Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Jarosław Krasnodębski, ROZMOWA Z KRYSTYNĄ ORŁOWICZ

Pamięć o Wilnie i Lwowie nad Sekwaną


Z Krystyną Orłowicz, prezesem Stowarzyszenia „Kresy we Francji”, rozmawia Jarosław Krasnodębski

 

 

Na wstępie chciałbym zapytać, co sprawiło, że powstało takie Stowarzyszenie jak „Kresy we Francji”?

W Paryżu mieszkam już ponad 40 lat. Ponieważ jestem romanistką, zorganizowałam tutaj szkołę językową, akredytowaną przy akademii paryskiej. No i wypracowywałam dość spore środki w tej szkole, które później były przekazywane w dużej części na oświatę polską na wschodzie, głównie na Litwę i Białoruś. Te związki z Kresami, to były nie tylko sercowe, ale również rodzinne. Byłam związana też z organizacjami w Polsce, ze Wspólnotą Polską w Opolu i Warszawie i korzystałam z tej możliwości, żeby spotykać Polaków na Wschodzie, żeby ich poznać, ich życie obecne i historie. We współpracy ze Stowarzyszeniem Wspólnota Polska w Opolu zorganizowałam w Paryżu cztery wystawy kresowe w siedzibie Polskiej Misji Katolickiej, w tym jedna wystawa „Jan III Sobieski na Kresach” była organizowana w liceum międzynarodowym Montaigne w Paryżu dla sekcji polskiej. Wokół tych wystaw właśnie zbierali się kresowiacy, prosili, żeby się spotkać. Jeden mówił: ja z Wilna, a ja z Kołomyi, a tamten znowu: a ja ze Lwowa itd. W końcu spotkaliśmy się wspólnie, po trzeciej wystawie, jako komitet twórczy zawiązania koła kresowego przy Nazareth Familie. Gdy pomyśleliśmy o stworzeniu własnego stowarzyszenia, trochę mnie to przeraziło, muszę powiedzieć. Bo sobie pomyślałam: „Co tu robić z Kresami w Paryżu”, bo to jest jednak straszna odległość, jeżeli chodzi o historię i umiejscowienie geograficzne. Jak tu przenosić taką wiedzę do Polonii, która jest już zupełnie mało zainteresowana, nawet takimi tematami, gdy każdy walczy o lepszą egzystencję. Kiedy jednak zapadła ta decyzja, że mamy się zarejestrować, to tak też się stało. Obecnie stowarzyszenie liczy sobie 11,5 roku i nazywa się „Kresy we Francji”, po francusku to będzie Association des Polonais des Confins en France.

Jakie są główne cele Stowarzyszenia?

Zawarte są one w naszym statucie. Przede wszystkim jest to utrzymanie pamięci polskich Kresów, propagowanie tej historii wśród Polonii, jak również nawiązanie współpracy na wschodzie.

Proszę pokrótce opowiedzieć, jak wygląda jego działalność?

Najlepiej – wejść na naszą stronę internetową, która nazywa się www. kresyenfrance.wixsite.com, gdzie można prześledzić naszą działalność. Każdego roku mamy 11 lub 12 zebrań zarządu, oprócz tego organizujemy prelekcje historyczne i wystawy. Rozwinęliśmy się także w ostatnich latach i zorganizowaliśmy koncert muzyczny i pokaz filmu. Swoje podwoje otwierają nam księża Pallotyni w Centrum Dialogu, gdzie odbywają się zebrania, a także mają miejsce różne organizowane przez nas wydarzenia.

 

 

Uroczyste wprowadzenie i ofiarowanie kopii obrazu Matki Bożej Łaskawej

 

Okazuje się jednak, że w Paryżu i okolicy możemy odszukać wiele śladów polskości związanych z Kresami, wystarczy choćby wspomnieć Słowackiego i Mickiewicza, którzy wyemigrowali do Francji. Nie tak dawno przecież w jednym z kościołów paryskich pojawiła się kopia Obrazu Matki Boskiej Łaskawej ze Lwowa, która była inicjatywą Stowarzyszenia…

Na dziesięciolecie powstała właśnie taka idea, która wypłynęła z pragnienia ks. Aleksandra Pietrzyka, superiora księży pallotynów, który poprosił mnie kiedyś na rozmowę i powiedział, że nie może umrzeć dopóki Matka Boska Łaskawa ze Lwowa nie pojawi się w kościele polskim na Concorde pw. Wniebowzięcia NMP. Ja pomyślałam tylko, że będzie trudno temu podołać. Proszę sobie wyobrazić, że to był wrzesień 2016 roku, a myśmy tę Matkę Boską ofiarowali w marcu następnego roku. W tworzeniu tego przepięknego obrazu brał udział malarz z Lubaczowa pan Jerzy Plucha. Drogocenną barokową ramę ufundowało z kolei Stowarzyszenie Wspólnota Polska, Oddział Warszawski. Po długim czasie stał się cud i w piątek 29 listopada 2018 roku okazało się, że obraz jest zawieszony w kościele. Spełniły się też słowa ks. Pietrzyka: „Tylko spokojnie, jak tylko Matka Boska zechce, to wie kiedy przyjść”. No i przyszła. Obok lwowskiego obrazu w tym samym kościele wiszą również obrazy Matki Boskiej Ostrobramskiej i Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.

Wracając do spraw stowarzyszenia, chciałbym zapytać, jak wygląda współpraca z innymi organizacjami?

Oczywiście staramy się współpracować, głównie z Barbarą Kłosowicz, prezes Towarzystwa Opieki nad Grobami i Zabytkami Historycznymi we Francji, oraz panem Janem Kukuryką, prezesem Stowarzyszenia Polskich Kombatantów we Francji, którzy są naszymi członkami. Oprócz tego współpracujemy także z polskimi organizacjami działającymi na północy Francji w Dourges, gdzie staramy się dzielić przygotowywanymi wystawami czy pokazem filmowym. Mieszka tam nasz kapelan ks. Leszek Wojciechowski, z którym organizujemy pielgrzymki autokarowe. Chciałabym tylko dodać, że organizowane przez nas wydarzenia mają charakter otwarty dla całej Polonii.

 

 

Uroczystości 10-lecia Stowarzyszenia „Kresy we Francji” w Ambasadzie RP w Paryżu

 

A jakie są Państwa plany na kolejne lata?

Wszystkim nam przybyło po 11 lat od początku naszej działalności… Jeśli chodzi o przyszłe lata, opracowujemy aktualnie projekty na rok do przodu. W ramach cyklu obchodów 100-lecia niepodległości będziemy jeszcze organizować w kwietniu 2019 roku wystawę na temat walk o granice Polski w latach 1919–1921, opracowaną przez płk Tadeusza Chrząstka z Uniwersytetu Warszawskiego. W maju będziemy gościć Zbigniewa Chrzanowskiego, dyrektora Teatru Ludowego ze Lwowa, który zaprezentuje jego historię. A we wrześniu mamy zaplanowany wyjazd na Ukrainę Zachodnią, gdzie mamy nadzieję, że spotkamy się z tamtejszymi polskimi organizacjami.

Życzę powodzenia i sukcesów w dalszej pracy.

 

 


Krystyna Orłowicz urodziła się w Nysie, a od kilkudziesięciu lat mieszka na emigracji w Paryżu. Działaczka polonijna; członek honorowy Polskiej Macierzy Szkolnej na Białorusi i Zaolziu; prezes Stowarzyszenia „Kresy we Francji”. Za swoją działalność na rzecz kultywowania polskości we Francji została uhonorowana wieloma odznaczeniami, w tym Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi RP.