Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Andrzej Żaki, BOLESŁAW CHROBRY

Poniższy tekst ukazał się w czasopiśmie „Universitas”, wydawanym w Londynie i Zurychu przez Polski Uniwersytet na Obczyźnie (PUNO) w 1995 r. Obecnie otrzymaliśmy od Autora jego uaktualnioną redakcję. Notkę biograficzną Profesora zamieściliśmy w CL 3/98 (Sylwetki).

 

Są w życiu badacza pewne strefy problemów i dociekań naukowych, dawno przezeń zakończonych lub z różnych powodów przerwanych, które wszakże nie znikają z pola jego zainteresowań, bywają tematem nowych przemyśleń i – w przypadku wznowienia wokół nich dyskusji – skłaniają do zabrania głosu.

Przemyśl był przed ponad 30 laty obiektem moich – drugich po Wawelu pod względem zasięgu przestrzennego i czasu trwania – stacjonarnych prac wykopaliskowych. Stanowił ogniwo badań historyczno-archeologicznych nad wczesnym średniowieczem Małopolski. Uzyskany w toku wykopalisk obfity materiał zabytkowy i obserwacyjny został zaledwie w drobnej części opracowany, niektóre wszakże wyniki zdołały już wejść do obiegu naukowego.

Niniejszy krótki artykuł, a ściślej: streszczenie paru tez, jest śladem mego powrotu – po okresie badań polowych nad archeologią Andów i wysp Pacyfiku – do problematyki polskiego wczesnego średnowiecza i Przemyśla.

W roku 1959 prawdziwym zaskoczeniem dla historyków sztuki i badaczy z kręgu nauk pokrewnych było odkrycie na zamku przemyskim okazałych reliktów architektury przedromańskiej w formie jednoabsydowej rotundy i złączonego z nią podłużnego budynku, określanego roboczo mianem palatium. Nikt nie spodziewał się ujawnienia nad Sanem tego typu zabytków1, jako że wschodni ich zasięg nie wykraczał poza lewobrzeże Wisły i Dunajca, dalej zaś ku wschodowi, w pasie przemysko-lwowskim – wedle dawniejszych poszukiwań badawczych – rozciągała się szeroka strefa pozbawiona wczesnośredniowiecznej architektury kamiennej, kończąca się dopiero na wysokości Halicza nad Dniestrem, gdzie zaczynały się pierwsze – i nieco później datowane – budowle kamienne o cechach bizantyńsko-ruskich2.

Zespoły zabytkowe o analogicznym układzie jak w Przemyślu (budynek prostokątny w narysie, sprzężony na osi podłużnej) znane z Ostrowa Lednickiego i Giecza w Wielkopolsce oraz zbliżone do nich – co prawda głównie cechami technologicznymi murów (rodzajem kamienia, zaprawą, wątkiem) – odkryte lub odkrywane w Krakowie, na Wawelu, i w Wiślicy, pozwoliły zamknąć chronologię architektury przemyskiej w ramach ostatniej ćwierci wieku X i pierwszej XI (lub, najdalej, pierwszej tercji tego stulecia).

Biorąc pod uwagę sytuację polityczną owej doby można było zacieśnić ramy czasowe do tych lat rządów Bolesława Chrobrego, kiedy to po wyprawie na Kijów w r. 1018 włączył on Przemyśl i pograniczne Grody Czerwieńskie w obręb swego państwa.

To robocze powiązanie czasu powstania budowli przemyskich z końcowym okresem władztwa Chrobrego i zaliczenie ich do serii inwestycji wczesnopiastowskich wytrzymało próbę czasu i zostało dziś powszechnie przyjęte.

Tymczasem odkrycia przemyskie – te i inne (wały grodu, relikty cerkwi z XII w., groby, pieczęcie ołowiane i liczne zabytki ruchome) wzbogacające skąpy zasób wczesnośredniowiecznych źródeł pisanych o elementy kultury materialnej owej epoki, dały nowy impuls trwającej od dawna dyskusji nad dziejami pogranicza polsko-ruskiego ze wszystkimi jej spornymi punktami, poczynając od dawnego zasięgu biskupstwa i państwa czeskiego, poprzez znaną zapiskę z r. 981 o zajęciu przez Ruś Czerwienia i Przemyśla, kijowską wyprawę Chrobrego r. 1018, ruskie zdobycze z lat 1030–1031, oblicze etniczne tej strefy itd. Dyskusja ta nie ustaje, obfitując zarówno w cenne przyczynki, jak i emendacje [=poprawianie] tekstów źródłowych, reinterpretacje, przesuwanie dat wydarzeń i zapisów kronikarskich. Budzi ona niekiedy – po obu stronach granicy polsko-ukraińskiej – także rozmaite emocje, szkodliwe dla rzetelnych badań naukowych.

Dość wspomnieć – ograniczając się do przykładów z polskiej strefy językowej – że pojawiają się w piśmiennictwie naukowym i popularnonaukowym wypowiedzi na temat rzekomo wielkomorawskiej genezy i daty architektury przemyskiej, lokalizacji grodu książęcego z X–XIII w. na Wzgórzu Trzech Krzyży, a nie na zamku – gdzie się dowodnie znajdował – przemyskiej „polskiej lub słowiańskiej” metropolii za Mieszka I, której później podlegać miały biskupstwa w Kijowie, Płocku, Sandomierzu, Włodzimierzu Wołyńskim, u Pieczyngów i w Szwecji (!) itp.

Nie prezentując w tym miejscu – co zrozumiałe – przeglądu postępu wielokierunkowych badań nad dziejami wczesnośredniowiecznego Przemyśla, w których mieszczą się czasy Bolesława Chrobrego, ani tym bardziej nie podejmując polemiki z niektórymi publikacjami budzącymi zastrzeżenia, przedstawiam poniżej w streszczeniu główne wnioski, jakie dziś wysnuć można z analizy materiału archeologiczno-
-architektonicznego, rzuconego na dosyć cieńką kanwę przekazów pisanych. Oto one:

1. W świetle odkryć przemyskiej architektury przedromańskiej w latach 1959–1964 oraz kontrolnych prac konserwatorskich z lat 1982–1985 (M. Proksa i E. Sosnowska, a ostatnio też Z. Pianowski) można roboczo zakładać, że budowa założenia rotunda-budynek podłużny została ukończona i oba jego człony były przez jakiś czas użytkowane. Charakter całego założenia był oczywiście sakralno-rezydencjonalny, przy czym hipotetycznie przyjąć wolno, że użytkownikami palatium byli okresowo członkowie dynastii piastowskiej lub ich namiestnicy i kler świecki (zob. też p. 8). Rozpoznano pierwotne poziomy użytkowe, a po stronie zewnętrznej stwierdzono istnienie cmentarza.

2. Najbardziej prawdopodobnym wariantem dawnego wyglądu bryły palatium jest prosty budynek dwukondygnacjowy; nie można jednak odrzucać innych koncepcji, m.in. auli parterowej, a przy niej niewielkiej części mieszkalnej i rodzaju loggii-empory3. Podział wewnętrzny palatium wymaga weryfikacji i dalszych rozpoznań na miejscu.

3. Najnowsze, coraz gruntowniejsze i szerokie badania interdyscyplinarne wczesnośredniowiecznej architektury Wawelu, Wiślicy i Ostrowa Lednickiego potwierdzają bliski jej związek z przemyskim zabytkiem przedromańskim w zakresie formy i techniki budowlanej. Wielkopolska geneza formy i funkcji obiektu jest tu najbardziej zasadna (K. Żurowska i in.). Możliwe, iż model ten zaszczepiony został także (drogą polską) w niektórych większych ośrodkach władzy państwowej i kościelnych na Węgrzech (Eger, Szekesfehervar?).

4. Przyjętą u progu badań chronologię przemyskiego obiektu architektury monumentalnej można dziś uściślać i rozszerzać, zakładając – nadal roboczo – że decyzję jego budowy podjął Bolesław Chrobry wracając z Kijowa w jesieni 1018 roku, natomiast realizacja prac budowlanych trwała raczej od roku następnego przez lat kilka lub kilkanaście, głównie przy udziale doświadczonych muratorów wielkopolskich lub małopolskich. Pieczę nad tym mógł początkowo sprawować siedzący wówczas najpewniej w Krakowie Mieszko II, któremu współcześni przypisywali wzniesienie wielu kościołów (por. list księżny lotaryńskiej Matyldy i prace G. Labudy).

5. Brak wyraźnej wzmianki o zajęciu Przemyśla przez książąt ruskich, Jarosława i Mścisława, w latach 1030–1031), zdaje się potwierdzać domysły niektórych badaczy, że gród ten pozostawał w rękach polskich nieco dłużej, być może do połowy wieku XI, mimo że Rusini opanowali już Busk, Bełz i zapewne inne grody, wśród nich Czerwień.

6. Dotychczasowe rozpoznania archeologiczne zespołu osadniczego Czermna–Czerwienia (ostatnio przez J. Gurbę) nie dają dostatecznych podstaw upatrywania tam śladów grodu, który mógłby się równać rangą z Przemyślem ostatnich lat rządów Bolesława Chrobrego. Poszlaki istnienia w Czermnie architektury kamiennej pochodzą zapewne z czasów późniejszych, być może dopiero z w. XII–XIII (zob. też uwagi J. Kotlarczyka).

7. Miano Grody Czerwieńskie, znane z przekazów Powieści dorocznej, odnosić należy wyłącznie do terenów południowo-zachodniego Wołynia z grodami wyżej wymienionymi. Przemyśl stanowił najpewniej do ostatniej tercji X wieku czołowy gród sąsiedniego, nadsańskiego ich zgrupowania. Uzasadnione jest zatem (a raczej: oczywiste, lecz nieprzestrzegane) używanie, zwłaszcza w odniesieniu do wzmianki z roku 981, terminu Grody Przemyskie i Czerwieńskie – tak G. Labuda i in.).

8. Lokalizacja w Przemyślu architektury monumentalnej o charakterze sakralno-rezydencjonalnym zdaje się być świadectwem Chrobrowskiej koncepcji utworzenia tu dużego ośrodka administracji państwowej (a wtórnie lub równolegle także kościelnej), odpowiadającego rangą niemieckim pfalzom i Gallowym sedes regni principales. Wolno w tym akcie dostrzegać nominację Przemyśla na stolicę rozległej, najdalej na wschodzie Polski położonej prowincji-dzielnicy.

 

Przypisy

1 Podejmując tam w r. 1956 pierwsze niewielkie prace wykopaliskowe, również nie brałem pod uwagę możliwości ujawnienia śladów budowli kamiennych sprzed połowy XI w. Dopuszczałem jedynie możliwość istnienia tam drewnianego kościółka z czasów Mieszka I, czyli sprzed 981 r.

Podejmując tam w r. 1956 pierwsze niewielkie prace wykopaliskowe, również nie brałem pod uwagę możliwości ujawnienia śladów budowli kamiennych sprzed połowy XI w. Dopuszczałem jedynie możliwość istnienia tam drewnianego kościółka z czasów Mieszka I, czyli sprzed 981 r.

2 Odkrycia wcześniejszej architektury kamiennej, może nawet współczesnej zabytkom przemyskim, oczekiwać wolno w pasie północnym, wołyńskim, mianowicie we Włodzimierzu Wołyńskim.

Odkrycia wcześniejszej architektury kamiennej, może nawet współczesnej zabytkom przemyskim, oczekiwać wolno w pasie północnym, wołyńskim, mianowicie we Włodzimierzu Wołyńskim.
Podejmując tam w r. 1956 pierwsze niewielkie prace wykopaliskowe, również nie brałem pod uwagę możliwości ujawnienia śladów budowli kamiennych sprzed połowy XI w. Dopuszczałem jedynie możliwość istnienia tam drewnianego kościółka z czasów Mieszka I, czyli sprzed 981 r.Odkrycia wcześniejszej architektury kamiennej, może nawet współczesnej zabytkom przemyskim, oczekiwać wolno w pasie północnym, wołyńskim, mianowicie we Włodzimierzu Wołyńskim.

3 Popierają to najświeższe badania M. Proksy i Z. Pianowskiego (2002).

Popierają to najświeższe badania M. Proksy i Z. Pianowskiego (2002).