Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Karol Dorycki, TAMTEGO ROKU...

W dobrze pamiętanych dniach zmagań juszczenkowsko-janukowyczowskich w krakowskim „Dzienniku Polskim” 282/04 ukazał się reportaż E. Łosińskiej pt. Wznieść się ponad urazy. Oto co tam przeczytaliśmy między innymi:

[...] wiceprezes [TKP ZL] jest przekonany, że w interesie polskiej mniejszości narodowej na Ukrainie wcale nie leży entuzjastyczne poparcie któregoś z kandydatów. Według niego trzeba zachować neutralność. [...] nie kryje, że nie bardzo wierzy w przemianę części ukraińskich polityków w prawdziwych demokratów. – Wiktor Juszczenko był już premierem, szefem banku centralnego i nic nie zrobił – przypomina. Jego zdaniem spora grupa dzisiejszych gorących zwolenników pomarańczowych szybko się przefarbuje, gdyby szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Janukowycza. [...]

Nie on jeden tak myśli. Mieszkający we Lwowie Polacy [...] wyliczają listę krzywd, jakich doznali po wojnie od Ukraińców. [...] obiecują nam złote góry, ale budynku na Dom Polski jak nie było, tak nie ma. No i ciągle są problemy z otwarciem Cmentarza Orląt i napisami na nagrobkach. [...]

Pytani, ilu naszych rodaków mieszka we Lwowie, Polacy podają przeważnie liczby od 12 do 20 tysięcy (miasto liczy ok. 800 tysięcy mieszkańców). – Wiele osób jednak woli się do polskości nie przyznawać.. Boją się. [...] W całym województwie mamy ok. 60 tysięcy Polaków i trzy wioski w 100 procentach polskie. W terenie mamy 16 oddziałów i 8 tysięcy członków – wylicza. – Polski Dom bardzo by się przydał, bo jak mamy spotkania naszych członków raz na dwa tygodnie, to ludzie się nie mieszczą w czterech pokoikach, jakie zajmujemy tu, na Rynku. Mamy tylko 45 krzeseł.

[...] to jeszcze nie wszystkie żale. Kilkakrotnie była antypolska manifestacja przed konsulatem we Lwowie czy przemarsz pod oknami towarzystwa grupki nacjonalistycznej młodzieży, krzyczącej, że będzie „riezać Lachow” (Żydów i innych też) – usłyszałam. Moi rozmówcy, proszący [...] o niepodawanie ich personaliów, zgodnie twierdzili, że na takie „ekscesy” nikt z ukraińskich władz czy policji nie reagował.

Jeden z rozmówców dziennikarki (podobno Polak, który ożenił się z Ukrainką i od 19 lat mieszka we Lwowie) nie ma jednak wątpliwości, że do płaszcza warto przypiąć pomarańczową tasiemkę. Nawet jednak tacy jak on entuzjaści przemian nie mogą zagwarantować, że skandujący dziś na wiecach „Polszcza” i zachwycający się Lechem Wałęsą Ukraińcy życzliwiej spojrzą na lwowskich Polaków. Oni również mają przecież swoją listę pretensji. – Niektórzy Polacy zawsze nami pogardzali – przypominają rozżaleni. – Mówią, że nie mamy żadnych tradycji niepodległego państwa ani prawdziwie wielkich ludzi w swej historii. [...]

Od siebie zwrócimy uwagę, że trudno sobie wyobrazić, by zastraszeni Polacy w Małopolsce Wschodniej wypowiadali takie zdania. To są po prostu własne kompleksy Ukraińców. A pogardzać można z cał­kiem innych powodów...

Karol Odrycki