Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Anna Madej, TARNOPOLANIE I ICH KOLEJNY ZJAZD

Ostatnia relacja ze Zjazdu Tarnopolan ukazała się w „Cracovia-Leopolis” w 2012 r. (nr 3) i kończyła słowami, że następny zjazd będzie bez atrakcji turystyczno-artystycznych, ale tylko po to, żeby się spotkać i być ze sobą. Niestety ta koncepcja nie była dobra. Ludzie nie mogą być pozostawieni samymi sobie, trzeba im czas zorganizować, szczególnie ludziom starszym. Dlatego na kolejnym zjeździe (XXVIII), który odbył się w Nysie, powrócono do tradycyjnej formuły. Zjazd w Nysie w 2014 r. był bardzo udany, tym bardziej że przyjechali nań ludzie, którzy po raz pierwszy na taki zjazd dotarli. Byli to tarnopolanie (razem było nas ponad 70 osób) głównie z Opolszczyzny, dla których odległość była ważna, co potwierdził tegoroczny zjazd w odległym Toruniu, na który przyjechało tylko ok. 40 osób.

XXIX Zjazd Byłych Mieszkańców Ziemi Tarnopolskiej (taka jest oficjalna nazwa) miał miejsce w dniach 30 maja – 3 czerwca 2015 r. Zakwaterowani byliśmy w hotelu „Kopernik” w centrum miasta. W dobę hotelową wliczone są tylko śniadania, obiady i kolacje spożywaliśmy więc w nieodległym kompleksie konferencyjno-bankietowym. Tam też odbywały się nasze spotkania ogólne.

Poniedziałkowe przedpołudnie to zwiedzanie Torunia z przewodniczką – panią Teresą Anckowiak, która choć posunięta w latach, bardzo energicznie i ciekawie oprowadziła nas po Starym i Nowym Mieście. Należy zaznaczyć, że Nowe Miasto jest tylko o około 30 lat młodsze od Starego, którego akt lokacyjny opiewa na rok 1233. Tak więc i Stare, i Nowe Miasto stanowią starówkę Torunia, oczywiście bardzo ciekawą pod względem architektonicznym. Nie miejsce tu opisywać uroki Torunia, należy się o tym przekonać osobiście, tym bardziej że 4 grudnia 1997 roku zespół staromiejski Torunia został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Po obiedzie tradycyjnie msza św. na rozpoczęcie zjazdu. Miała ona miejsce w kościele św. Jakuba Apostoła, którego wspaniałości – a jest to kościół o wybitnej randze artystycznej, jego wewnętrzna strona chóru należy do najpiękniejszych dzieł stworzonych w średniowiecznej architekturze ceglanej – nie mogliśmy w pełni podziwiać, gdyż przesłaniały go renowacyjne rusztowania. Zaczęliśmy od modlitwy przy dwóch tablicach – jednej poświęconej Sybirakom (wśród zaproszonych gości była spora grupa Sybiraków osiadłych na ziemi toruńskiej). Druga tablica to epitafium upamiętniające    biskupa diecezji łuckiej Adolfa Piotra Szelążka, pochowanego w tym kościele, a którego proces beatyfikacyjny otwarto 6 października 2012 r. Po mszy św. wysłuchaliśmy ciekawego wykładu prof. dr. hab. Waldemara Rozynkowskiego z UMK o działalności Sługi Bożego Adolfa Szelążka,który podobnie jak wielu z nas był wygnańcem z Kresów.

Na koniec dnia jeszcze jedna duchowa uczta. Tym razem Tomasz Kuba Kozłowski, koordynator programu Warszawska Inicjatywa Kresowa przy Domu Spotkań z Historią w Warszawie, zabrał nas na wspaniałą „wycieczkę” wzdłuż rzeki Zbrucz (właściwie to jeszcze trochę wzdłuż Dniestru, bo dotarliśmy do Zaleszczyk). Nadzbruczańskie zamki były dla nas dużo ciekawsze niż tak zachwalane zamki nad Loarą, a prelegent mówił o wszystkim tak zajmująco i tak piękną polszczyzną, że słuchaliśmy go z wielkim zasłuchaniem. Mamy nadzieję, że pan Tomasz uświetni nasz następny zjazd.

We wtorkowy poranek pojechaliśmy do Radia Maryja w Toruniu. Nie wszyscy uczestnicy byli tym zachwyceni, ale uważam, że żeby coś krytykować, trzeba to poznać. l muszę powiedzieć, że ci sceptycznie nastawieni „zjazdowicze” musieli uderzyć się w piersi. Nie chodzi o samo Radio, w którym mieliśmy rozmowę na antenie na żywo (oczywiście mówiliśmy o naszym zjeździe), ale o całość dzieła Ojca Rydzyka. Dla nas szczególnie ciekawe okazało się zwiedzanie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Oprowadzał nas student V roku dziennikarstwa, który też na początku swoich studiów nie był co do słuszności swego wyboru przekonany, ale z tego co mówił o swojej uczelni, wyłonił się bardzo pochlebny jej obraz, czego dowodem, że w tym roku uchwałą Prezydium Polskiej Komisji Akredytacyjnej oceniającej jakość kształcenia na uczelniach wyższych, kierunek dziennikarstwo i komunikacja społeczna WSKSiM otrzymał ocenę wyróżniającą. Ocenę taką niełatwo jest otrzymać, z czego pisząca te słowa, sama będąca nauczycielem akademickim, doskonale zdaje sobie sprawę. Absolwenci znajdują zatrudnienie nie tylko w kościelnych środkach przekazu, również w tych państwowych są doceniani. Tak więc dzieło Ojca Rydzyka dobrze służy Polsce i Polakom. l nie można mówić, że to ubogie i ciemne babcie na to łożą. Nikt ich do tego nie zmusza, to jest ich dobrowolny przysłowiowy wdowi grosz, który przynosi dobre owoce.

Poobiednie wtorkowe popołudnie to uroczyste spotkanie z zaproszonymi gośćmi i przedstawicielami władz samorządowych, wstępem do niego był krótki koncert w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół Muzycznych w Toruniu. Młodzi muzycy zagrali na trąbkach głównie „kawałki” jazzowe, ale też „Odę do radości” Ludwika van Beethovena. Odczytano list od prezydenta Torunia p. Michała Zaleskiego. Po wystąpieniach oficjalnych gości (przedstawicieli m.in. Związku Szlachty Polskiej, Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Pd-Wsch., Związku Sybiraków) zabrali też głos goście z Tarnopola: ks. Andrzej Malig oraz Piotr Friz – prezes Polskiego Towarzystwa Kulturalno­ Oświatowego w Tarnopolu, którzy podzielili się z nami najnowszymi wiadomościami o parafii tarnopolskiej i działalności Towarzystwa.

Z dużym zainteresowaniem wysłuchali uczestnicy Zjazdu wspomnień Sybiraczki p. Ireny Kantorskiej-Schick, córki oficera w 49 Pułku Piechoty w Kołomyi, która jako sześcioletnia dziewczynka została wraz z matką i młodszym bratem zesłana w rejon Semipałatyńska. Opisała swoje przeżycia w książeczce Głód. O książeczce tej ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, napisał: „Podobało mi się szczególnie to, że wspomnienia są bezpretensjonalne, bez patosu i martyrologii. Dzięki temu sam opis przemawia, trafia do wyobraźni, wzrusza”.

W ramach kolacji uczestnicy zjazdu udali się do ruin zamku krzyżackiego, gdzie przy grillu, śpiewaniu piosenek kresowych i biesiadnych, a także tańcach i opowiadanych kawałach mile spędzili ostatni wieczór. Następnego dnia po śniadaniu przyszedł czas na podsumowanie zjazdu i wybranie terminu i miejsca następnego, XXX już Zjazdu. Zgodziliśmy się, żeby tym miejscem ponownie była Nysa. A więc do zobaczenia w Nysie!

 

 

 Uczestnicy XXIX Zjazdu Tarnopolan w Toruniu. Autorka relacji w pierwszym rzędzie, trzecia od lewej