Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

WSPOMNIENIE O ŚP. BARBARZE SZUMSKIEJ

(23 marca 1939 Lwów – 12 czerwca 2019 Kraków)

 

Dla nas – lwowiaków – Basia, lwowianka z urodzenia, krakowianka z wyboru, choć do końca swoich dni nie pogodziła się z utratą Lwowa. Była dobra, mądra, szlachetna, wierna w przyjaźni, pracowita, odpowiedzialna, obowiązkowa, staranna, z dużym poczuciem humoru. Kochała rodzinę i przyjaciół. Zawsze służyła radą i pomocą. Trochę wędrowała. Szkołę średnią ukończyła i maturę zdała w Bytomiu, potem studiowała łączność na Politechnice Wrocławskiej.

Zawsze twierdziła, że nie powinna była zostać inżynierem elektronikiem, bo tak naprawdę interesowali ją ludzie i nauki o społeczeństwie. W późniejszej pracy zawodowej, już w Krakowie, przeważyły jednak nauki techniczne – najpierw Polon, a potem Akademia Górniczo-Hutnicza.

Działała społecznie w wielu gremiach – m.in. w PTTK. Nie brylowała w towarzystwach, nie lubiła być w pierwszym szeregu; wolała być niezauważana, ale na szczęście inni Ją zauważali. Była lubiana i szanowana; dowody uznania w postaci dyplomów, podziękowań, listów pochwalnych otrzymywała często. Ludzie, z którymi się stykała, bardzo Ją cenili.

Miała swoje pasje, a wśród nich – samo­chody. Była fantastycznym kierowcą. Najpierw motocyklem, jak wspominała, przemierzała trasę Wrocław – Kraków, gdzie mieszkali rodzice, a później już za kółkiem samochodów – trabanta czy „malucha” – czuła się znakomicie. Prowadziła auto, dopóki choroba nie zabrała Jej tej największej dla Niej frajdy.

Kochała muzykę, góry i podróże, także sport – pasjonowały Ją mecze siatkówki, ale również sporty zimowe, zwłaszcza skoki i biegi. A podróże? Przede wszystkim Europa, a w niej – kraje skandynawskie, z ulubioną Danią, kraje Beneluksu, również Francja, Włochy, Hiszpania, Portugalia. Była na Litwie i Łotwie, w Kazachstanie i Gruzji. A jeśli o podróżach mowa, to warto wspomnieć, że słynnym „maluchem” przejechała Kaukaz i była za kołem podbiegunowym! Jak trzeba było, to wykorzystując swoje techniczne umiejętności, potrafiła naprawić aparat zapłonowy w małym fiacie i dojechać ponad 300 km do najbliższego warsztatu. Umiała spakować walizkę na dłuższy pobyt, tak że nawet komunistyczny celnik nie odważył się jej przewracać do góry nogami, mówiąc: „Jest tak pięknie spakowana, że nie będę w niej grzebał”! Walizka musiała zrobić na nim piorunujące wrażenie…

 Ostatnich dwadzieścia parę lat związana była ze środowiskiem krakowskich lwowian i kresowian, oddana pracy społecznej w Towarzystwie Miłośników Lwowa, a także w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół – Macierz”. Przez wiele lat była członkiem Zarządu Oddziału Krakowskiego, działała w zespole redakcyjnym kwartalnika „Cracovia–Leopolis”, zajmowała się dystrybucją wydawnictw na miejscu, wysyłką do lwowian i kresowian w Polsce i za granicę; była inicjatorką powstania strony internetowej kwartalnika pilnując, aby wszystko co ważne na niej się znalazło. Kiedy nastały czasy maili, prowadziła korespondencję dotyczącą działalności zarówno Towarzystwa, jak i redakcji „CL”. Była bardzo zaangażowana w pomoc Polakom na wschodzie, łącznie z pomocą osobom chorym, które nie miały dostępu do niezbędnych leków.

Jej pasje, zainteresowania, wyjazdy do Lwowa przerwała choroba i mimo że była dzielna, potrafiła walczyć z przeciwnościami losu, on Jej nie oszczędził. Niestety nie zdążyła osobiście przyjąć złotej odznaki Zasłużonego Działacza Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, przyznanej Jej z okazji jubileuszu trzydziestolecia Towarzystwa. Podczas uroczystości pogrzebowej z rąk prezesa Stanisława Czernego odebrał ją brat Basi, Jan Szumski.

Ponieśliśmy ogromną stratę, jesteśmy smutni, ale pozostają w nas wspomnienia, dobre myśli, niezapomniane obrazy i świadomość, że mieliśmy szczęście poznać tak wartościowego i niezwykłego Człowieka.

Zarząd i Przyjaciele

z Towarzystwa Miłośników Lwowa

i Kresów Południowo-Wschodnich
oraz Zespołu Redakcyjnego „Cracovia–Leopolis”