Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WYDARZENIA

— W czerwcu ub.r. w kościele św. Antoniego we Lwowie wmurowano tablicę poświęconą pamięci kapłanów, którzy pełnili swoją służbę Bogu i ludziom we Lwowie - w warunkach kilkudziesięcioletniego terroru sowieckiego po II wojnie światowej. Kamienna tablica, a ściślej zespół tablic, tworzy formę czarnego prostokąta, przeciętego białym krzyżem. Uczczono pamięć 16 bohaterskich kapłanów:


† ks. bp Rafał Kiernicki, franciszkanin (1912–1995)

† ks. bp Jan Olszański (1919–2003)

† ks. inf. Ignacy Chwirut (1887–1973)

† ks. inf. Zygmunt Hałuniewicz (1889–1974)

† ks. kan. Karol Jastrzębski (1882–1966)

† ks. kan. Jan Piwiński (1872–1949)

† ks. ppłk Zygmunt Truszkowski (1876–1949)

† ks. prof. dr Henryk Mosing (1910–1999)

† ks. Stanisław Płoszyński (1914–1949)

† ks. Kazimierz Mączyński (1928–1996)

† o. Alojzy Serafin Kaszuba, kapucyn (1910–1977)

† ks. Ludwik Seweryn, jezuita (1906–1970)

† o. Kazimierz Lendzion, redemptorysta (1913–1992)

† o. Marcin Karaś, redemptorysta (1910–2003)

† br. Wincenty Moszkowicz, jezuita (1912–1985)

oraz ks. Hieronim Kwiatkowski (ur. 1913, jedyny żyjący).



Ucrainica

— Dowiadujemy się z prasy, że prezydent Kuczma poświęcił specjalną odezwę z okazji 60. rocznicy wysiedleń Ukraińców i Łemków z powojennej Polski (ale on mówi: z ziem rdzennie ruskich, tzn. z Chełmszczyzny, Podlasia, Nadsania i Łemkowszczyzny) oraz oczekuje, że strona polska odpowiednio oceni tamte wydarzenia. Nie ma wątpliwości, że właśnie teraz jest to przedwyborcza kokieteria pod adresem przesiedlonych Łemków z rejonów podkarpackich* i Ukraińców z miast środkowej Małopolski**.

Z powyższego wynika wniosek, który możemy oceniać w paru aspektach. Po pierwsze jest bezczelnością przypisywanie Polsce winy za przesiedlenia na wschód – to był sowiecki plan wymiany ludności po obu stronach jałtańskiej granicy (zapewne nie bez ukraińskiej inspiracji i udziału – rzezie dobitnie o tym świadczą). Po drugie przesiedlani Łemkowie i Ukraińcy nie zaznali tego, co stało się tragedią autochtonicznych Polaków zamieszkujących Małopolskę Wschodnią: ludobójstwa ze strony współmieszkańców, po czym nastąpiły przesiedlenia na całkiem obce tereny poniemieckie, a w jakiejś części ucieczki przed masowym mordowaniem.

Można wysnuć jeszcze całkiem inny wniosek: Kuczma – jakby nie oceniać moralnego prawa do takiej wypowiedzi – porusza niewątpliwy dramat, jakiego doznała przesiedlana ludność ruska. Polscy ekspatrianci – liczniejsi i bardziej poszkodowani – nie mogą się tego doczekać ze strony swoich prezydentów i innych dostojników (sapienti sat). Najpierw była drużba narodow, a teraz jest poprawność polityczna i pojednanie, więc kolejne władze warszawskie (i nie tylko warszawskie) nabierają wody w gębę.

Na koniec Kuczma proponuje, by na Ukrainie i w Polsce stawiać pomniki deportowanym – tak po równo. Też sposób na zamazywanie prawdy.


* Pamiętamy, że Bojkowie i Łemkowie, podobnie jak Huculi, mają korzenie wołoskie (lub wołosko-węgierskie), a nie ruskie. Z biegiem wieków jednak, najpierw jako prawosławni (jak wszyscy Rumuni), a potem grekokatolicy, byli obsługiwani przez ruskich popów i księży, co doprowadziło ich do rutenizacji.

** Powyższa wiadomość pochodzi oczywiście sprzed grudniowych wyborów na Ukrainie, należy więc już do historii. Ale pamiętać warto.


— Przepisujemy z „Dziennika Polskiego” 306/04–05:
Dzięki wsparciu pomarańczowej rewolucji Polacy mogą oczekiwać zmiany nastawienia Ukraińców w drażliwej sprawie kilkakrotnie odkładanego otwarcia odnowionego Cmentarza Orląt Lwowskich – uważa prorektor Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie, prof. Mirosław Marynowycz. [...] To jest dobry moment, by Ukraina mogła zdobyć się na odwzajemnienie polskiego wsparcia, żeby nie pozostało poczucie, że Ukraińcy są tylko konsumentami tej polskiej wrażliwości – powiedział prof. Marynowycz korespondetowi PAP we Lwowie.

Ano, zobaczymy.