Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017

POEZJA

Marcin Hałaś

 

 

 

Marcin Hałaś – urodził się w 1968 roku w Bytomiu, w którym od 1945 roku mieszkali jego rodzice – urodzeni we Lwowie. Jest poetą, publicystą i dziennikarzem. Autor wielu zbiorów wierszy oraz książek krytycznoliterackich i publicystycznych. Opublikował m.in. tomiki poetyckie Protokoły (1989), Niebo poetów (1990), Bursztyn i śnieg (2002), kilka książek poświęconych Bytomiowi oraz wybór publicystyki Precz z komuną (2013). Szczególne miejsce w jego twórczości zajmują sprawy Lwowa i Kresów. Jest autorem m.in. tomu wierszy Lwowskie adresy, lwowskie muzeum (2011) i książki publicystycznej Oddajcie nam Lwów (2012). Po publikacji tej książki, która dotyczyła m.in. roli Lwowa w polskiej tożsamości i kulturze – Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wydała mu zakaz wjazdu na Ukrainę. Publikował w wielu pismach. Obecnie jest publicystą tygodników „Warszawska Gazeta” i „Polska Niepodległa”, gdzie przez dwa lata redagował comiesięczny dodatek „Polskie Kresy”.

 

* * *

Wędruje Lwów po wszystkich drogach,

wieczny tułacz przebity ostrzem zdrady.

Ci wszyscy, którzy zebrali w lniane

płótno okruch ziemi, czym zawinili,

że wypędzeni ze swoich ulic, bruków,

kwiatów na parapetach. Spotykam ich wszędzie,

mijają mnie co dzień, każdy z tym samym

medalikiem ojczystego miasta na

żywej piersi.

 

 

Pomnik Bartosza Głowackiego we Lwowie

 

Bartosz Głowacki

pozostał we Lwowie.

 

Jak świadek klęski:

Finis Poloniae in Leopolis.

 

Stukotem kół drewniane wagony

wiozły tłum ludzi w nieznane.

 

Z dobytkiem spakowanym w wielkie

skrzynie, niezdarne toboły.

 

A Bartosz Głowacki

pozostał we Lwowie.

 

Na polu gorącej, wciąż

nieskończonej bitwy.

 

 

Pomnik Jana Kilińskiego we Lwowie

 

Jan Kiliński

wciąż trzyma straż.

 

Nad Stryjskim Parkiem,

nad brukiem Lwowa.

 

Jego naga szabla

wzniesiona wysoko.

 

Niczym kiedyś wrogom

na postrach, ku trwodze.

 

By uciekali od niej

jak od najgorszego nieszczęścia.

 

Tak teraz gwiżdże w powietrzu,

tnąc gęste sieci kłamstwa.

 

 

Król Jan Bez Ziemi

 

Król Jan

bez Ziemi

spina konia

na Targu Drzewnym

w Gdańsku.

 

Wódz i zwycięzca,

który ocalił

stolicę cesarstwa,

lecz swego miasta

ochronić nie

zdołał.

 

Wygnaniec

w triumfalnej pozie,

choć dzisiaj już

tylko klęska

została.

 

Czy doczeka powrotu

chorągwi cieni

do domu?

 

Na wargach osiada mu

gorzka sól morza

daleko od Lwowa.

 

 

 

 

Jesień chwyta
za gardło

 

Obce flagi

na murach znajomych,

jesień chwyta za gardło

we Lwowie.

 

Inna mowa,

inne cerkwie w kościołach,

inne pomniki na miejscach

osieroconych.

 

Co mamy robić,

jakie wiersze napisać,

Lwowski Panie Jezu Frasobliwy.