Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Małgorzata Dziedzic, W PODHORECKIM ZAMKU


 

Pałac w Podhorcach jest od dawna uważany – stwierdzają Jan Ostrowski i Jerzy Petrus – za jedną z najwspanialszych rezydencji staropolskich. Związki z wybitnymi postaciami historycznymi, przepiękne położenie na północnym stoku płyty podolskiej, wysoka jakość architektury i dekoracji, wreszcie przebogate zbiory złożyły się na całość, która już w XIX wieku stała się legendą. Największą wartością Podhorzec było przetrwanie wnętrz pałacowych aż do I wojny światowej w stanie, który sprawiał wrażenie niezmienionego od czasów przed­rozbiorowych[1].

Choć położenie podhoreckiego zamku, jego najbliższe otoczenie i niemałej urody architektura zniewalały, nie należał w swojej elegancji do miejsc na pograniczu Wołynia i Podola odosobnionych. Choć ziemie te obfitowały w malowniczo położone, na miejscowych lesistych wzniesieniach zamki w Olesku, Krzemieńcu, warowny klasztor w Podkamieniu czy potężną ławrę poczajowską – zamek w Podhorcach był wśród nich osobliwością.

Najstarsze wzmianki o Podhorcach pochodzą z 1440 roku. Od 1633 stanowiły one własność hetmana Stanisława Koniecpolskiego, od 1682 – Sobieskich, od 1720 – Rzewuskich, a następnie od 1865 do czasu wybuchu II wojny światowej – rodziny Sanguszków. Tutejszy zamek Koniecpolskich, zwany niegdyś Wersalem Podola, zbudowany w latach 1637–41 wg projektu Andrea dell Aqua, należał do najpiękniejszych rezydencji możnowładczych w Rzeczypospolitej, najwytworniej urządzonych, był też wyjątkowo atrakcyjnie wpisany w malowniczy pejzaż, tworząc z parkiem i zbudowanym w XVIII w. kościołem rozległe założenie pałacowo-parkowe. Zrąb pałacu był gotowy w roku 1641, ale prace wykończeniowe i dekoracyjne trwały jeszcze ponad dwadzieścia lat. Prowadzili je: syn hetmana Aleksander i wnuk – Stanisław Koniecpolski. Pałac usytuowany w fortecy był pierwotnie dwukondygnacyjny. Budowany i urządzany ściśle wg planu, stał się rychło pomnikiem chwały rodu. Celowi temu służył m.in. program malowideł na stropach sal I piętra, ujętych w monumentalne, bogato rzeźbione i złocone ramy. Co najmniej część tych obrazów wykonał Jan de Baan, a przedstawiały one zasługi wojenne i dyplomatyczne sławnego hetmana. Pomieszczenia reprezentacyjne mieściły się na I piętrze, dostępnym wprost z tarasów fortyfikacyjnych. Część zachodnia służyła jako pomieszczenia oficjalne, wschodnią stanowiły apartamenty prywatne właścicieli zamku.

Pałac został wzniesiony głównie w oparciu o wzorce francuskie z XVI i XVII wieku. W 1682 r. Stanisław Koniecpolski junior zapisał latyfundium brodzkie wraz z Podhorcami królewiczowi Jakubowi Sobieskiemu, ale ostatecznie trafiły one do młodszego królewskiego syna – Konstantego, który w 1720 r. sprzedał zamek wraz z dobrami hetmanowi Stanisławowi Mateuszowi Rzewuskiemu. W latach 1720–29, na zlecenie hetmana Stanisława Rzewuskiego, dobudowano trzecią kondygnację zamku. Staraniem jego syna, Wacława, wykonane zostały prace wykończeniowe i dekoracyjne (malowidła stropowe, bogata dekoracja pokojów, nazywanych zazwyczaj od barwy ścian bądź charakteru urządzenia). Po internowaniu Wacława Rzewuskiego przez Rosjan w 1767 r. i wywiezieniu go do Kaługi zamek przez wiele lat niezamieszkany przez właścicieli zaczął popadać w zaniedbanie. Wacław Rzewuski nie wrócił już nigdy do Podhorców. Na kilka tygodni przed jego wywiezieniem wraz z kilkoma przywódcami konfederacji barskiej sporządzony został pierwszy znany inwentarz obrazów w Podhorcach. Syn Wacława, Seweryn, zapisał się niechlubnie w historii Polski jako targowiczanin. We wnętrzach odnowionego i nadbudowanego pałacu powstała wielka galeria malarstwa, licząca ponad 500 płócien, głównie pędzla miejscowych malarzy oraz kopie sławnych mistrzów, zwłaszcza włoskich i flamandzkich. Z tego okresu pochodził zasadniczy człon ogromnej podhoreckiej kolekcji dotyczącej polskiej sceny politycznej czy cykl portretów władców krajów europejskich.

Hetman bieglejszy w arkadach sztuki – stwierdza Roman Marcinek – niż sprawach wojskowych, zgromadził tu cenne księgi i manuskrypty, urządził imponującą zbrojownię, zebrał liczne pamiątki po Sobieskich. Podhorecka galeria obrazów budziła respekt ówczesnych, którym nie były obce takie nazwiska jak Rembrandt, Tycjan czy van Dyck. Perłą był przede wszystkim „Miłosierny Samarytanin” J. Jordaensa. Niestety, kiedy do „hetmańskich arcydzieł” zabrali się uczeni wyposażeni w „szkiełko i oko”, okazało się, że przytłaczająca większość kolekcji to kopie, i to kiepskie. Nie umniejsza to jednak wagi galerii jako ośrodka promieniującego na inne kresowe pałace. Imponujący był zwłaszcza wspaniały zbiór portretów magnackich, którymi – zgodnie z ówczesną modą – szczelnie obwieszono ściany pokoi: Karmazynowego, Złotego, Żółtego czy Zielonego[2].

Na dworze Rzewuskich pracował w latach 1762–67 Szymon Czechowicz, który zostawił tam ponad sto swoich obrazów, głównie do Sali Zielonej. Kiedy Wacław Rzewuski powrócił z zesłania, Podhorce należały już – w wyniku I rozbioru – do monarchii austriackiej. W 1833 r. osiadł w Podhorcach Leon Rzewuski, który przystąpił do prac remontowo-zabezpieczających oraz opracowania katalogu zamkowych zbiorów (w tym także rodzinnego archiwum) w duchu romantycznego historyzmu. W 1865 r. sprzedał on zamek wraz z dobrami Sanguszkom, którzy rychło przystąpili do odnowienia rezydencji i urządzenia w niej bogatej ekspozycji militariów, pamiątek po Sobieskich, wreszcie kolekcji dzieł sztuki. Dzięki zabiegom nowych właścicieli na początku XX w. kolekcja przetrwała nieomal taką, jaką ją pozostawił Wacław Rzewuski. Zamek podhorecki był naówczas najlepiej zachowaną staropolską rezydencją, pomnikiem kultury narodowej, którego zbiory Sanguszkowie udostępnili do zwiedzania, także dla licznie tu przybywających turystów. Podczas I wojny światowej, kiedy Podhorce znajdowały się w strefie przyfrontowej, część zbiorów zamkowych zrabowano, wywieziono w głąb Rosji, inne ewakuowano do rezydencji Sanguszków w Gumniskach koło Tarnowa. Po zakończeniu działań wojennych tylko część z nich powróciła do Podhorców. W okresie między­wojennym zamek z bogatymi wciąż zasobami znalazł się pod opieką lwowskiego Muzeum Narodowego. W związku z 250. rocznicą odsieczy wiedeńskiej pałac został odnowiony, urządzono nową ekspozycję, która w 1939 r. obejmowała 396 obrazów. We wrześniu 1939 r. ostatni właściciel zamku, Roman Sanguszko, dosłownie w ostatniej chwili ewakuował co cenniejsze zbiory z Podhorców i Gumnisk do Rumunii, a następnie, przez kilka krajów europejskich – do Brazylii. Najcenniejsze dzieło galerii Miłosierny Samarytanin Jordaensa (malowany ok. 1616 r.) oraz portret królewicza Jakuba Ludwika Sobieskiego pędzla ­Jeane’a Fran­çois de Torcy z 1699 r. należą do Fundacji Sanguszków w San Paulo[3]. Okupacja sowiecka oznaczała dla zamkowych zasobów rabunek, dewastację i dezintegrację. Część kolekcji skonfiskowana przez władze przekazana została do Muzeum Historycznego we Lwowie, a następnie podzielona i uległa znacznemu rozproszeniu. Obecnie większość zachowanych płócien należy do Lwowskiej Galerii Obrazów. Część obrazów, które w okresie I wojny światowej zostały przewiezione do Gumnisk, została po wojnie przejęta przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie, a archiwum Rzewuskich i Sanguszków przechowywane jest na Wawelu. Bez mała trzysta obrazów pochodzących z zamku podhoreckiego znajduje się obecnie w zasobach muzealnych Lwowa i Tarnowa, a w nieznacznym stopniu także w innych muzeach i zbiorach prywatnych. Tragiczne były losy zamku w radzieckiej Ukrainie, kiedy rezydencję zamieniono na szpital-sanatorium dla chorych na płuca. Zamkowe komnaty podzielono na mniejsze pomieszczenia. Niewłaściwie eksploatowane wnętrza pałacowe niszczały straszliwie, a pożar, który w połowie lat 50. strawił wspaniałe stropy pierwszego piętra, dopełnił dzieła dewastacji. W 1997 r. cenny, choć mocno zniszczony zabytek, przejęła Lwowska Galeria Obrazów. Wyburzono powojenne prowizoryczne ściany, przywracając zamkowi dawną strukturę wnętrz. Dalszemu, prowadzonemu od schyłku XX wieku porządkowaniu zamku i galerii w Podhorcach bez wątpienia służyć będzie wspomniana już gruntownie udokumentowana książka Jana Ostrowskiego i Jerzego Petrusa, z rzetelnie opracowanymi katalogami i ikonografią.

Pobliski kościół zamkowy, usytuowany na osi alei prowadzącej do zamku, znacznie powyżej zamkowych murów, zbudowany został staraniem Wacława Rzewuskiego w latach 1752–1766 wg projektu Karola Romanusa. Wzniesiony na planie rotundy, nakryty kopułą zwieńczoną niewielką latarnią, posiada od frontu efektowny monumentalny klasycystyczny portyk kolumnowy, na którego szczycie znajdują się figury świętych dłuta Sebastiana Fesingera. Bogata dekoracja malarska wnętrza jest dziełem m.in. Łukasza i Antoniego Smuglewiczów oraz malarzy żółkiewskich i lwowskich. Wyposażenie stolarskie i snycerskie kościoła wykonał w latach 1761–65 Marcin Twardowski z Mikuliniec. Początkowo kościół służył jako świątynia zamkowa, w 1861 r. otrzymał status kościoła parafialnego. W lipcu 1944 r. został uszkodzony i splądrowany. Mimo kilkakrotnie podejmowanych prac remontowych stopniowo popadał w ruinę. Od 1991 r. znalazł się także w gestii Lwowskiej Galerii Obrazów. Podjęte w tej świątyni i pobliskim zamku prace remontowe pozwalają wnosić, że obiektom tym uda się przywrócić choć część dawnej świetności, a w zamkowych komnatach umieścić zachowaną w państwie ukraińskim, w stanie dalekim od kompletności, kolekcję obrazów.

W Podhorcach od wczesnego średniowiecza istniał w dawnym grodzie Pleśnisko monaster prawosławny, z czasem – po przyjęciu unii – greckokatolicki. Obecna cerkiew bazyliańska pochodzi z ok. 1726 r., a wystrój jej wnętrza dowodzi bliskich kontaktów artystycznych obrządku łacińskiego i unickiego. Ikonostas w cerkwi został zaprojektowany przez jezuitę Pawła Giżyckiego, a wykonany przez rzeźbiarza Stefana z Krzemieńca; są też w tej cerkwi typowo łacińskie elementy wystroju – ołtarze boczne i ambona. Zbudowany obok cerkwi klasztor bazylianów pochodzi z końca XVIII wieku. Po II wojnie światowej usunięto bazylianów z Pleśniska, a ich klasztor zamieniony został na sanatorium dla gruźlików. W następstwie legalizacji Kościoła unickiego w 1989 r. bazylianie powrócili do swojego klasztoru.

 

Fot. Janusz M. Paluch

 



[1]    Jan K. Ostrowski, Jerzy T. Petrus, Podhorce. Dzieje wnętrz pałacowych i galerii obrazów, Kraków 2001, s. 7

 

[2]    Roman Marcinek, Kresy Wschodnie, Kraków 2002, s. 28

 

[3]    Szerzej: Jan k. Ostrowski, Jerzy T. Petrus, Podhorce…op. cit.