Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Anna Madej, XXXIII TARNOPOLSKI ZJAZD KRESOWIAN

 

 

Mimo że od 2018 r. taka jest oficjalna nazwa naszych zjazdów, to w dalszym ciągu jest to jednak zjazd tarnopolan, czyli głównie ludzi urodzonych lub mających swoje korzenie na Ziemi Tarno­polskiej.

Tegoroczne spotkanie miało miejsce w dniach 10–13 czerwca na Górze św. Anny. Do tego uroczego zakątka Opol­szczyzny zjechali się tarnopolanie ze wszystkich stron Polski, a było ich ponad sześćdziesięciu. Najwięcej ze Śląska Opolskiego, co oczywiście zrozumiałe, jako że dla tarnopolan to był główny kierunek powojennej ekspatriacji. Poza tym miejsce spotkania było dla nich nieodległe, a z wiekiem przecież trudno się przemieszczać na duże dystanse. Głównym organizatorem Zjazdu była Jolanta Kołodziejska z Opola. Wywiązała się z tego trudnego obowiązku znakomicie, za co na koniec spotkania dostała podziękowania i gromkie brawa.

Nasz pobyt w Domu Pielgrzyma rozpoczął się od prelekcji Janusza Ireneusza Wójcika z Urzędu Marszałkowskiego w Opolu. Była to prezentacja filmu o Górze św. Anny, a spora część tego filmu była poświęcona wizycie Ojca św. Jana Pawła II w Sanktuarium w roku 1983. Następnego dnia mogliśmy skonfrontować to, czego dowiedzieliśmy się z filmu, z rzeczywistością. Zwiedziliśmy całą miejscowość, główny nacisk kładąc na Bazylikę św. Anny Samotrzeciej, klasztor oo. Franciszkanów, kaplice kalwaryjskie, z których kilkadziesiąt pierwszych pochodzi z początku XVIII w. Obecnie jest ich ok. 40. O samej figurce św. Anny z ołtarza głównego nie wiemy nic pewnego. Historycy twierdzą, że ze względu na styl, kształt czy pozostałe cechy można określić czas jej powstania na II poł. XV w. Ciekawe są sukienki okrywające wszystkie trzy postacie (św. Anna, Maryja i Pan Jezus). Sukienki te dobierane są kolorystycznie do odpowiedniego okresu liturgicznego, a wszystkie można zobaczyć w muzeum klasztornym.

Na franciszkańskim cmentarzu na Górze św. Anny pochowany jest biskup opolski Antoni Adamiuk, syn Ziemi Tarnopolskiej – bo chociaż urodził się w roku 1913 w Pensylwanii (USA), to po powrocie rodziny do Maksymówki koło Zbaraża w latach 1925–1933 uczęszczał do II Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Tarnopolu, a po maturze studiował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Starsi bywalcy tarnopolskich zjazdów pamiętają Biskupa z jego regularnych przyjazdów na zjazdy w Ustroniu. Biskup Adamiuk zmarł w 2000 r.

Góra św. Anny była też miejscem zaciekłych walk powstańców śląskich z Freikorps w czasie III powstania śląskiego w maju 1921 r. Po klęsce powstania zwycięzcy Niemcy wybudowali na miejscu dawnego kamieniołomu amfiteatr i mauzoleum poświęcone Niemcom poległym w czasie tych walk. Mauzoleum, postrzegane negatywnie przez Armię Czerwoną i nowe władze polskie, zostało wysadzone w powietrze, a na jego miejscu w 1946 r. zaczęto budowę nowego pomnika (wg projektu Xawerego Dunikowskiego), poświęconego powstańcom śląskim. Z powodów finansowych i politycznych budowa trwała siedem lat. W 1955 r. uroczyście odsłonięto pomnik Czynu Powstańczego. W 1988 r. utworzono w okolicach Góry św. Anny Park Krajobrazowy. Spacerując więc po tym terenie tarnopolanie mogli nie tylko przybliżyć sobie historię tego regionu, ale też podziwiać jego najcenniejsze walory przyrodnicze.

Jak co roku, ważnym punktem naszego zjazdu była msza św., którą w bazylice odprawił ks. Andrzej z Tarnopola. Msza jest odprawiana w intencji tarnopolan zmarłych od czasu poprzedniego zjazdu. I co roku jest ich coraz więcej!

Kolejny dzień spędziliśmy w Opolu, zwiedzając Muzeum Polskiej Piosenki, otwarte w 2007 r. Jest ono bardzo ciekawe, ale trzeba mieć dużo więcej czasu, żeby wysłuchać/obejrzeć archiwalne nagrania. Pobieżnie zobaczyliśmy niektóre zabytki Opola, z których najciekawsza chyba była kaplica Piastów Śląskich w kościele Franciszkanów. Po obiadowym odpoczynku (dzień był upalny) w restauracji Radiowej udaliśmy się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego, gdzie w Sali Orła Białego odbyły się bardziej oficjalne uroczystości. Było i ludowo, i po lwowsku. Duże wrażenie zrobił na nas męski chór Metronom działający przy 10. Opolskiej Brygadzie Logistycznej, który uraczył nas znanymi lwowskimi piosenkami. Na naszym spotkaniu nie mogło zabraknąć opolanina, który tak wiele robi dla spraw kresowych. Profesor Stanisław Sławomir Nicieja uraczył nas barwną opowieścią o Kresowej Atlantydzie ilustrowanej swoim nowym filmem zatytułowanym Trzy mosty (Zaleszczyki, Śniatyń i Kuty). Przewodnią myślą tego filmu jest tragedia września 1939 – opowieść o losach ludzi polskiej polityki, kultury i sztuki, a poprzez ich losy pokazanie losów polskiego państwa i narodu.

Podczas tego spotkania nie poprzestaliśmy na Kresach Południowo-Wschodnich, ale pojechaliśmy też do Wilna. A to za sprawą pana J.I. Wójcika z Urzędu Marszałkowskiego, który pokazał nam Wilno – miasto pod chmurami. Dla piszącej te słowa było to utrwaleniem Wilna, w którym byliśmy dwa tygodnie wcześniej, ale prawdę mówiąc podczas tej wycieczki w ogóle nie zwracaliśmy uwagi na chmury. A te „mickiewiczowskie” chmury jakże podkreślały piękno miasta!

Ostatni wieczór to było wspólne śpiewanie przy wydatnej pomocy Adaśka Żurawskiego i Jędrusia Jaworskiego z „Tyligentnych Batiarów” – już nie lwowskich, ale bytomskich, ale jak zawsze pełnych humoru i kresowego ducha.

Następnego dnia już się żegnaliśmy i pełni wrażeń wracaliśmy do swoich miejsc, umocnieni „pokarmem” naszej tarnopolskiej diaspory. Do zobaczenia za rok. Najprawdopodobniej też na Opolszczyźnie, ale tym razem chyba w Głuchołazach.