Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Tadeusz Skoczek, BITWA O LWÓW


Pierwsza w XX wieku bitwa o Lwów, nazywana też Obroną Lwowa, rozpoczęła się 1 listopada 1918 roku. Przypada więc w tym roku jej setna rocznica.

Katolicki świat, kościół łaciński przygotowywał się do dnia Wszystkich Świętych, kiedy Ukraińcy służący w armii austro-węgierskiej zaczęli opanowywać urzędy i miejsca użyteczności publicznej we Lwowie. 31 października 1918 Austriacy oddali Ukraińcom arsenał i obiekty wojskowe. Przygotowany już zawczasu Ukraiński Komitet Wojskowy zajął cytadelę i najważniejsze obiekty strategiczne we Lwowie. Proklamowano powstanie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Uzurpatorzy uwa­żali 1 listopada za dzień powstania Ukrainy.

Czas był dla Polaków bardzo niekorzystny. Kraj zniszczony Wielką Wojną nie miał wystarczającej energii, aby natychmiast zareagować na bezprawne naruszanie naszych interesów na Kresach. Żołnierze służyli jeszcze w zaborczych armiach, państwowość polska dopiero się kształtowała. Przemyślane uderzenie tuż przed zakończeniem działań wojennych (pokój podpisano 11 listopada 1918) było przysłowiowym nożem w plecy powstającej Polsce.

Tendencje nacjonalistyczne Ukraińców od wielu lat podsycali Austriacy i Niemcy. W interesie państw centralnych walczących z Ententą było wzniecanie niepokojów granicznych. W traktacie brzeskim zawartym 9 lutego 1918 roku między Cesarstwami Niemieckim i Austro-Węgierskim a Ukraińską Republiką Ludową próbowano zdecydować o losie Chełm­szczyzny (wraz z Chełmem) oraz części Podlasia. Ponadto, jak się później okazało, w dodatkowej tajnej umowie przewidywano powołanie odrębnego państwa wchodzącego w skład monarchii austro-węgierskiej, obejmującego Przemyśl, Lwów i Bukowinę. W zamian Ukraińcy obiecali dostarczyć Niemcom do końca sierpnia milion ton pszenicy, stąd często nazywano ten traktat „pokojem chlebowym”.

19 października 1918 nowo powstałe we Lwowie Ukraińskie Zgromadzenie Konstytucyjne ogłosiło powstanie państwa ukraińskiego. Austriacy proponowali wprawdzie Habsburga do obsadzenia na tronie, ale Ukraiński Komitet Narodowy parł do samodzielnego obejmowania władzy. Kiedy więc zezwolono im nocą objąć koszary i cytadelę, uważali, że od 1 listopada władają własnym państwem. Szybko opanowali tereny aż po San.

Wtedy zdarzyła się sytuacja niebywała. W obronie polskości stanęła ludność cywilna Lwowa. Stanowiła ona 62% wszystkich mieszkańców, lecz nie była przygotowana do walki, nie miała broni. Niewielkie oddziały Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) i Polskich Kadr Wojskowych (PKW) mogły stanowić jedynie kadrę dowódczą. Do walki rzuciła się powszechnie młodzież, kobiety, a nawet dzieci. Dowodzona przez kapitana Czesława Mączyńskiego grupa cywilów odbiła w nocy z 2 na 3 listopada dworzec i opanowała zachodnią część miasta. Walczący po stronie przeciwnej chłopi ukraińscy gubili się w murach nieznanego im miasta, często przerażeni uciekali bez walki.

Uczestnik walk pisał w wspomnieniach: „Nie znam wypadku, gdzieby w ciągu tak krótkiego czasu, jak we Lwowie, została zorganizowana siła zbrojna. Ochotnik przyłączał się często na ulicy w czasie bitwy do grupy już walczącej, względnie zgłaszał się do jednego z centrów organizacyjnych. Otrzymywał on zaraz jeden ze zdobytych karabinów i amunicję. Uczył się sztuki wojowania bezpośrednio w czasie walki; dowiadywał się od sąsiadów, jak ładuje się karabin, jak się strzela, gdzie strzela, no i strzał”[1].

Przez długie trzy tygodnie młodzież polska walczyła w zupełnej samotności. Otaczały Lwów przeważające siły ukraińskie. Nocą z 7 na 8 listopada 2018 roku powstał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej z premierem Ignacym Daszyńskim i płk. Edwardem Rydzem Śmigłym jako ministrem wojny. Pomoc rządu lubelskiego nie nadeszła do Lwowa. Nie nadeszła też później, kiedy Józef Piłsudski, uwolniony z niemieckiego więzienia w twierdzy magdeburskiej, przybył 10 listopada do Warszawy, obejmując dzień później z nadania Rady Regencyjnej „zwierzchnią władzę wojskową”. Kiedy ta władza nadana przez Niemców samodzielnie się rozwiązała, przekazując całą władze naczelnemu wodzowi, ten ­musiał zająć się kształtowaniem podstaw funkcjonowania państwa. Dopiero 29 listopada ogłoszono Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej podpisany przez nowego premiera (prezydenta ministrów) Jędrzeja Moraczewskiego i Józefa Piłsudskiego[2] (który odtąd tytułowany był Naczelnikiem Państwa).

Lwów otrzymał niewielką pomoc 20 listopada, kiedy płk Michał Tokarzewski zdołał przedrzeć się ze swoim oddziałem liczącym 1300 żołnierzy do oblężonego miasta i wyparł Ukraińców ze Lwowa. Okrążenia jednak nie zlikwidowano.

Wprawdzie Józef Piłsudski wydał rozkaz generałowi Bolesławowi Roi, aby podjąć działania w obronie Lwowa, ale słabe państwo nie zdobyło się na taki wysiłek. Lwów powołał 23/24 listopada międzypartyjny Tymczasowy Komitet Rządzący, pierwszą cywilną władzę w mieście. Prezydium, w którym zasiadali Edward Dubanowicz – profesor Uniwersytetu Lwowskiego, politycznie związany ze Zjednoczeniem Narodowym, Artur Hausner – socjalista i Władysław Stesłowicz – prawnik, kupiec i wolnomularz, podporządkowało się rządowi Jędrzeja Moraczewskiego, choć ta deklaracja zrazu miała jedynie symboliczne znaczenie.

Lwów wolny, otoczony przez Ukraińców, odcięty był na przełomie 1918/1919 roku od pomocy z Polski. Młode polskie państwo walczyło wtedy z Ukraińcami w różnych regionach Małopolski Południowej i Wschodniej. Ciężkie boje toczono wokół Chyrowa, Przemyśla, Rawy Ruskiej. Linia kolejowa prowadząca do Lwowa przechodziła z rąk do rąk. W styczniu przebił się jednak do Lwowa generał Jan Romer z pięciotysięczną grupą żołnierzy. Nastąpiło też w tym miesiącu niespotykane wydarzenie; wylądowała w mieście niewielka amerykańska eskadra samolotów kapitana Fount de Roya. Do opinii publicznej w innych państwach zaczęły docierać informacje o bohaterstwie lwowian i przywiązaniu do ojczyzny. Marszałek Ferdynand Foch powiedział wtedy znamienne słowa: „W chwili, gdy wykreślano granice Europy, biedząc się nad pytaniem, jakie są granice Polski, Lwów wielkim głosem odpowiedział – Polska jest tutaj”[3].

Nie bez wpływu na obrady konferencji pokojowej w Paryżu, rozpoczętej w styczniu 1919 roku, pozostawały bohaterskie walki mieszkańców Lwowa. Polska nie mogła nadal udzielić lwowianom skutecznej pomocy, bowiem toczono ciężkie walki na różnych frontach. W Małopolsce walczyły zgrupowania generała Tadeusza Rozwadowskiego i generała Władysława Sikorskiego. Na Wołyniu ciężkie boje toczyli żołnierze generała Stefana Majewskiego, nieco później generała Edwarda Rydza-Śmigłego.

Jeszcze 16 lutego Ukraińcy gwałtownie zaatakowali. Ludność bohaterskiego miasta odparła i ten atak. W marcu generał Tadeusz Rozwadowski sądził, że miasto już upada. Odsiecz wojska pod dowództwem generała Wacława Iwaszkiewicza przywróciła jednak łączność kolejową Lwowa z twierdzą Przemyśl (19 marca 1919). Walki o Lwów toczyły się jednak do ostatnich dni kwietnia. Aż do lipca trwały walki na froncie ukraińskim, kiedy to Wojsko Polskie wyparło Ukraińców za Zbrucz.

Kolejna bitwa o Lwów miała miejsce w 1920 roku. Trwała już wtedy legenda zwycięskiej batalii sprzed roku, legenda, „Orląt Lwowskich”, młodzieży, a nawet dzieci walczących o polskość swojego miasta. Ta legenda inspirowała poetów i malarzy, a nawet polityków. Symbolem trwałości tej legendy jest Cmentarz Orląt Lwowskich na Łyczakowie.

 

Oto jeden z wielu znanych utworów – wiersz Artura Oppmana:

 

Orlątko

 

O mamo, otrzyj oczy,

z uśmiechem do mnie mów –

Ta krew, co z piersi broczy,

ta krew – to za nasz Lwów!

Ja biłem się tak samo

jak starsi – mamo, chwal!…

Tylko mi ciebie, mamo,

tylko mi Polski żal!…

 

Z prawdziwym karabinem

u pierwszych stałem czat…

O, nie płacz nad swym synem,

że za Ojczyznę padł!…

 

Z krwawą na kurtce plamą

odchodzę dumny w dal…

Tylko mi ciebie, mamo,

tylko mi Polski żal!…

 

Mamo, czy jesteś ze mną?

Nie słyszę twoich słów…

W oczach mi trochę ciemno…

Obroniliśmy Lwów!…

 

Zostaniesz biedna sama…

Baczność! Za Lwów! Cel! Pal!

Tylko mi ciebie, mamo,

Tylko mi Polski żal!…

 

 


Bibliografia uzupełniająca

(publikacje ze zbiorów Biblioteki Muzeum Niepodległości)

Boje lwowskie 1918–1919. Katalog wystawy – luty,marzec 2009, Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Muzeum XX Lubomirskich, Wrocław 2009.

Bruchnalska Maria, Z obrony bohaterskiego Lwowa i Małopolski Wschodniej. Udział ziemianek, Zjednoczenie Polskich Chrześcijańskich Towarzystw Kobiecych, Lwów 1930.

Kajet wojenny dziecka lwowskiego, Polskie Towarzystwo Pedagogiczne, Lwów 1921.

Klimecki Michał, Lwów 1918–1919, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1998 [zawiera bibliografię].

Lwów. Dwie legendy [wydawnictwo towarzyszące wystawie], Muzeum im. Jacka Malczewskiego, Radom 2008.

Łapiński-Nilski Stanisław, Kron Aleksander, Listopad we Lwowie, Wydawnictwo „Rząd i wojsko”, Warszawa 1920

Pogonowski Jerzy, Bój o Lwów, Wydawnictwo „Lotos”, Gdańsk 1921.

Próchnik Adam, Obrona Lwowa. Od 1 do 22 listopada 1918 roku, Zygmunt Pomarański i Spółka, Zamość 1919.

Rogowski Jan, Z walk o Lwów, seria Boje polskie, tom VIII, Poznań 1926.

Zakrzewska Helena, Dzieci Lwowa, Wydawnictwo ABC, Warszawa 1985.

 



[1]    Stanisław Łapiński-Nilski, Wypadki listopadowe [w:] Stanisław Łapiński-Nilski, Aleksander Kron, Listopad we Lwowie (1918 r.), Wydawnictwo „Rząd i Wojsko”, Warszawa 1920, s. 66.

 

[2]    Polonia Restituta, pod red. Tadeusza Skoczka, Muzeum Niepodległości, Warszawa 2017.

 

[3]    Cytat za: Marian Eckert, Historia Polski 1914–1939, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1990, s. 73.