Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

Ks. infułat Bronisław Fidelus, TYLKO MI CIEBIE LWOWIE…

O mamo, otrzyj oczy,

z uśmiechem do mnie mów,

ta krew, co z piersi broczy,

ta krew to za nasz Lwów!

Ja biłem się tak samo

jak starsi, mamo chwal!

Tylko mi ciebie, mamo,

tylko mi Polski żal!

 

Ten wiersz Artura Oppmana pod tytułem ­Orlątko towarzyszy nam jako memento, kiedy celebrujemy ofiarę Jezusa Chrystusa w kościele Mariackim. Myślimy o daninie krwi Orląt Lwowskich i wszystkich obrońców tego wiernego miasta po 102 latach. Modlimy się za ich dusze wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, środowiskiem żołnierzy AK Obszaru Lwowskiego im. Orląt Lwowskich w Krakowie, Towarzystwem Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Kraków. Winniśmy dziś wpatrywać się w oblicze Chrystusa Pana z krzyża. Wówczas, tylko wówczas, rozpoznajemy dobrze przyczyny ofiarowania życia przez ludzi, w tym bardzo młodych, za miasto, za Ojczyznę Polskę i w obronie tożsamości, bo obrona Lwowa była przecież krzyżową i krwawą drogą do wolności. Otóż kiedy władze zaborcze Austro-Węgier pozwoliły na użycie zapasów broni i amunicji pułkom armii austriackiej złożonym w znacznej mierze z Ukraińców, podczas gdy polskie pułki odsyłane były na dalekie placówki, wiadomym się stało, że lud z jego bogactwem i polskością stanie się celem jakiejś prowokacji w 1918 roku. Jeszcze w przeddzień wybuchu walk nic nie zapowiadało hekatomby. Wincenty Witos gościł we Lwowie jako nieoficjalny premier Galicji, a nazajutrz 1 listopada 1918 roku budzący się Lwów powitały jednak regularne ukraińskie warty i wybuch polskiego powstania przeciw takiemu obrotowi spraw stał się faktem. Lecz, jak to podkreślają historycy, niewątpliwie inspiratorem, podżegaczem walk polsko-ukraińskich był ciemiężyciel, zaborca, który bezwzględnie wykorzystywał marzenie narodu ukraińskiego o samostanowieniu i obrócił je przeciwko Polakom. Do walki przystąpili po polskiej stronie wszyscy zdolni do uniesienia broni, robotnicy, urzędnicy, księża, batiarzy, kobiety, dzieci, starcy, gimnazjaliści i studenci. Z początku z szablami, strzelbami, pistoletami wyciągniętymi z lamusa szli w obronie swoich praw z dziedzictwa wieków. Miasto było bowiem w większości zamieszkałe przez ludność polską. Krwi nie szczędził nikt. Dla Lwowa były to zaskakująco bohaterskie dni, ale jednocześnie bardzo tragiczne, o czym świadczą pomniki tak wielu poległych na Cmentarzu Orląt. Lwów pozostał jednak wierny swojej tożsamości w myśl dewizy, że Leopolis semper fidelis – Lwów zawsze wierny. Generał Michał Karaszewicz-Tokarzewski, dowódca polskiego wojska, opowiadał kiedyś na falach radia Wolna Europa o walkach w obronie Lwowa w listopadzie 1918 roku: „Moi żołnierze lwowiacy, a wśród nich i krakowiacy, poszli do walki jak w taniec, ale walka była ciężka. Walczyliśmy całą noc do szóstej rano następnego dnia. O świcie zajęliśmy Łyczaków, ponieśliśmy ciężkie straty”. Wojska ówczesnego pułkownika liczyły około tysiąca żołnierzy. Wyruszyli oni z Krakowa do Przemyśla 19 listopada 1918 roku. Na trasie do Lwowa wojsko polskie stoczyło pierwszą zwycięską potyczkę z Ukraińcami pod Gródkiem Jagiellońskim. Potem dotarli do Lwowa. Przy wsparciu małoletnich powstańców Orląt Lwowskich pokonano armię ukraińską, wypierając ją z miasta następnego dnia. W listopadzie 1920 roku do Lwowa przyjechał Marszałek Józef Piłsudski. W uznaniu zasług odznaczył Lwów, jako jedyne wówczas miasto polskie, krzyżem Virtuti Militari. Dlatego, obdarzając modlitwą i pamięcią polskich bohaterów i nie żywiąc nienawiści do przeciwników w tamtej walce, przytoczmy na zakończenie jeszcze jeden wiersz jako memento do naszego rozmyślania. Miłość do Ojczyzny jest bowiem rozpoznana jako obowiązek serca. I tego chcemy dzisiaj uczyć się od Chrystusa i Jego Matki Maryi. Autorem wiersza jest Tadeusz Różewicz.

 

Homilia wygłoszona 22 listopada 2020 r.