Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WYDARZENIA

— Z Internetu dowiedzieliśmy się o toczącej się sprawie wokół własności obiektów Kościoła łacińskiego we Lwowie i w archidiecezji. Problem wynikł po ogłoszeniu przez państwo prawa do odzysku przez dawnych właścicieli nieruchomości znacjonalizowanych przez sowietów. Po 1989 r. Cerkiew grekokatolicka przejęła nie tylko swoje świątynie, ale także 12 kościołów rzymskokatolickich. Stało się to niezgodnie z prawem kościelnym.

Kardynał L. Huzar poinformował, iż ks. kardynał M. Jaworski zapewnił go o braku zainteresowania tymi obiektami ze strony Kościoła rzymskokatolickiego, bo ich nie potrzebuje. Jest tylko jeden wyjątek: kościół MB Gromnicznej przy ul. Czarnieckiego, obok odzyskanego pałacu arcybiskupiego (zamieniony na cerkiew grekokatolicką, a wcześniej użytkowany jako magazyn). Msze św. w tym kościele odbywają się na razie na zmianę w obu obrządkach.

W ub. roku kard. Jaworski podobno wystąpił do władz z prośbą o zwrot m.in. trzech świątyń we Lwowie i ok. 30 obiektów w obwodzie lwowskim (kościoły, plebanie, klasztory). Bp M. Buczek wyjaśnił, że Kościół domaga się zwrotu tylko tych obiektów, które są potrzebne do pracy duszpasterskiej, czyli znajdujących się tam, gdzie są wierni. Nie wiemy, o jakie kościoły we Lwowie chodzi i czy należą one do tamtych dwunastu. Inne świątynie łacińskie zostały zajęte przez trzy konkurencyjne Cerkwie prawosławne (przykładem kościół św. Mikołaja).

Ekspatrianci z rejonu Bełza i Sokala, żyjący dziś głównie w Ustrzykach Dolnych (o wysiedleniach z tamtych stron w r. 1951, czyli o tzw. akcji HT-51 pisaliśmy w CL 4/01), podjęli kilka chwalebnych prac na terenie swej utraconej małej ojczyzny: w Bełzie wyremontowano kaplicę cmentarną, pełniącą rolę miejscowego kościoła, wstawiono okna i drzwi, odnowiono ściany i dach. Na mogile żołnierzy I wojny światowej postawiono żelazny krzyż w miejscu drewnianego, który został wyrzucony przez sowietów. Odtworzono figurę MB, zniszczoną w 1951 r. W Sokalu zostanie odnowiony pomnik żołnierzy polskich poległych w I wojnie.

12 stycznia odprawiona została w lwowskiej Katedrze msza św. w intencji nauczycieli polskich placówek oświatowych, celebrowana przez ks. kard. Mariana Jaworskiego. Po mszy w Rezydencji Arcybiskupów Lwowskich odbyło się spotkanie opłatkowe. Przybyło sto kilkadziesiąt osób z całego obszaru Metropolii Lwowskiej.

O praktykach stosowanych na Cmentarzu Łyczakowskim – oto fragmenty listu, jaki nadszedł ze Lwowa: Pewna Polka ze Lwowa [...] kupiła stary polski grobowiec i za sam p a s z p o r t (podkreślenie nasze – red.) zapłaciła 1500 dolarów, a gdzie remont? Tutaj każdy grobowiec musi być zarejestrowany i mieć p a s z p o r t. Jeżeli nie, to sprzedają temu, kto zapłaci. Rodzina [...] ma trzy grobowce. Kiedy zmarł ich wujko, [...] wzięła klucz od grobowca, bo zamykany jest na żelazne drzwi, klepsydry od 1800-któregoś roku i poszła do dyrektora cmentarza. Powiedział, że grobowiec nie ma paszportu, a że minęło już 60 lat od ostatniego pochówku, to można grobowiec sprzedać. I musieli pochować wujka do ziemi na [innym cmentarzu].

A przecież Cmentarz Łyczakowski ma status m u z e u m. Co to znaczy? To znaczy, że jego zawartość została uznana jako z a b y t k o w a. Z praktyk, takich jak opisana, bierze się to, że coraz więcej pięknych starych grobowców dostaje nowych właścicieli, a co za tym idzie – jest przez nich odnawiana, przeważnie przez pokrycie tandetnym lastrikiem. Niedawnym przykładem – choć to kropla w morzu – była afera związana z grobowcem ks. Wandy Czartoryskiej (pisaliśmy o niej w CL 3/99).

Z początkiem marca odbyła się pod Polskim Konsulatem Generalnym we Lwowie pikieta nacjonalistów UNA-UNSO pod hasłem: „Nie” polskiemu e k s t r e m i z m o w i i r e w a n ż y z m o w i (podkr. red.). Równocześnie przewodniczący Rady Najwyższej państwa ukraińskiego (parlamentu) Wołodymyr Łytwyn zapowiedział, że władze Ukrainy n i e p r z e p r o s z ą za masakrę Polaków, ponieważ winnych tej tragedii nie znajdziemy ani w sądny dzień.

Na marginesie: w „Gazecie Wyborczej” z 8–9 III ’03 przeczytaliśmy rozmowę P. Smoleńskiego z ministrem M a r k i e m S i w c e m, który reprezentuje rząd polski w sprawie przygotowywanych obchodów 60-lecia rzezi ukraińskich na Wołyniu (i pomijanej wciąż Małopolsce Wschodniej). Siwiec wypowiada się sprawiedliwie, choć z dużą dozą dyplomacji, natomiast dziennikarz GW (już nam dobrze znany) wyraźnie i prowokująco prezentuje postawę ukraińską. Jego styl rozmowy dobrze ilustruje taka wypowiedź:

Mam wielki kłopot – mówi do min. Siwca – jak odnaleźć się w projektowanych obchodach wołyńskiej rocznicy. Szanuję i doceniam proukraińską politykę prezydenta Kwaśniewskiego, lecz z drugiej strony mam nieodparte wrażenie, że przygotowując obchody, przyjęli Państwo optykę organizacji k r e s o w y c h [podkr. red.] zdominowaną przez antyukraińskie stereotypy.

No, proszę.