Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

POEZJA

Stefi Stojałowska

Seret

 

Gdy mnie zawołasz, nic mnie nie zatrzyma,

Pójdę, położę się na twojej fali…

Co się ku słońcu buntem wznosi, wzdyma,

I będę na niej jak łódź się kołysać,

Bić wciąż o brzegi twarde jak ze stali…

Oczyma jasność z niebiosów wysysać!

 

Na zew twój przyjdę i jak łabędź biały

Przypadnę piersią do twej srebrnej grzywy,

Którą burz szały i wichry rozwiały,

I jak skrzydłami nakryję się cała,

Wstrzymam zazdrośnie fal twoich odpływy,

Lśniące jak lama, co mieni się, pała!

 

Gdy mnie, Serecie, wezwiesz, to przylecę,

Jak Posejdona rumaki ogniste

Z fal twych stopami iskry skrzeszę, wzniecę,

Złoty gościniec za sobą zostawię,

A w zamian wezmę twej wody przeczystej…

I wszystkim rzekom nią pobłogosławię!

 

 

Czarodziejska kraina

 

Nad czarodziejską krainą Podola,

Wyśnioną cicho przez dobrego Boga…

Białoperłowych chmur łabędzie płyną,

Jak zaświatowa aniołów załoga.

 

Hen.. w urodzajnej krainie Podola

Wykołysanej w snach dobrego Boga…

Wiosna umaja łąki, jary, pola,

Kąpie je w cieple promieni pożoga.

 

Ku tej słonecznej, kochanej krainie,

Za którą wieczna nostalgia cię toczy,

Droga, co w trawach wybujałych ginie,

Idziesz… za tobą moje oczy.

 

Ku tej krainie marzennej, pieśnianej,

Pięknej jak obraz barwny i uroczy,

Idziesz w zieleni dokoła rozsłanej,

A het za tobą idą moje oczy.

 

 

Tabu moje…

 

Na drogę życia wezmę z sobą

Tylko tej ziemi grudkę jedną…

I Twoich oczu baśń podniebną,

W której gwiazd smuga lśni ozdobą,

Te skarby drogie… Tabu moje,

Do rubinowej urny serca,

Zamknę wśród uczuć swych kobierca,

Świeżego, niby kwiatów roje.

I prostym szlakiem pójdę wtedy

Ku cudnej szklanej górze życia…

Lecz gdy napadną mnie z ukrycia

Ból i zawodów – widm czeredy,

Które zwiastują złą niedolę…

To wyjmę z serca na otuchę

Maleńką grudkę ziemi suchej,

Co zapachniałaby mi Podolem,

Tamtejszym słońcem, wiatrem, gajem

I usta w czarną ziemię wtulę

W szlochu ściszając tęsknot bóle

Za utraconym moim Rajem.

 

Z cyklu „Podole”

 

W noc uśmiechniętą srebrnicą księżyca

Przyśniły mi się urocze oddale…

Biarritz, Wenecja, miast włoskich królowa,

Rzucona niby nenufar na fale,

Prężące się jak wężów błyskawica!

 

      Benares… gęstwa świątyń, wież, wieżyczek,

      Biała fantazja strzelistych marmurów,

      Tworząca rzeźbę jasną, koronkową,

      Jak z mgieł tkaną hen… na tle lazurów,

      Jak z chmur usnutą o barwie śnieżyczek!

 

Wyciągałam ręce do tej pięknej dali…

Złudy… mirażu… mego „Iluzjonu”…

I zapatrzona w widok Neapolu,

W czar dolin, pełnych wiosennego tonu,

Płakałam we śnie, nocą z gwiazd – opali!

 

      Lecz kiedy oczy otwarłam o świcie,

      Oczy wilgotne chwilą, w której łkałam,

      I gdy powiodłam niemi po Podolu…

      To się łez swoich rumienić musiałam,

                To się ich wstydzić będę całe życie!

 


Dwa wiersze tej niegdyś czortkowskiej autorki drukowaliśmy wcześniej, w CL 1/08.
Tam też znalazła się informacja o autorce p. Bogdana Rogali-Turskiego (Szczecin), ­
który te wiersze nam nadesłał przed wielu laty.