Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Bożena Sokołowska, NOSTALGIA


 

Lwów – jedyne najpiękniejsze miasto na świecie dla tych, którzy się tu urodzili. Reklamy piszą Lwów – to perła Ukrainy i perłą każdego z nas lwowiaka – Polaka.To niezwykłe miasto, które naprawdę budzi podziw i zachwyt tu mieszkających i tych, którzy tu przyjeżdżają, nawet po raz pierwszy. Zachwycają się i podziwiają wspaniałe kościoły, cerkwie o pięknej, różnorodnej architekturze, naszej wschodniej, małopolskiej (niestety już nienależącej do Polski), pięknych kamienic, każda w swoistym stylu.Chociaż jak wszędzie brak pieniędzy na remont i co bardzo boli, że ta piękność może z czasem ulec zgubie. I ci ludzie, którzy opuścili nie ze swojej winy, a z różnych powodów swoje kochane miasto, przyjeżdżają prywatnie, czy z pielgrzymką, czy jako turysta, wciąż przeżywając wzruszające chwile, odwiedzając go. Ci ludzie – to już mają wiek swój, ale dobrą pamięć i chociaż ciężko im się poruszać, to Lwów dodaje im energii i siły na te wycieczki, bo to jest ich dzieciństwo, młodość.

Spotykają tych swych rodaków, którzy chwalą się – jestem z Zamarstynowa lub ze Zniesienia. A nam wszystko jedno czy z Lewandówki, czy z Łyczakowa, bo to są nasi lwowiacy, Polacy i każdy ma swoją historię, jak każda ulica i każda stara kamienica. Ta ulica Listopada z pięknymi wilijkami, a Potockiego, Franca z jeziorkami, gdzie człowiek się opalał i kąpał.

Te piękne, niezapomniane okolice koło Lwowa – Zimna Woda, Winniki, Brzuchowice. Tu pozostało dzieciństwo, młodość i już podkradła się starość, chociaż lwowiak ma tę cechę, że zawsze jest młody duchem. Zewnętrznie pomarszczonym – wewnętrznie z humorem tym niepowtarzalnym się trzyma. A kiedy przyjeżdżają do swego kochanego Lwowa, tak mówią: „Człowiek może żyć wszędzie, ale serce zostaje, gdzie się urodził i wychował, i ta nostalgia pozostaje na całe życie”. Kiedyś w młodych latach chodziło się wieczorem spacerkiem po Akademickiej od końca do końca, spotykało się znajomych. Pierwsza randka z ukochanym w parku lub pod teatrem.

Kiedyś bez tchu biegłaś na Wysoki Zamek, a teraz ledwo, ledwo suniesz na tę górę, aż ci dech zapiera, aby spojrzeć na panoramę swego rodzinnego, kochanego, nigdy niezapomnianego miasta i ze łzami w oczach widzisz to piękno, ale oczami starego, przeżytego lwowiaka. Przymykając oczy wracasz do młodych lat, których po prostu już nie ma, tylko pamięć minionej pięknej młodości, że tutaj była właśnie, to dzieciństwo i ta twoja młodość i twój Lwów. Za parę dni rozstanie ze wspomnieniami, z rodzinnym miastem, w którym pozostało serce na zawsze. Wracasz do teraźniejszego domu, chociaż długo pozostaje w tobie teraźniejszy Lwów. Kiedy nie śpisz w nocy, słyszysz audycję, piosenki o Lwowie i znowu myślami jesteś tam. Wystarczy wypowiedzieć magiczne słowo „Lwów”, jak coś ukłuje cię w sercu. Bo jest on tak blisko i tak daleko, i już nie twój. Ci ludzie żyją przeszłością i Bogu dzięki, że mogą odwiedzić go bez przeszkód – „swój Lwów”, tylko by zdrowie dopisywało, granica otwarta. Mogę go zobaczyć, dotknąć swe kamienice, nacieszyć się widokiem, upoić się lwowskim powietrzem.

 

PS. Jednak młodzież już tego sentymentu nie odczuwa, bo życie już jest inne, uganianie się za pieniędzmi, a na czułość nie ma czasu; może kiedyś to zrozumieją.