Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Barbara Olasińska, ROZMOWA ZE STEFANIĄ ŁABAZIEWICZ

Spotkałam Panią na promocji tomiku poezji Stanisławy Nowosad w Galerii „Własna Strzecha” przy ul. Rylejewa 9 (d. Badenich) we Lwowie. Prowadziła Pani wówczas tę imprezę. Proszę powiedzieć kilka zdań o sobie…

Urodziłam się 29 grudnia 1935 roku we Lwowie. Podczas okupacji niemieckiej pierwszą i drugą klasę ukończyłam w szkole żeńskiej im. Tadeusza Kościuszki przy ul. Zamkniętej, a potem, od 3 klasy, uczęszczałam do Szkoły Średniej nr 30 przy ul. Krasickich (ob. Ohijenki). Tutaj zdałam maturę i po zdaniu egzaminów wstępnych zaczęłam studia na Uniwersytecie Lwowskim na Wydziale Chemii. Po ukończeniu studiów rozpoczęłam pracę w fabryce lamp oscyloskopowych, gdzie pracowałam do emerytury.

 

Przejdźmy do pasji artystycznych, które realizuje Pani w Szkole Artystycznej „Wrzos”.

Młodzi artyści polskiego pochodzenia chcieli zrzeszyć się we własnym związku, zjednoczyć się pod wspólnym dachem. Dzięki pomocy stowarzyszenia „Pomoc Polakom na Wschodzie”, a w szczególności Rafałowi Dzięciołowskiemu, a także dzięki zaangażowaniu się lwowiaków Mieczysława Baranowskiego i Bożeny Rafalskiej artyści uzyskali lokal na swoją działalność. Lokalem tym został strych w starej lwowskiej kamienicy, pięknie zaadoptowany na pracownię i galerię wystawową.

 

Kamienica przy ul. Rylejewa 9 (d. Badenich) została zbudowana w latach 1896–1897 przez architektów S. Chołoniewskiego i W. Godowskiego, którzy byli także jej właścicielami. A więc genius loci!

Można tak powiedzieć. Tutaj powołano na podstawie statutu Lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych 20 kwietnia 2002 roku Lwowskie Towarzystwo Sztuk Pięknych „Własna Strzecha” i zarejestrowano je 15 maja 2002 roku. Prezesem Towarzystwa został prof. Lwowskiej Akademii Sztuk Pięknych, Mieczysław Maławski. Towarzystwo jest organizacją społeczną, niezależną od partii politycznych i nie czerpie zysku ze swojej działalności.

 

Kiedy Towarzystwo rozpoczęło swoją działalność?

Naszą działalność rozpoczęliśmy właściwie błyskawicznie. Pierwszą wystawę zorganizowaliśmy 8 września 2002 roku. Była to wystawa fotografii o. Piotra Cholewki pt. Piękno zbawi świat. Ojciec Piotr Cholewka na stałe mieszka we Francji, jest polskim benedyktynem. Druga wystawa, zbiorowa, miała miejsce z początkiem 2003 roku i prezentowała w Drohiczynie malarstwo i grafikę członków Lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych (LTPSP). Dzięki staraniom dr Zofii Iwanickiej, dyrektor Mokotowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, tu także odbywały się plenery lwowskich artystów i tu powstał zamysł powołania Szkoły Plastycznej we Lwowie. 26 października 2003 roku powstała Szkoła Plastyczna „Wrzos”, pod patronatem LTPSP i prof. Mieczysława Maławskiego, a prof. Irena Strilciw z Lwowskiej Akademii Sztuk Pięknych rozpoczęła wykłady – bezinteresownie – dla „studentów-amatorów” skupionych w SP „Wrzos”. Pani Profesor do dzisiaj jest dobrym duchem naszej szkoły i nieprzerwanie prowadzi wykłady dla już dużej grupy studentów. Stara się wydobyć z każdego z nas indywidualne predyspozycje malarskie, aby każdy z nas odkrył w sobie swój własny styl. Uczymy się różnych technik malarstwa, równocześnie zachowując indywidualny przekaz wyrazu artystycznego, indywidualny sposób myślenia. Pierwszym starostą i wspaniałym organizatorem była Maria Grzegocka.

 

Dlaczego wybrano nazwę „Wrzos” dla szkoły?

To dobra nazwa. Wrzos ma delikatne kolory, ale ta piękna roślina jest bardzo mocna. Podobna do wytrwałości człowieka, który mimo trudności i przeciwieństw losu idzie przez życie, nie pozwalając na zniszczenie radości życia i wrażliwości na otaczające piękno. Jesteśmy wrażliwi na urodę i piękno otaczającego świata i mimo codziennych obowiązków czule opiekujemy się tym tajemniczym ptakiem, który żyje w naszych sercach – jak to pięknie kiedyś określiła Bożena Rafalska. Prawie wszyscy jesteśmy emerytami, ale tu odzyskujemy radość, zostawiamy swoje problemy za drzwiami, jesteśmy serdeczni i życzliwi, pełni dobrych intencji i ciekawości świata.

 

Jak dużo członków liczy Szkoła Plastyczna „Wrzos”?

Szkoła „Wrzos” liczy od początku swego istnienia ok. 20 osób. Są wśród nas inżynierowie, ja ukończyłam chemię na Uniwersytecie Lwowskim, są lekarze, jest pani wizażystka, pani konstruktor, są zwykli ludzie z pasją tworzenia. Najstarsze z nas to ja oraz panie Anna Szewczenko i Danuta Hnatyk, a najmłodsza pani Halina Wieliczko. Wszystkich łączy pasja malowania.

 

Proszę przybliżyć nam działalność artystyczną szkoły.

Członkowie Szkoły Plastycznej „Wrzos” uczestniczą w wykładach z historii sztuki, zapoznają się z pracami wybitnych polskich artystów malarzy, a także uczestniczą w plenerach malarskich. Sprawdzianem naszego rozwoju są wystawy. Pierwsza nasza zbiorowa wystawa prezentowana była na początku 2003 r. i obejmowała prace członków Lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych pod znamiennym tytułem Jesteśmy, aby zaznaczyć swoje miejsce na mapie Lwowa. Wystawa ta pokazywana była także w Krakowie, w Domu Polonii, pod patronatem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Kolejna wystawa w 2004 roku prezentowała prace p. Marii Grzegockiej i p. Ewy Tajner. Prace rozwieszone były na ścianach w naszej siedzibie i wykonane były techniką akwarelową. Wystawę zaszczycił swoją obecnością ks. biskup Leon Mały, a wystawie patronował Walery Bortiakow. Bardzo lubimy przygotowania do wystawy, jest to swoisty „adwent” naszych nadziei. Po wystawie przychodzi czas refleksji i nowych postanowień.

W 2005 roku w grudniu została otwarta wystawa Lidy Bagrij, osoby o wielkim talencie, która spełniła swoje młodzieńcze marzenia w naszej szkole. Wystawa obejmowała 32 prace o różnorodnej tematyce i technice wykonania.

Kolejna wystawa, w 2006 r., była poświęcona w całości pełnym ciepła pracom pani Danuty Hnatyk. Pani Danuta jest lekarzem, ale na emeryturze mogła poświęcić się swojemu hobby. Kolejnym wernisażem była wystawa wilnianki Jadwigi Besarabowicz.

Wystawy naszych prac odbyły też w Polsce, np. w Warszawie czy Przemyślu, a także na Ukrainie: w Jazłowcu, Polanie, gdzie zapraszani jesteśmy do posiadłości prof. Ireny Strilciw w Skolem, Krzemieńcu, Bolestraszycach. W 2008 roku mieliśmy dużą wystawę w Krakowie, sfinansowaną przez kancelarię Senatu RP oraz Gminę Miejską Krakowa. Wystawa miała miejsce w salach użytkowanych przez Krakowski Oddział „Wspólnoty Polskiej”. Podczas tych wystaw poznawaliśmy ciekawych ludzi, którzy z zainteresowaniem słuchali opowieści o naszych pasjach, o naszej Szkole Plastycznej, o naszych dokonaniach.

 

W wydanej Kronice Szkoły Plastycznej „Wrzos” z okazji jubileuszu 10-lecia działalności, przeczytałam o ciekawej wystawie rodzinnej pań Grzegockich.

A tak, to była wspaniała wystawa pokoleniowa rodziny Grzegockich. Seniorka rodu, pani Maria, jest malarzem-amatorem, Krystyna jest profesjonalną artystką- malarzem, Irena jest studentką Kolegium Plastycznego im. Trusza, a Mirosława uczęszcza do miejskiej szkoły plastycznej. Tę ciekawą wystawę obejrzeli dyrektor Polskiego Teatru, Zbigniew Chrzanowski, H. Ośmiak – docent Politechniki Lwowskiej, dziennikarze Radia Lwów i księża z kościoła św. Marii Magdaleny.

 

Które wystawy utkwiły Pani najbardziej w pamięci?

Dla uczczenia Konstytucji 3 Maja zorganizowałyśmy wystawę pt. Mini Art. Wystawione prace prezentowały różne techniki malarskie w myśl zasady „małe jest piękne”. Ponadto w końcu 2017 r. odbyła się poplenerowa wystawa uczestników plenerów w Grodnie, Lublinie i Mrągowie. Plenery objął patronatem konsul generalny RP we Lwowie, a wsparcie finansowe zapewniła Federacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Wiele zawdzięczamy też p. dr Zofii Iwanickiej z Warszawy. Piękna była też wystawa Kwiaty dla Matki Bożej w sali udekorowanej kwiatami ogrodowymi i polnymi wg aranżacji Haliny Makowskiej. W 2010 r. miała miejsce kolejna rodzinna wystawa, tym razem rodziny Tajnerów: Ewy, Adama, ich córki Marty oraz Danuty Bilik z domu Tajner, pt. Cztery pory roku.

Ciekawa była też wystawa namalowanych świętych, patronów członków naszej szkoły. Wystawę tę pt. Stale obecni w naszym życiu obejrzał także konsul RP we Lwowie, Maciej Obcowski. Z kolei nasz kolega Jerzy Komorowski, z zawodu inżynier elektronik, miał indywidualną wystawę pt. Ołówkiem i pędzlem. Jego obrazy to w większości portrety kobiet wykonane czarnym ołówkiem lub farbą olejną, a także zwierzęta, sceny rodzajowe.

 

Jakie inne dokonania są związane z działalnością szkoły?

Zaprosiliśmy Annę Dymną, która przy okazji wystawy malarskiej Haliny Makowskiej pt. Poezja ks. Twardowskiego w pracach Haliny Makowskiej pięknie recytowała wiersze księdza-poety przy podkładzie muzycznym. W tym spektaklu uczestniczyli przedstawiciele polskich organizacji na Ukrainie oraz konsul generalny RP we Lwowie, Jarosław Drozd.

Pod naszą „Strzechą” odbył się wernisaż książki pani Stanisławy Nowosad, znanej lwowskiej poetki. Wiersze recytowali słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Marian Orlikowski, konsul ds. kultury, wręczył poetce w dowód uznania i sympatii piękny bukiet kwiatów.

Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych prowadzi także prace wolontariackie. Wykonaliśmy dekoracje do szopki bożonarodzeniowej i Grobu Bożego w kościele w Kulikowie. Podarowaliśmy nasze obrazy na chorągwie do kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie. Wykonaliśmy także renowację szopki bożonarodzeniowej w katedrze łacińskiej we Lwowie.

Z naszej inicjatywy uformowała się grupa młodzieży szkolnej w wieku 8–15 lat. Młodzież ta, stowarzyszona w grupie „Kolor radości”, pochodzi z polskich szkół i polskich rodzin, rozwija swe talenty pod profesjonalnym kierownictwem artystów z klubu „Skrzydła”. Z kolei klub „Skrzydła”, założony w 2006 roku, integruje młodych artystów, absolwentów polskich i ukraińskich wyższych uczelni artystycznych, z doświadczonymi artystami zarówno podczas wspólnych plenerów malarskich, jak i w profesjonalnych pracowniach malarskich. Klub liczy 25 członków, młodzieży polskiego pochodzenia, a jego kierownikiem jest prof. Mieczysław Maławski.

 

Dziękuję serdecznie za rozmowę.

 

 


Stefania Łabaziewicz, urodzona 29 grudnia 1935 r. we Lwowie, członek Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, Zarządu Uniwersytetu Trzeciego Weku, chóru „Lutnia”, Szkoły Plastycznej „Wrzos”.