Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017

Alicja Olszowska, ZESŁAŃCY MAJĄ SWEGO PATRONA

 

Zesłańcy z Kazachstanu oraz ofiary łagrów i komunistycznego reżimu mają swojego Patrona.

Ksiądz Władysław Bukowiński, więzień sowieckich łagrów, został beatyfikowany. Msza św. beatyfikacyjna pod przewodnictwem wysłannika papieskiego – przewodniczącego Kongregacji ds. Świętych – kardynała Angelo Amato, z udziałem wszystkich biskupów Kazachstanu i przedstawicieli Episkopatu Polski miała miejsce 11 września 2016 r. w Karagandzie.

Zmarły przed 40 laty w Karagandzie ks. Władysław Bukowiński urodził się 22 grudnia 1904 r. w Berdyczowie jako pierworodny syn Cypriana Józefa Bukowińskiego i Jadwigi Scipio del Campo, pochodzącej ze spolszczonej rodziny włoskiej. Mając 10 lat rozpoczął naukę w rosyjskim gimnazjum w Kijowie, którą kontynuował w Żmerynce na Ukrainie, a następnie od roku 1917 uczęszczał do polskiego gimnazjum w Płoskirowie. Ciągłe zmiany miejsca zamieszkania związane były z pracą ojca, który będąc dyrektorem cukrowni należących do Spółki Kijowskiej często był przenoszony służbowo. W domu rodzinnym Władysław otrzymał głęboko religijne wychowanie, panowała tu atmosfera życzliwości, wzajemnego poszanowania oraz miłości Ojczyzny.

W roku 1918 zmarła w Płoskirowie matka Władysława. W dwa lata później uchodząc przed bolszewicką inwazją kilkunastoletni Władysław Bukowiński przeprowadził się wraz z rodziną do Polski. W latach 1921–
–1926 studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim uzyskując tytuł magistra prawa i następnie podjął studia na Wydziale Teologicznym. Powołanie do stanu kapłańskiego kiełkowało już dużo wcześniej, jeszcze na III roku prawa, ale postanowił najpierw ukończyć prawo, a dopiero później rozpocząć formację kapłańską. Okres krakowski to niezwykle ważny etap w życiu Kapłana. Sam podkreśla to w wielu swoich wypowiedziach. To okres nie tylko gruntownego zdobywania wiedzy, ale również kształtowania głębokiej duchowości chrześcijanina i Polaka. To także intensywna działalność społeczna w Akademickim Kole Kresowym, którego był współzałożycielem. „Tam, gdzie długie lata spędzałem za kratami więzień i za drutami kolczastymi obozów pracy, wszędzie tam to, co wyniosłem z Krakowa, pomagało mi zachować godność osobistą i kapłańską” – pisał w swoich Wspomnieniach z Kazachstanu ks. Bukowiński. Przyjaźnie zawarte w okresie studiów przeszły próbę czasu i przetrwały długie dziesiątki lat. Świadczy o tym ożywiona korespondencja Księdza, która rozwinęła się szczególnie po roku 1956 i trwała niemal do ostatnich dni jego życia. M.in. na szczególną uwagę zasługują listy pisane do znanego historyka, profesora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Karola Górskiego. Wśród licznych przyjaciół, członków rodziny, znajomych wymieniających listy z ks. Bukowińskim znalazł się również lekarz Murzynów z dalekiej wyspy Barbados dr Walerian Terajenowicz, przyjaciel z okresu studiów. Korespondencja ta stanowi bogate źródło wykładni wspólnych dla nich przekonań ideowo-religijnych. Poznajemy z nich Księdza jako człowieka pełnego życzliwości i żywego zainteresowania sprawami innych, odznaczającego się wspaniałą pamięcią, poczuciem humoru, a nade wszystko człowieka niezłomnej wiary.

Święcenia kapłańskie otrzymał 28 czerwca 1931 r. w katedrze krakowskiej na Wawelu z rąk metropolity krakowskiego księcia Adama Stefana Sapiehy. Pierwsze lata kapłaństwa upływają na pracy katechetycznej, wychowawczej i społecznej najpierw w Rabce, a następnie w Suchej Beskidzkiej. Mimo krótkiego okresu pracy w tych podgórskich miasteczkach przez długie lata wspomina się tu troskę Księdza o środowisko prawnicze, o duszpasterstwo studentów i ludzi ubogich.

W sierpniu 1936 roku spełnia się marzenie Księdza. Kierowany osobistym powołaniem do posługi na Wschodzie, na własną usilną prośbę zostaje skierowany do Łucka. Tu z zapałem oddaje się obowiązkom wykładowcy katechetyki i socjologii w Łuckim Seminarium Duchownym, zostaje sekretarzem Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, rozwija działalność wśród młodzieży. Wybuch II wojny światowej przerywa normalny tok pracy.

17 września 1939 roku ks. Bukowiński zostaje mianowany przez biskupa proboszczem parafii katedralnej w Łucku. Nastąpił ponury czas aresztowań, deportacji i coraz bardziej dotkliwego głodu. Tysiące uciekinierów z różnych stron Polski szukało schronienia w mieście. Setki Polaków czekało w zamkniętych wagonach na stacji w Łucku na wywóz w głąb Rosji. W tej sytuacji ks. Władysław okazał się niezwykle sprawnym i odważnym organizatorem. Pomagał uciekinierom, żołnierzom i rodzinom osób uwięzionych. Organizował pomoc ludziom chorym, w podeszłym wieku i przetrzymywanym w wagonach. Głosił płomienne kazania i katechezy. Wiosną 1940 r. zostaje osadzony wraz z kilkoma innymi księżmi w więzieniu łuckim. Kiedy w drugim dniu wojny radziecko-niemieckiej ma miejsce masowe rozstrzeliwanie więźniów przez wycofujące się oddziały sowieckie, udzieliwszy jeszcze rozgrzeszenia najbliższym sąsiadom, leżąc pod stosami ciał, przeżywa – jak sam wspomina – „koniec doczesności i brzask wieczności”.

Cudem ocalony powraca do swojej parafii, by na nowo podjąć działalność duszpasterską i społeczną. Pomaga żydowskim dzieciom szukając dla nich schronienia u katolickich rodzin, organizuje zbiórkę żywności dla uciekinierów i masowo umierających z głodu osadzonych w więzieniach jeńców rosyjskich. Z chwilą przesunięcia się frontu i ponownego przejęcia Łucka przez oddziały radzieckie rusza administracyjna machina sowieckiego reżimu. Następują aresztowania i deportacje. Uwięzienie ks. Bukowińskiego ma miejsce w nocy z 3 na 4 stycznia 1945 r. W kijowskim więzieniu NKWD wraz z pięcioma innymi księżmi z Podola, a także biskupem Adolfem Szelążkiem przeszedł uciążliwe, trwające pół roku śledztwo. Znana jest imponująca postawa biskupa i towarzyszących mu kapłanów. Ten moment uwięzienia i opuszczenia Łucka uważa Ksiądz za przełomowy w swoim życiu. Widzi jasno, że z woli Opatrzności jego przyszłość życiowa i powołanie kapłańskie związane są ze Wschodem. „Obym dobrze je wypełnił” – zapisze w swoich Wspomnieniach. W końcu czerwca 1946 r. ks. Bukowiński zostaje skazany na 10 lat karnych obozów pracy.

Od tego czasu rozpoczął się nowy etap apostolskiej działalności Księdza. Jest to okres najcięższych prac i głodu, najpierw przy wyrębie lasów i kopaniu rowów w jednym z obozów w Czelabińsku, następnie w latach 1950–1954 w Dżezkazganie w kopalni miedzi. 300 m pod ziemią, w temperaturze około 4 stopni Celsjusza i w stałej wilgoci. Ks. Bukowiński i inni osadzeni w obozie kapłani nie ustają w apostolstwie. Gromadzi wokół siebie więźniów różnych narodowości i wyznań, głosząc Słowo Boże podtrzymuje wiarę i ufność. Odwiedza chorych w szpitalu obozowym, przygotowuje do spowiedzi i Komunii św. Wszystko to odbywa się potajemnie, często pod osłoną nocy. W obozie pisze też historię Polski na potrzeby więźniów. Rękopis krążył potem w odpisach po domach zesłańców i często była to jedyna lektura historyczna i wychowawcza dla Polaków urodzonych w niewoli. Swój heroizm i szczególne powołanie do pracy duszpasterskiej na Wschodzie potwierdził Kapłan w czerwcu 1955 r., kiedy po odbyciu kary zrezygnował z proponowanej repatriacji do Polski. Mimo nalegań przyjaciół i rodziny zdecydował o pozostaniu wśród tych ludzi i na tej ziemi, odczytując wolę Opatrzności Bożej o swoim posłannictwie duszpasterskim. Zamieszkał na peryferiach Karagandy. Nieustannie pełnił posługę kapłańską, mimo że nie miał swej kaplicy. „Jestem ustawicznym domokrążcą” – pisał o sobie. W latach 1957–1958 podjął osiem wypraw misyjnych w okolice Ałma-Aty, Aktiubińska i Semipałatyńska oraz kilkakrotnie do Tadżykistanu. W grudniu 1958 r. Bukowiński został ponownie aresztowany i skazany na 3 lata więzienia za swą czteroletnią działalność religijną w Kazachstanie.

Po odbyciu kary niezłomny Kapłan powraca do Karagandy. Wprawdzie odmówiono mu zezwolenia na otwarcie kaplicy, ale zaczęto pobierać dość wysokie podatki. Mimo nadszarpniętego poważnie zdrowia Ksiądz niestrudzenie spełnia swe kapłańskie obowiązki.

Trzykrotnie odwiedzał Polskę w latach 1965, 1969 i 1972/1973 spotykając się z kardynałem Karolem Wojtyłą, który żywo interesował się pracą duszpasterską w Kazachstanie. Na prośbę Kardynała Ksiądz napisał wówczas swoje Wspomnienia z Kazachstanu. Ks. Bukowiński, mimo że bardzo już schorowany, nie uległ ponownym prośbom przyjaciół i lekarzy. Nie chciał pozostać w Polsce. Wracał do swoich parafian, gdzie, jak stwierdził, nawet po śmierci jego grób będzie apostołował. Głęboko wierzył, że ziarno wiary, które tam zasiał, kiedyś wykiełkuje i odmieni Kościół w Kazachstanie. Zmarł w Karagandzie 3 grudnia 1974 r. Wiadomość o jego śmierci wywołała powszechną żałobę, a pogrzeb, na który przybyły rzesze ludzi, był prawdziwą manifestacją wiary i miłości dla niego.

We wrześniu 2001 roku na ziemi kazachskiej stanął papież Jan Paweł II. Po pamiętnej mszy świętej w Astanie podczas modlitwy na Anioł Pański wypowiedział w języku polskim te słowa: „Z wielką radością patrzę na Was i Bogu dziękuję, że dane mi jest być pośród Was. Zawsze żywo interesowałem się Waszym losem. Wiele mi o Was mówił niezapomniany ks. Władysław Bukowiński, którego wielokrotnie spotykałem i zawsze podziwiałem za kapłańską wierność i apostolski zapał”. Kiedy w 2004 r. w Karagandzie odbywało się sympozjum poświęcone ks. Bukowińskiemu, Ojciec Święty pisał: „Cieszę się, że postać tego bohaterskiego kapłana nie idzie w zapomnienie. Przeciwnie, pozostaje on w pamięci wielu jako ­heroiczny świadek Chrystusa i pasterz tych, którzy doświadczali prześladowań z powodu wiary i pochodzenia… Bogu dziękuję, że mogłem go osobiście poznać, budować się jego świadectwem i wspierać w każdy możliwy w tamtych czasach sposób”.

19 czerwca 2006 r. rozpoczął się proces kanonizacyjny Sługi Bożego ks. Władysława Bukowińskiego. Wiele sesji dochodzenia kanonizacyjnego miało miejsce w wioskach położonych na stepach Kazachstanu, gdzie do dzisiaj żyją świadkowie, którzy pokony­wali setki kilometrów, aby przyjąć sakramenty z rąk Księdza. Wielu z tych, którzy go znali, opuściło Kazachstan i trzeba ich było odnajdywać w Niemczech, Austrii, na Ukrainie i w Polsce. W trakcie procesu, w trosce o kult Sługi Bożego, powstało Stowarzyszenie im. ks. Władysława Bukowińskiego „Ocalenie”. Wielu ludzi modliło się w intencji beatyfikacji Księdza i udokumentowano wiele znaków otrzymanych łask za wstawiennictwem ks. Bukowińskiego. W Zagórniku k. Andrychowa powstało jedyne w Polsce Centrum ks. Bukowińskiego wraz i Izbą Pamięci.

Znamienna data beatyfikacji ks. Władysława Bukowińskiego – 11 września 2016 r., Roku Miłosierdzia – jest symboliczna. To czas, kiedy możemy oddać hołd tysiącom zesłańców i niewinnie zamordowanym ludziom. To także czas przebaczenia.

„Zdaje się, że nie dałem się nigdy zatruć nienawiścią i że miłość nieprzyjaciół nie była tylko piękną teorią w mym życiu na Wschodzie” – pisał ks. Władysław Bukowiński w swoich Wspomnieniach.