Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Janusz M. Paluch, KARAWANA IDZIE DALEJ…

Bieżący rok jest dla Polaków szczególny. Obchodzimy jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości. Będziemy się starali na łamach naszego pisma przypominać ludzi i wydarzenia związane z tą pamiętną datą. Rok 1918 to zakończenie I wojny światowej, listopadowe dni obrony Lwowa, pełzająca aż do roku 1919 wojna polsko-ukraińska, która szybko zamieniła się w wojnę polsko-bolszewicką roku 1920.

W bieżącym numerze polecam opowieść o legendarnym prezydencie Lwowa – Tadeuszu Rutowskim. Napisał ją przed laty nieżyjący już działacz Polonii w USA – Jan Morelowski. O bohaterach traktuje też artykuł Jana i Piotra Świtalskich opowiadający o sześciu obrońcach Ojczyzny, synach Heleny Świtalskiej, która spoczęła na Cmentarzu Łyczakowskim w 1937 r. Wzruszają też opowieści Natalii Tarkowskiej o ostatnich Polakach żyjących jeszcze w Kosowie oraz Agnieszki Solarewicz – o Kazimierzu Nałęcz-Rychłowskim, tłumaczu romantyków i formistów francuskich.

Przygotowując teksty do Cracovia-Leopolis zawsze pamiętam, że opowiadamy o świecie, którego już nie ma albo z wolna odchodzącym do przeszłości… Mam świadomość, że nasza praca to próba uchronienia od zapomnienia ludzi i wydarzeń, w których uczestniczyli. Stąd mój udział w tym przedsięwzięciu.

Zawsze powtarzano mi, że jak dojrzeję (czytaj: postarzeję się), inaczej zacznę postrzegać świat. Mówią, że człowiek z czasem łagodnieje, nabiera dystansu do otaczającej go rzeczywistości, czyli – jak mówią młodzi – spoko i luzik… Niestety nie wszystkich to dotyczy. Są wśród nas tacy, którzy im starsi, tym stają się bezwzględniejsi, zadziorniejsi, bardziej uparci. I choćby wszystko wokół było kolorowe, dla nich będzie czarne i już. Depresyjne klimaty, zawiść prowadzą do niesnasek, które niszczą osiągnięcia i motywację do jakiejkolwiek pracy. Na szczęście nie wszystkich to dotyczy, bo inaczej nie byłoby stowarzyszeń takich jak TMLiKPW. Z radością uczestniczę w życiu naszego Towarzystwa, na którego spotkaniach z roku na rok pojawia się jednak niestety coraz mniej osób. Z lękiem spoglądam na salę naszych spotkań i zadaję czasem zaprzyjaźnionym Kresowianom pytanie: Gdzie są Wasze dzieci, Wasi wnukowie?...

Od dawna już wiem, że nasze pismo, choć było zakładane z myślą o Was – Kresowianach – musi dzisiaj być adresowane i docierać do innych czytelników, interesujących się Kresami, historią Polski, podróżami; do uczniów, szczególnie tych, którzy za patrona szkół obrali Lwowskie Orlęta. Jeśli oni nie będą pamiętać o Kresach, wszyscy o nich zapomną… Zostaną jednak na półkach bibliotek książki i czasopisma kresowe – jako jedyny ślad pamięci narodowej o Kresach. Dlatego tak ważne jest istnienie czasopism takich jak Cracovia-Leopolis, Semper Fidelis i wielu innych wciąż jeszcze ukazujących się pism w Polsce. Nie można tego dorobku zaprzepaścić. Trzeba szukać nowych odbiorców, nowych autorów. Współpracujmy, wspierajmy się, pomagajmy!

W roku bieżącym otrzymaliśmy dotację z Urzędu Miasta Krakowa. Serdecznie dziękujemy Panom Jackowi Majchrowskiemu i Andrzejowi Kuligowi – Prezydentom Miasta Krakowa, oraz Katarzynie Olesiak – dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK, a także wspierającym nas Radnym Miasta Krakowa. Przez lata Gmina Kraków dowartościowywała nasze pismo – znane nie tylko w Polsce. Mam nadzieję, że teraz też sprostamy oczekiwaniom naszych darczyńców…

Życząc Państwu miłej lektury, pragnę podziękować za miłe i ciepłe słowa płynące od Was, dzięki którym o wiele łatwiej nam się pracuje nad kolejnymi numerami Cracovia-Leopolis.

Janusz M. Paluch