewskiej. O zamiarze letniego przyjazdu zawsze nas zawiadamiała. Na zdjęciu widzimy (od lewej) państwa Zdzicha i Romę Machowskich, Panią Władę, p. Krystynę Grzegocką i p. Romana Hnatowicza. Zdjęcie wykonał i wydarzenie opisał Andrzej Chlipalski.