Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Stanisław Dziedzic, W KRĘGU „NADWIŚLAŃSKIEJ” ESTETYKI ARCHITEKTONICZNEJ

Nakładem krakowskiej oficyny Towarzystwa Wydawniczego Historia Jagellonica ukazała się końcem roku 2017 książka Jerzego Wowczaka Jan Sas-Zubrzycki. Merytoryczna nośność obszernego, świetnie skrojonego kompozycyjnie naukowego wywodu stawia książkę Jerzego Wowczaka wśród cennych, fachowo udokumentowanych ikonograficznie i źródłowo monografii wybitnych architektów, którzy jeszcze wówczas znakomicie łączyli umiejętności konstrukcyjne z funkcjonalnością i powabem estetycznej elegancji. Gatunku dziś nader rzadkiego, niestety. Książka jest skróconą wersją rozprawy doktorskiej Wowczaka, napisanej pod kierunkiem dr. hab. Andrzeja Szczerskiego i obronionej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Uhonorowana została przez Bibliotekę Kraków w maju 2017 roku Nagrodą Krakowska Książka Miesiąca.

 

Jan Sas-Zubrzycki

 

Jan Sas-Zubrzycki – stwierdza na wstępie Jerzy Wowczak – to jest jeden z największych polskich architektów końca XIX stulecia, znany jako twórca 129 kościołów w Małopolsce, Świętokrzyskim, na Podolu, postać związana ze Lwowem i z Krakowem czasów Galicji i okresu międzywojennego. Był „człowiekiem renesansu”: nie ograniczał się do działalności architektonicznej, opublikował kilkadziesiąt książek i kilkaset artykułów. (…) Uczeń Juliana Zachariewicza, jako profesor wykształcił na lwowskiej politechnice pokolenie architektów, które wprowadziło w życie idee modernizmu. W swoich rozlicznych zawodowych poczynaniach zaskakiwał po wielokroć skalą inwencji, zwłaszcza w odniesieniu do detali architektonicznych i pietyzmu w ujęciu elementów zdobniczych, kiedy indziej w kreowaniu śmiałych, monumentalnych rozstrzygnięć konstrukcyjnych.

Pojmował architekturę jako ważny czynnik kształtowania świadomości i tożsamości narodowej Polaków pozbawionych własnej państwowości. W roku 1905 odciął się programowo od nowych prądów w sztuce, głównie od secesji i młodopolskiej idei „sztuki dla sztuki”. Przeciwstawiając się tak pojętym nowościom, w tym wielu akcentom modernizmu, modnego naówczas i popularnego, stał się Zubrzycki celem ataków płynących nie tylko ze środowiska architektonicznego. Postrzegano w nim, w jego projektach oraz teoretycznych wywodach w tym względzie, czołowego i bodaj najbardziej radykalnego obrońcę historyzmu – w dobie tak wyrazistych przemian w architekturze, opieranych na nowych technologiach i koncepcjach urbanistycznych.

Jan Sas-Zubrzycki urodził się w Tłustem na Podolu w 1860 roku z ojca Marcelego Zubrzyckiego i Wiktorii Gertrudy z d. Zubrzyckiej, pochodzących ze szlachty polskiej o bogatych tradycjach niepodległościowych. Przodkowie wnieśli do rodzinnej pamięci żywe wciąż wspomnienia o udziale w kampanii napoleońskiej, w powstaniu listopadowym, w Wiośnie Ludów. Osobowość ojca, człowieka pracowitego, o wysokich walorach etycznych, gorącego patrioty, miała znaczący wpływ na poczynania dzieci, przywiązanych do romantycznej tradycji walk niepodległościowych i do wartości religijnych.

W latach 1880–1885 studiował w Szkole Politechnicznej we Lwowie, jedynej naówczas uczelni technicznej funkcjonującej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Ze Lwowem też związał pierwsze lata swojego dorosłego życia. Po śmierci ojca (1880), wobec trudnej sytuacji finansowej rodziny, zmuszony był poszukiwać możliwości zarobkowania m.in w biurze architekta Antoniego Świątkowskiego, a następnie Adolfa Minasiewicza. Z tego okresu pochodzi jego debiutancka książka Styl starochrześcijański (1884) wykonana… odręcznie. Musiał już w czasie studiów politechnicznych wyróżniać się zdolnościami plastycznymi, biegłością warsztatową i skrupulatnością, skoro zlecono mu dokonanie inwentaryzacji słynnej lwowskiej cerkwi Wołoskiej. Jeszcze przed ukończeniem studiów podjął pracę nad kolejną książką Sztuka średniowiecza podług dzieł niemieckich, francuskich i angielskich, która ukazała się drukiem w 1886 roku. Jan Zubrzycki po ukończeniu studiów z dniem 1 maja 1885 roku otrzymał w macierzystej uczelni posadę asystenta u prof. Juliana Zachariewicza w Katedrze Budownictwa Lądowego. Karierę akademicką od początku łączył z samodzielną praktyką architektoniczną.

 

 

 Prof. Jan Sas-Zubrzycki ze swoimi studentami

 

Wiosną 1886 r. Zubrzycki przeniósł się do Krakowa, z którym związał się zawodowo: w krakowskim magistracie najpierw był asystentem budowniczego dla oddziału robót gminnych budownictwa miejskiego, a następnie – w latach 1900–1912 – inspektorem budownictwa miejskiego. W 1890 r. uzyskał uprawnienia inżyniera cywilnego, a w 1889 – architekta cywilnego. Jesienią 1886 r. we Lwowie poślubił Łucję z Olewińskich, która zmarła w lutym 1890 r., osierocając ich syna Ludomira Marcelego (zmarł przedwcześnie w 1909 r.). Owdowiały Jan Zubrzycki ożenił się ponownie w 1891 r. z siostrą zmarłej żony Julią (z tego związku urodziła się w 1893 r. córka Julia).

Już w kilka miesięcy po przybyciu do Krakowa i podjęciu pracy w magistracie otrzymał ważne zlecenie opracowania projektu kościoła parafialnego pw. św. Bartłomieja dla Szczurowej koło Brzeska. Projekt, a następnie realizacja sporych rozmiarów trójnawowej bazyliki, z transeptem i dwoma bliźniaczymi wieżami przy fasadzie, zapoczątkował jego liczne dokonania w zakresie obiektów sakralnych. Kościół w Szczurowej, neogotycki, nawiązywał w sposób konsekwentny do gotyku krakowskiego. Zubrzycki nadzorował jego budowę, projektował też do niego neogotyckie drewniane ołtarze, konfesjonały, ławki, ambonę.

Popularnością rychło dorównał uznanym i najbardziej wziętym architektom krakowskim i lwowskim. Miał ten niespełna trzydziestoletni architekt coraz bardziej ugruntowaną pozycję znakomitego rysownika. Jego talent w tym zakresie dostrzegł konserwator zabytków Stanisław Tomkiewicz, który zlecił mu wykonanie rysunków inwentaryzacyjnych (tzw. zdjęcia architektoniczne) 170 zabytkowych obiektów z terenu Krakowa. Mieszkając i pracując zawodowo w Krakowie, utrzymywał bliskie kontakty ze Lwowem. Uczestniczył w konkursie na gmach galicyjskiej Kasy Oszczędnościowej (projekt nie został przyjęty do realizacji), w samym Krakowie realizowane były jego projekty kamienic, m.in. dwóch kamienic radcy Lud­wika Turnaua, dwupiętrowe koszary przy ul. Siemiradzkiego, w dobrach Jana Tarnowskiego. W Trześni koło Tarnobrzegu zbudowano wg jego projektu okazały trójnawowy kościół z transeptem i wyniosłą, strzelistą wieżą. W 1891 r. ukazała się w Krakowie bogato ilustrowana książka Zubrzyckiego z zakresu historii architektury Bazyliki śred­niowieczne w układzie rzutów poziomych, a w roku następnym do najlepszych jego realizacji projektowych zapisał się kościół parafialny w Błażowej koło Rzeszowa. Był ten kościół świątynią o cechach budowli monumentalnych: trójnawową bazyliką o cechach konstrukcyjnych znanych z krakowskich kościołów gotyckich, z nawą poprzeczną i ambitem. Zubrzycki zaprojektował także do tej świątyni ołtarz główny, stalle, chrzcielnicę, prospekt organowy i Boży Grób.

Spośród projektów zrealizowanych w na­stępnych latach wymienić warto kościoły w Trześniowie, św. Andrzeja w Ciężkowicach, św. Prokopa w Jadownikach, św. Marii Magdaleny w Głogoczowie, św. Michała w Cieklinie oraz rozbudowane bądź przebudowane kościoły Bożego Miłosierdzia przy ul. Felicjanek/Smoleńsku w Krakowie wraz z przylegającym domem prebendarza czy Narodzenia NMP w Myślenicach. W tychże Myślenicach wg jego projektu zbudowano okazałe dwa budynki: dom burmistrza i siedzibę władz powiatowych, a w Jordanowie – ratusz. Kilka kamienic z końca XIX w. zbudował w Krakowie (w tym jego dom własny oraz przylegający do niego dom brata – przy ul. Kilińskiego, obecnie al. Słowackiego).

 

 

 Projekt kościoła parafialnego w Podgórzu /Projekt portalu kościoła Redemptorystów w Podgórzu

 

Kiedy jesienią 1894 r. lwowska Szkoła Politechniczna ogłosiła konkurs na stanowisko docenta historii architektury, Jan Sas-Zubrzycki wyraził zainteresowanie przystąpieniem do postępowania konkursowego. W ramach procedury konkursowej wygłosił wykład habilitacyjny Rozwój gotycyzmu w Polsce pod względem konstrukcyjnym i estetycznym. W następstwie wygranego konkursu otrzymał docenturę prywatną z możliwością prowadzenia wykładów zleconych. W styczniu 1896 r. wiedeńskie Ministerstwo Wyznań i Oświecenia zatwierdziło habilitację. Odtąd Zubrzycki coraz wyraziściej będzie wiązał swoje życiowe plany ze Lwowem, choć w Krakowie pozostał do roku 1912.

W Krakowie, obok pracy zawodowej, uczestniczył w konkursach architektonicznych, w 1898 r. został członkiem redakcji „Czasopisma Technicznego”, wraz z siostrą Jadwigą Strokową założył Towarzystwo „Gwiazda” i został jego pierwszym prezesem, w 1900 r. wszedł do redakcji „Architekta”, w tym samym roku otrzymał zaszczytny tytuł starszego inspektora w krakowskim Urzędzie Budownictwa Miejskiego, który był zwieńczeniem jego urzędniczej kariery.

Następne kilka lat były dla Zubrzyckiego czasem wielkich dokonań – znaczących w jego zawodowej karierze i wielostronnych. Z tego okresu pochodzi obszerny artykuł poświęcony cerkwi Wołoskiej we Lwowie i monografia Żółkwi – pierwsza w jego dorobku naukowym monografia miasta, oparta na materiałach źródłowych z cennymi, przez niego samego wykonanymi rysunkami inwentaryzacyjnymi zabytków. Szczególnie ważnym, ale przede wszystkim trudnym wyzwaniem było prowadzenie budowy monumentalnego zakładu edukacyjnego salezjanów w Oświęcimiu, w oparciu o projekt włoskiego architekta Mario Ceradiniego. Wobec poważnych problemów konstrukcyjnych i zagrożonej statyki gmachów, m.in. wskutek słabego, rozwarstwionego podłoża, Zubrzycki zmuszony był, w porozumieniu z projektantem i Sławomirem Odrzywolskim, sprawującym nadzór konserwatorski nad rozbudową obiektu, podejmować śmiałe i odpowiedzialne decyzje służące zabezpieczeniu statyki budowli i dostosowaniu do polskich warunków termicznych.

W 1902 r. w Szkole Politechnicznej we Lwowie Jan Sas-Zubrzycki uzyskał doktorat nauk technicznych w oparciu o rozprawę Krakowska szkoła architektoniczna XIV wieku. Dysertacja ta i liczne inne publikacje, nade wszystko zaś wspomniana już „filozofia architektury” były zasadniczym oparciem merytorycznym dla Zubrzyckiego – architekta, twórcy systemu opartego na rodzimych przesłaniach, historyzmu, aliści pojmowanego nie tylko odtwórczo, z otwarciem na zamysły nowe.

Zubrzycki nie uczestniczył w konkursie na projekt kościoła św. Elżbiety we Lwowie, ogłoszonym w 1903 roku. W regulaminie konkursu oczekiwano form „romańsko-gotyckich”, z którymi tak często się mierzył. Być może zadecydowały o tym rozliczne podjęte zobowiązania, a może jakieś inne, nieznane powody, np. liczne niepowodzenia związane z konkursami. Monumentalny kościół św. Elżbiety w takim stylu przejściowym, ale z dominacją neogotyku, powstał wg projektu Teodora Talowskiego. Do ważniejszych obiektów, które projektował naówczas i w następnych latach, należały: kościół Wniebowzięcia NMP w Bruśniku, kościół parafialny św. św. Piotra i Pawła w Porębie Radlnej, kościół Trójcy Świętej w Jordanowie, gmach Kasy Oszczędności w Ropczycach, gmach sądu w Myślenicach, kościół i klasztor Misjonarzy w Tarnowie, przebudowa kościoła oo. Dominikanów w Czortkowie, przebudowa kościoła św. Mikołaja w Bochni, kościół św. Jana Chrzciciela w Sokołowie Małopolskim, kościół św. Wawrzyńca w Kreczy Dolnej, kościół Narodzenia NMP w Borzęcinie, kościół św. Marii Magdaleny w Szczepanowie, przebudowa klasztoru oo. Bernardynów w Krakowie, kościół św. Anny w Tłustem, kościół Salwatorianów w Trzebini, dom „Sokoła” w Brzozowie, kościół św. Stanisława w Lubatowej.

W 1907 r. ukazał się pierwszy tom Skarbów architektury w Polsce, a ostatni – czwarty tom, w latach 1913–1916. Było to dzieło dla ówczesnego stanu badań nad historią architektury polskiej trudne do przecenienia. Całość zawierała ok. 400 tablic ze zdjęciami, rysunkami i rycinami przedstawiającymi najcenniejsze i najstarsze zabytki architektury polskiej. Dzieło to będzie miało charakter fundamentalny dla współczesnych i późniejszych badaczy, cieszyć się będzie zasłużonym rozgłosem.

W 1908 r., w związku z planami przebudowy kościoła farnego w Rzeszowie, doszło do skłócenia Zubrzyckiego z konserwatorami, którzy nie aprobowali przedstawionego przez niego projektu, utrzymanego w duchu gotyku nadwiślańskiego. Nie był to jedyny projekt, którym zaskoczył w tym czasie Jan Sas-Zubrzycki. Rozbudowa klasztornego kościoła oo. Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej miała nastąpić z inicjatywy bernardynów, wobec znaczącego rozwoju ruchu pielgrzymkowego. Kościół miał ulec aż trzykrotnemu powiększeniu, z wykorzystaniem dotychczasowej świątyni. Miała być ona włączona do nowej struktury bu­dowli jako nawa poprzeczna, z zachowanymi prawie w całości trzema elewacjami, w tym dwuwieżową elewacją główną. Na skrzyżowaniu naw podłużnych i nowego transeptu zaprojektował potężną kopułę, znacznie przewyższającą cały kompleks klasztorny. Ta koncepcja, nawiązująca do manierystycznej oraz barokowej stylistyki kościoła i klasztoru kalwaryjskiego, nie zyskała aprobaty prowincjała, jako nazbyt śmiała, podobne stanowisko zajęli konserwatorzy, projekt zatem nie doczekał się realizacji.

W ostatnich latach „krakowskich” Zubrzyckiego pojawiły się w niektórych kręgach konserwatorskich oraz urbanistycznych zastrzeżenia, jakoby Zubrzycki sprzyjał likwidacji starego budownictwa, zwłaszcza drewnianych kościołów, w miejsce których miały powstawać nowe, zarzucano mu nawet indywidualne motywacje w tym względzie. Jego publikacje, głównie na łamach „Dwutygodnika Katechetycznego i Duszpasterskiego”, osiągnęły efekty przez autora niezamierzone i zadecydowały w wielu kręgach historyków sztuki i konserwatorów o wypaczeniu intencji Zubrzyckiego i w konsekwencji – ostracyzmie środowiska. Podczas I Zjazdu Miłośników Zabytków w Krakowie w lipcu 1911 roku krytyce poddana została także teoria stylu nadwiślańskiego.

Do utrwalenia tej „czarnej legendy” Jana Zubrzyckiego przyczynił się końcem XX wieku zasłużony krakowski historyk sztuki i dokumentalista kultury materialnej Polski, Tadeusz Chrzanowski, który wytykał Zubrzyckiemu praktyki nieetycznych zachowań w tym zakresie.

Jan Karol Zubrzycki – stwierdzał Tadeusz Chrzanowski – zdolny twórca, interesujący, choć czasem na granicy nacjonalistycznej paranoi balansujący teoretyk, zaprojektował na terenie tzw. Galicji dziesiątki (dosłownie) neogotyckich i innych neostylowych kościołów, co stało się z przeogromną stratą zasobów zabytkowych, bowiem jego „katedrom” ustępowały miejsca stare, przeważnie drewniane kościoły.

Jerzy Wowczak w swojej monografii o Janie Sas-Zubrzyckim podjął uzasadnioną polemikę z opiniami Tadeusza Chrzanowskiego, wskazując na wadliwie wyciągane wnioski, bo m.in. bez uwzględnienia chronologii zdarzeń czy indywidualnych rozstrzygnięć. Zubrzycki dostrzegał złożoność problemu w zastępowaniu starych cennych obiektów sakralnych, często drewnianych, nowymi. Sugerował scenariusze do przemyślenia, np. poprzez nadanie starym świątyniom ubocznych funkcji. Choć w czasach współczesnych konserwatorzy i architekci zachowują w tym względzie więcej troski i pietyzmu dla zabytkowych obiektów, problem wyboru scenariusza w takich przypadkach jest wciąż żywy i nie ma bynajmniej charakteru jednostkowego, choć na pewno w mniejszej skali.

Czy w istocie w przypadku programów architektonicznych Zubrzyckiego można dopatrywać się szowinizmu? Czy w tworzeniu owej „czarnej legendy” nie za dużo było skrajnych jakichś emocji, które zwiodły znakomitego uczonego i niezwykłego człowieka, Tadeusza Chrzanowskiego, na obszary niedorzeczności? Wowczak w swojej książce analizuje te kwestie w szerokim kontekście merytorycznym, nie stroniąc od pewnych mielizn w myśleniu o historii architektury.

Zubrzycki uczestniczył w rozlicznych polemikach związanych z projektowaniem nowych obiektów, licznymi modernizacjami, w dyskusjach, które toczone były w kwestiach programowania tych prac, a które dzieliły środowisko i wzmagały nieskrywane niechęci. Miał też w Krakowie powody do satysfakcji: w 1909 roku uroczyście poświęcony został kościół św. Józefa w Podgórzu, był zaangażowany w podejmowanie akcji o charakterze patriotycznym, nadzorował prace związane z budową pomnika Grunwaldzkiego. Wraz z siostrą Jadwigą wydał we Lwowie pierwszy tom Katedr polskich, dotyczący katedry gnieźnieńskiej, a w następnych latach – aż do 1918 r. – seria będzie kontynuowana przy zachowaniu imponującej oprawy graficznej. Podobny charakter będą miały nowe cykle, poświęcone polskim zamkom. W 1909 r. na Zubrzyckiego spadnie dotkliwe nieszczęście: w wieku 21 lat zmarł jego syn Ludomir Marceli, pochodzący z pierwszego małżeństwa.

W latach 1910–1912 Zubrzycki prowadził zajęcia w Szkole Politechnicznej we Lwowie z form architektonicznych, zajmując miejsce zmarłego Teodora Talowskiego. Na wykłady dojeżdżał z Krakowa, gdzie do 1912 r. mieszkał na stałe. W 1912 r. rektor Politechniki powołał go na stanowisko profesora nadzwyczajnego przy nowo założonej Katedrze Historii Architektury i Estetyki. Zamieszkał odtąd wraz z rodziną we Lwowie i tam kontynuował prace badawcze, z niemałym zapałem prowadził działalność dydaktyczną. Profesorem zwyczajnym został w roku 1919, już w niepodległej Polsce. W związku z ukazaniem się Stylu nadwiślańskiego pojawiły się znów głosy krytyki, nie tylko w środowisku architektów. Zubrzycki zrezygnował z szerszych gruntownych badań naukowych o charakterze ściśle historycznym, tworząc dzieło pełne emocjonalnych wywodów, w oparciu o które proponował interpretację dziejów. Dzieło zostało inaczej odczytane, niektórzy, np. Adolf Szyszko-Bohusz na łamach „Architekta” nazwał je dyletanckim, doszukał się tam „szowinizmu narodowego w sztuce”. Następowała marginalizacja Zubrzyckiego. Po odrzuceniu projektu przebudowy kościoła w Bolechowicach, dotknięty tym Zubrzycki zerwał więzy łączące go ze środowiskiem krakowskim. Ale kontynuował prace projektowe także z obszaru Małopolski Zachodniej (drugi ratusz w Jordanowie, konwikt pijarów w podkrakowskich Rakowicach, kościół w Lubartowej, kościół w Ryglicach).

Wkrótce po przeprowadzce do Lwowa, w październiku 1912 r. otworzył biuro projektowe przy ul. Potockiego 6, a wiosną następnego roku zakupił dom w centrum miasta. Przemyślenia związane z podsumowaniem dotychczasowych dokonań z planami zawodowymi stały się probierzem rewizji poglądów i założeń teoretycznych. Zawarł je w trzyczęściowym dziele Utwór kształtu. Nauka wstępna do znajomości stylów architektonicznych, które ukazało się w latach 1912–1915, wzbudzając ogromne zainteresowanie.

Zubrzycki wkrótce po objęciu posady profesora nadzwyczajnego Politechniki (1912) podjął wykłady z historii architektury i estetyki, uczył projektowania w Katedrze Architektury, prowadził też popularne wykłady otwarte, pozauczelniane, poświęcone historii architektury polskiej. Na krótko przed wybuchem wojny światowej ukazała się nader znacząca w dorobku autora publikacja Styl zygmuntowski jako odcień sztuki odrodzenia w Polsce – nie tyle podręcznik akademicki, co udokumentowany ideowy manifest, w którym Zubrzycki dał wyraz ewolucji poglądów na temat stylu narodowego.

Wybuch I wojny światowej spowodował zamknięcie uczelni i rozproszenie kadry profesorskiej. On sam z rodziną jesienią 1914 r. wędrował po Podkarpaciu, by w końcu dotrzeć do Wiednia, gdzie włączył się w działalność Komitetu Techników Polskich. Podjął prace nad książką Polskie budownictwo drewniane, a w 1915 r. na łamach „Wiedeńskiego Kuriera Polskiego”, w oparciu o przeprowadzone badania, dowodził, że najstarsza część katedry św. Szczepana została zbudowana przez Oktawiana Wolznera z Polski. W marcu 1915 r. stanął na czele powołanej właśnie Wiedeńskiej Komisji Odbudowy Miast i Wsi ze Zniszczeń Wojennych, powołanej przez Wydział Krajowy. Instytucja ta miała swoją strukturę terenową i skupiała fachowców o różnych orientacjach społecznych i politycznych. Struktury Biura Odbudowy Kraju przetrwały do czasu odzyskania przez Polskę niepodległości. Zubrzycki, zaangażowany w dzieło odbudowy, dążył do standaryzacji, zrozumienia dla priorytetów budowlanych. Jesienią 1915 r. powrócił do Lwowa. W tym czasie na łamach „Przeglądu Technicznego” ukazało się omówienie jego publikacji, pióra Jana Piusa Dziekońskiego, który wymieniając kilka książek i artykułów Zubrzyckiego, podkreślał, iż przedstawiają zjawisko niezwykłe, wspierając przy tym jego starania i dokonania w zakresie zdefiniowania odrębności polskiej architektury.

 

 

 Kościół w Cieklinie

 

Jan Sas-Zubrzycki jesienią 1916 roku został prezesem utworzonego właśnie Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Sztuki i Kultury, które powstało we Lwowie staraniem Stanisława Zarewicza, dyrektora tamtejszego Muzeum Przemysłowego. Zasadniczym celem Towarzystwa w warunkach wojennych, w czasach powszechnego wandalizmu, wywozu za granicę i kradzieży zabytków ruchomych, było wyszukiwanie i dokumentowanie tych zabytków mających znaczenie dla polskiego dziedzictwa kulturowego i związanych z historią Polski.

Nie zaprzestał działalności projektowej ani obowiązków związanych z nadzorem realizacyjnym, związanych z budową i urządzeniem projektowanych przez niego obiektów. Z tego wojennego i powojennego okresu pochodzą projekty m.in. kościoła Wniebowzięcia w Wietrzychowicach, kościoła św. Anny w Niewodnej, neorenesansowego kościoła Kapucynów wraz z przylegającym klasztorem na Zamarstynowie we Lwowie, cerkwi w Tłustem, kościoła św. Katarzyny w Ryglicach, kaplicy zakładu szkolno-wychowawczego Michalitów w Miejscu Piastowym, kościoła Przemienienia Pańskiego w Masłowie czy kościoła św. Anny w Łapczycy. Ważnym przedsięwzięciem projektowym była próba odbudowy Wielkich Oczu, miasteczka w okolicach Lubaczowa, zniszczonego podczas działań wojennych w czerwcu 1915 r. Jan Sas Zubrzycki opracował projekty licznych obiektów, w większości niezrealizowanych (zachowała się piętrowa synagoga i wiejska chałupa).

Odkrycie przez Adolfa Szyszko-Bohusza rotundy Najświętszej Marii Panny na Wawelu (1917) uznał Zubrzycki za ilustrację własnej tezy, że budowle na planie centralnym były charakterystyczne dla Słowiańszczyzny, a stamtąd trafiły do Rzymu za pośrednictwem cesarza Konstantyna Wielkiego, urodzonego w Niszu (ob. Serbia), na ziemiach słowiańskich.

W odrodzonej Polsce, gdy Zubrzyckiego działalność patriotyczna zyskała większe uznanie, podejmował on wiele prac ze zdwojonym zaangażowaniem. W Szkole Politechnicznej w nowym roku akademickim wybrany został na stanowisko dziekana Wydziału Architektury. Funkcję tę oraz kierownictwo Katedrą Architektury II pełnił do roku 1920. Poza działalnością akademicką, z racji piastowanych funkcji, wyczerpującą i czasochłonną, włączył się Zubrzycki w rozliczne poczynania na rzecz odbudowy kraju zniszczonego wojną. Zubrzycki projektując odbudowę całych miejscowości wykazywał się umiejętnościami urbanistycznymi. Wiele starań i wysiłku włożył w reformowanie Wydziału Architektury, odpierał ataki i głosy krytyki odnośnie do preferowanych przez niego koncepcji modernizacji zabytkowych obiektów.

W 1925 r., wśród licznych pomniejszych rozmiarami publikacji, pojawił się cykl kilkunastu artykułów poświęcony zamkom podolskim, zamieszczanych na łamach „Przewodnika Katolickiego”, zapoczątkowany Krasiczynem, a zamknięty Okopami Świętej Trójcy.

W ostatnim dziesięcioleciu Zubrzycki otrzymywał mniej zamówień na projekty architektoniczne i nadzorów nad ich realizacją, więcej podejmował prac badawczych, na ogół pomniejszych, publikował sporo artykułów, głównie z zakresu historii architektury, sztuk pięknych, tradycji religijnych i ludowych w kulturze polskiej. Wachlarz jego zainteresowań był nader imponujący. Od 1920 roku, po osiągnięciu wieku emerytalnego (choć minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego przeniósł go w stan spoczynku dopiero we wrześniu 1929 roku) więcej czasu poświęcał na finalizowanie badań i publikacji, często przed laty rozpoczętych, teraz kończonych. W 1928 r. na łamach „Czasopisma Technicznego” ukazał się przewodnik Zabytki miasta Lwowa, ilustrowany jego autorskimi rysunkami, niektórymi sprzed wielu lat (w tym samym roku przedruk przewodnika urzeczywistnił się jako samodzielna pozycja).

Po przejściu na emeryturę – w uznaniu zasług na polu pracy artystycznej, naukowej i pedagogicznej – odznaczony został przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

W 1930 roku podjął wyzwanie projektowe, które w jego dotychczasowym dorobku miało charakter stosunkowo odosobniony, dotyczące zespołu klasztornego sióstr albertynek na krakowskim Czerwonym Prądniku. Kompleks ten, o powierzchni kilku hektarów, obejmował budynki o różnym przeznaczeniu i formie konstrukcji: dom sióstr, księżówkę, dom opieki, spichlerz, dom gospodarzy, wozownię, stajnie.

Architekt – pisze Jerzy Wowczak – urzeczywistnił własne postulaty kontynuacji polskiego budownictwa drewnianego: zaprojektował obszerne częściowo drewniane, a częściowo murowane budynki z detalem ciesielskim i podwójnym dwudziałem słupów, dobudowanych do ścian przyłapów. O rodzimym charakterze budynków decydują ornamenty (np. podhalańskie słoneczko) i rozwiązania konstrukcyjne (czworokątna sygnaturka ustawiona diagonalnie na osi dachu w domu zakonnym. Dom zakonny powstał na planie prostokąta, jego dolna kondygnacja jest murowana, dwie górne wykonano z drewna przykrywając dwuspadowym dachem naczółkowym

Prowadził w tym czasie prace projektowe i nadzorcze nad rekonstrukcją piwnic w Domu Arcybiskupim w Rynku 9 we Lwowie. W 1930 r. opublikował trzy ważne w jego dorobku broszury: Cieślictwo polskie, Różaniec wspomnień rodzinnych oraz Dwa zamki polskie w Malborku. W pierwszej z nich ponownie dowodził tezy o odrębności polskiej tradycji budowlanej, znakomicie zilustrowanej wzornikami. Także w broszurze o zamkach malborskich powrócił Zubrzycki do podejmowanej przez niego wielokrotnie polemiki z tezami o wyższości cywilizacji germańskiej nad słowiańską. Autor podkreślał, że w malborskim zamku istniały sklepienia piastowskie, wskazuje słowiańskie wpływy konstrukcyjne, detale czy symbole. W Różańcu wspomnień rodzinnych snuł opowieść o losach rodziny Zubrzyckich i ich służbie dla Polski.

Zubrzycki, mimo sędziwego wieku, który ograniczał jego poczynania, był społecznie wciąż czynny, m.in. w kwietniu 1930 r. został biegłym sądowym w sprawach sztuk plastycznych Sądu Apelacyjnego we Lwowie, w tymże roku został członkiem Związku Obrońców Kresów Zachodnich we Lwowie. W artykułach Polska drewniana i Sposób zakopiański, a także w dyskusjach natenczas toczonych zachowywał dystans wobec stylu „zakopiańskiego”, stworzonego przez Stanisława Witkiewicza, ale widział w nim drogę do rozwoju regionalizmu, z nadzieją że idea ta stanie się podstawą stylu narodowego.

Jan Sas-Zubrzycki pozostawał czynny do końca swoich dni: przygotowywał kolejne projekty, sporo wciąż pisał, wygłaszał prelekcje, uczestniczył w publicznych dyskusjach.

Zmarł w wieku 75 lat w podlwowskich Brzuchowicach 4 sierpnia 1935 roku. Pochowany został we Lwowie na cmentarzu Łyczakowskim obok spoczywającej tam drugiej żony. Pogrzeb Jana Sas-Zubrzyckiego był publiczną manifestacją.

(fragmenty większej całości)

 


 

Serdecznie dziękujemy panu dr. Jerzemu Wowczakowi za udostępnienie materiału ilustracyjnego do tekstu. Red.