Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017

Kazimierz Selda, TEŻ NIEWINNI?

Z Ormianami łączy nas wiele, często o tym piszemy. Współżyjemy z nimi od wielu wieków, najpierw jako partnerami w handlu (patrz My i Orient, CL 3/98), potem jako współmieszkańcami naszych ziem południowo-wschodnich. Ale jest jeszcze jedna mocna więź, która nas zbliża: na nich – na ich ziemi, i na nas – na naszej ziemi zostało dokonane w XX wieku ludobójstwo.

Sprawa rzezi Ormian, dokonana w 1915 r. przez Turków jest dobrze znana na świecie. Pomniki półtora miliona ofiar tej tragedii we wschodniej Turcji znajdujemy w całej Europie, Ameryce, a przede wszystkim na Bliskim Wschodzie, gdzie żyje w rozproszeniu diaspora ormiańska (czy armeńska) Nie ma dotąd takiego pomnika w Polsce. Powstała więc inicjatywa, by upamiętnienie takie powstało w Krakowie przed 90. rocznicą rzezi. Wybrano miejsce obok kościoła św. Mikołaja przy ul. Kopernika, ponieważ świątynia ta, stojąca na historycznym wyjeździe z Krakowa na wschód (ślady bramy Mikołajskiej są dobrze widoczne) – została ufundowana przez kupców ze Wschodu.

Przy kościele ma być ustawiony chaczkar – kamień z ormiańskim krzyżem i stosownym napisem, upamiętniając zarówno tamtą narodową tragedię, jak i nasze wielowiekowe związki, także z czasu II wojny, gdy w kolejnej rzezi – tym razem ze strony Ukraińców – ginęli wraz z Polakami polscy Ormianie.

I oto – protest! Żadnego ludobójstwa nie było – twierdzi ambasador Turcji, który pofaty­gował się z Warszawy, by w Krakowie rozmawiać z wojewodą, prezydentem miasta i kardynałem. Nie podoba się pomnik ani napis. Nie było ludobójstwa – skąd my to znamy?

Przypomnijmy, że wschodnie tereny dzisiejszej Turcji – między górnym Eufratem a Morzem Czarnym, tam gdzie góra Ararat – to dawna Wielka Armenia, pierwsze w historii państwo chrześcijańskie. Najeżdżana przez Mongołów, Persów, Bizancjum i Arabów, uległa w XI w. Seldżukom, a na przełomie XIII/XIV w. Turkom, którzy tam przybyli ze wschodu. Turcy usadowili się w całej Małej Azji, weszli do Europy – na Bałkany, na Węgry i Wołoszczyznę, dotarli do naszych granic. Symbolami naszej obrony pozostał Kamieniec Podolski i wiktoria wiedeńska.

Dzisiejsza Armenia to zaledwie północno-wschodni skrawek Wielkiej Armenii. Ale na swoich dawnych ziemiach Ormianie-Armeńczycy pozostali przez wiele wieków. W 1915 r. – gdy świat był zajęty wielką wojną światową – Turcy postanowili się z nimi ostatecznie rozprawić. Czy i te doświadczenia nie łączą nas z Ormianami?