Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Danuta Nespiak, METROPOLITA ANDRZEJ SZEPTYCKI

– bliżej do świętości czy do polityki?

 

W zbiorowej pamięci Polaków osoba metropolity lwowskiego obrządku greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci. Dekret Kongregacji ds. Kanonizacyjnych o heroiczności cnót metropolity w sierpniu br. podpisał papież Franciszek.

Decyzję papieża poprzedziły dwa wnioski beatyfikacyjne, tzw. artykuły – pierwszy w 1958 r., a drugi w 1962 r. Wywołały one nieprzychylną reakcję polskiego duchowieństwa i w wyniku starań kardynała Stefana Wyszyńskiego zostały zatrzymane.

 

Roman Aleksander Maria Szeptycki urodził się w 1865 r. w arystokratycznej rodzinie ruskiego pochodzenia, późno spolonizowanej. Jego matka Zofia była jedyną córką Aleksandra Fredry. Ojciec, Jan Kanty zasiadał w Sejmie Galicyjskim i był członkiem Izby Panów parlamentu austriackiego. Wśród czterech braci metropolity – Aleksander i Leon należeli do zamożnych polskich ziemian, Stanisław był polskim generałem, ale Kazimierz, podobnie jak metropolita, z wyboru stał się Rusinem i zmienił obrządek na unicki.

Kariera Szeptyckiego do biskupiej piuski biegła szybko. W 1888 r. wstąpił do zakonu bazylianów, wkrótce został ihumenem (przeorem) przy cerkwi św. Onufrego we Lwowie, święcenia kapłańskie otrzymał w 1893 r., a sakrę biskupią i nominację na biskupa stanisławowskiego w 1899 r. Rok później w listopadzie 1900 r. został unickim arcybiskupem metropolitą lwowskim i biskupem kamienieckim.

Był gruntownie wykształcony, władał biegle kilkoma językami, studiował na uniwersytetach w Krakowie, Wrocławiu, Monachium i Wiedniu, posiadał 3 doktoraty z prawa, teologii i filozofii.

Dobrą zapowiedzią dla stosunków polsko-ukraińskich w Galicji był list pasterski metropolity z 1904 r. do Polaków grekokatolików, w którym napisał: Ani biskup, ani ksiądz katolicki nie może dopuścić, by wkradła się polityka w świątynię jego urzędu… Dlatego chcę, byście wiedzieli, że szanuję Wasze przekonania, daleki jestem od myśli narzucania Wam patriotyzmu ruskiego. Ta deklaracja Szeptyckiego w przyszłości okazała się pustą obietnicą. Metropolita stał się nie tylko ukraińskim patriotą, ale jako najwyższy hierarcha Cerkwi unickiej i polityk konsekwentnie reprezentował zawsze racje ukraińskie. Jego długi pontyfikat (1900–1944) odcisnął negatywne skutki w stosunkach polsko-ukraińskich a także na styku współpracy Kościoła rzymskokatolickiego z Cerkwią unicką.

W lutym 1919 r., w trakcie walk polsko-ukraińskich o Lwów i Galicję Wschodnią arcybiskup łaciński Lwowa metropolita Józef Bilczewski pisał do Szeptyckiego: Prosiłem kilkakrotnie, abyś Ekscelencjo raczył się zwrócić z pismem do władz ukraińskich, aby nie znęcały się nad ludnością polską i nie pozbawiały jej opieki duszpasterskiej. Odpowiedziałeś, że nie możesz tego uczynić, bo nie znasz prawdziwego stanu rzeczy, że musisz przestrzegać zasady audiatur et altera pars (racja drugiej strony – od red.).

W II Rzeczypospolitej działalność społeczno-polityczna Szeptyckiego realizowała się w powstawaniu ukraińskich organizacji kulturalnych, naukowo-oświatowych, rolniczych. W latach 1921–1923 dyplomatyczna aktywność metropolity związana była z wizytacjami ukraińskiej emigracji w USA, Kanadzie, Brazylii i Argentynie oraz podporządkowana budowaniu świadomości religijnej z poczuciem tożsamości narodowej ukraińskiej diaspory. Posiew tych działań metropolity można nawet znaleźć w centrach ukraińskiej emigracji w kanadyjskim Toronto. W trakcie swojej podróży w USA złożył on 21 listopada 1921 r. w Sekretariacie Stanu w Waszyngtonie memorandum. Informował w nim, że przekazanie Polsce przez Radę Najwyższą Ententy Galicji Wschodniej – która wg niego zamieszkiwana jest w 72% przez Ukraińców – było powodem, iż znalazła się ona pod obcą władzą, a Polacy nadużywając tam swojej siły powodują trudności w odbudowie kraju po zniszczeniach wojennych. Podróżując po tych krajach nie składał wizyt w polskich poselstwach, mimo że obligowało go do tego posiadanie polskiego obywatelstwa.

W dwudziestoleciu międzywojennym dopiero fala ukraińskich zamachów terrorystycznych i zabójstwo ministra spraw wewnętrznych RP Bronisława Pierackiego w 1934 r. spowodowało potępienie przez Szeptyckiego terroru jako walki politycznej.

Tragiczne konsekwencje dla Polski paktu Ribbentrop–Mołotow spowodowały, że Szeptycki musiał stanąć wobec moralnych wyborów stworzonych przez okupację, ale nie wykazał minimum lojalności w stosunku do polskiego państwa. Po zajęciu Lwowa przez sowietów zalecił swoim duchownym lojalność wobec nowej władzy, a po wybuchu wojny między Niemcami a ZSSR nadzieję związał z Hitlerem, sądząc, że Niemcy poprą koncepcję budowy niepodległej Ukrainy. Dał temu wyraz 5 lipca 1941 r. ogłaszając list pasterski do duchowieństwa i wiernych swojej archidiecezji. Było to zaledwie półtora dnia po zamordowaniu polskich profesorów na Wzgórzach Wuleckich. Warto w kontekście starań o jego beatyfikację (potrzebny jest jeszcze cud) przypomnieć fragmenty tego listu:

Z woli Wszechmogącego i Wszech­miłościwego Boga zaczyna się nowa epoka naszej Ojczyzny. Zwycięską armię niemiecką, która zajęła już niemal cały kraj, witamy z radością i wdzięcznością za oswobodzenie od wroga… Aby Najwyższemu podziękować za wszystko co dał… każdy ksiądz odprawi w najbliższą niedzielę po otrzymaniu niniejszej odezwy dziękczynne nabożeństwo i po pieśni „Ciebie, Boże, chwalimy” wzniesie intencję za zwycięską armię niemiecką i Naród Ukraiński.

Kompromituje Szeptyckiego też list gratulacyjny wysłany do Hitlera 23 września 1941 r. z okazji zajęcia przez Niemców Kijowa: Widzimy w Panu niezwyciężonego wodza niezrównanej i sławnej Armii Niemieckiej… Ukraińska Cerkiew greckokatolicka wie o historycznym znaczeniu potężnego ruchu Narodu Niemieckiego pod pańskim kierownictwem. Będę się modlił do Boga o błogosławieństwo zwycięstwa, które stanie się rękojmią trwałego pokoju dla Waszej Ekscelencji, Armii Niemieckiej i Niemieckiego Narodu. Nie potępił członków sformowanej z Ukraińców kolaboranckiej dywizji SS Galizien. W werbunku do niej uczestniczyły unickie parafie, 20 duchownych objęło, za zgodą metropolity, funkcje kapelanów w oddziałach tej jednostki, a najbliższy współpracownik metropolity biskup Slipyj odprawił 23 kwietnia 1943 r. mszę św. w intencji esesmańskiej dywizji.

Chwiejność moralna Szeptyckiego w sytuacjach granicznych – a taką stworzyło ludobójstwo Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, dokonane przez nacjonalistów ukraińskich i UPA – ujawnia korespondencja Szeptyckiego z arcybiskupem łacińskim metropolitą lwowskim Bolesławem Twardowskim w latach 1943–1944. Szeptycki miał dwuznaczny stosunek do UPA. Oficjalnie ani jej nie potępił, ani też nie popierał. Oczywiście, że Szeptycki potępiał terroryzm jako sprzeczny z zasadami chrześcijaństwa, ale potępiał go „bezosobowo” nigdy nie wymieniając personalnie czy zbiorowo winowajcy. Przykładem takiej postawy jest jego słynny list „Nie zabijaj” ogłoszony w listopadzie 1942 r. Pisał w nim: Chrześcijanin jest zobowiązany do zachowania prawa Bożego nie tylko w życiu prywatnym, ale i w życiu politycznym oraz społecznym. Człowiek, który przelewa niewinną krew, jest takim samym zabójcą jak ten, który czyni to dla rabunku, i tak samo zasługuje na karę Bożą oraz klątwę Kościoła.

Ostatnie oddziały niemieckie opuściły Lwów 27 lipca 1944 r. Szeptycki z pogrzebaną nadzieją niepodległości dla narodu, który był jego narodem z wyboru, stary i schorowany (zmarł 1 XI 1944 r.), po raz ostatni chcąc ratować znienawidzoną przez sowietów unicką Cerkiew, szukał modus vivendi w warunkach radzieckiej władzy. Dwa tygodnie przed śmiercią wystosował list do Stalina: Cały świat chyli czoło przed Wami… przyłączyliście na nowo zachodnie ukraińskie ziemie do Wielkiej Ukrainy.

Za spełnienie pragnień Ukraińców – pisał metropolita – którzy chcieli być zjednoczeni w jednym państwie, naród ukraiński składa serdeczne dzięki, a Cerkiew i cały naród znajdzie w ZSSR swobodę pracy i rozwoju pod Waszym przewodem.

Czy istnieją powody, by Polacy, zwłaszcza o kresowych korzeniach, zaprotestowali przeciw beatyfikacji metropolity? Te powody są następujące:

 

1. wspieranie nacjonalizmu ukraińskiego w posłudze pastoralnej Cerkwi unickiej kierowanej przez metropolitę,

2. działanie na szkodę państwa polskiego podczas zagranicznych wizytacji Szeptyckiego diaspory ukraińskiej

3. brak zdecydowanego sprzeciwu wobec ludobójstwa Polaków przez wiernych unickiej archidiecezji lwowskiej, członków lub współpracujących z UPA,

4. wyrażenie zgody na oddelegowanie ukraińskich kapelanów do kolaboranckiej dywizji SS Galizien,

5. niepodjęcie współpracy z przedstawicielami Episkopatu Polski, arcybiskupami lwowskimi Józefem Bilczewskim i Bolesławem Twardowskim.

 

 


Zarząd Oddziału Krakowskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w pełni podziela stanowisko Autorki zawarte w powyższym artykule.