Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

PROSIMY NIE PRZESADZAĆ

Za obecną wschodnią granicą czynione są wysiłki, by rozbić i złamać, a w końcu wynarodowić polską mniejszość narodową. Naciski są różnego typu: administracyjne (exemplum: obrzeża Wilna), ekonomiczne (utrudniony dostęp do pracy), a przede wszystkim psychologiczne: wmawianie, że są spolonizowanymi Ukraińcami, Białorusinami czy Litwinami*. Dzieje się to nierzadko, co gorsza, przy pomocy Polaków z III RP, którzy nadgorliwie rozumieją swoje p o s ł a n n i c t w o.

A w Polsce? Oto w „Gazecie Wyborczej” 57/02 zamieszczono rozmowę z ministrem spraw wewnętrznych Krzysztofem Janikiem pt. Mniejszości się nas boją (!).

Red. Elżbieta Cichocka: W ubiegłym tygodniu spotkał się Pan z przedstawicielami mniejszości narodowych, by namawiać ich do przyznawania się do swojej przynależności etnicznej w czasie spisu powszechnego. [...]

Min. Janik: [...] namawiałem, by otwarcie mówili o swojej przynależności narodowej, o języku, jakiego używają w domu. Nie po to, by obmyślać strategię akcji polonizacyjnej, jak to bywało w czasach PRL, tylko – przeciwnie – po to, byśmy mogli zorientować się w skali problemu: ilu będzie potrzeba nauczycieli języka rodzinnego i podręczników, jaki czas antenowy jest potrzebny np. w radiu, by mogli czuć się jak u siebie w domu, czuć się w pełni obywatelami Rzeczypospolitej, ale zarazem by mogli pielęgnować swoją odrębność narodową, etniczną, kulturową. Mniejszości narodowe ubarwiają nasze społeczeństwo. [...]

Nie ma kraju w Europie, który nie miałby swoich mniejszości. Stosunek do tych mniejszości jest miarą wielkości narodu.

Redaktoraka zapytuje: Ale czy musimy koniecznie być więksi od Niemców, Słowaków, Litwinów? To też sprawa pieniędzy, których brakuje na różne cele dla wszystkich obywateli. Jeśli władze państwowe będą preferencyjnie traktować potrzeby mniejszości etnicznych, to choćby konkurencja o pieniądze przyczyni się do pogorszenia klimatu współżycia społecznego.

Nic dodać, nic ująć. A co do bania się, to chyba panu ministrowi coś się przestawiło.

Maria Godlovsky

* Rzeczywistość dowodzi czegoś wręcz przeciwnego: ogromna część nazwisk dzisiejszych Litwinów to zlituanizowane nazwiska przede wszystkim polskie, a także rosyjskie, białoruskie czy niemieckie: Brazauskas (Brzozowski), Sladkieviczius (Słodkiewicz), Landsbergis (Landsberg)... Również na Ukrainie i Białorusi duży procent nazwisk ma brzmienie polskie, jednak tam na szczęście nie wymusza się ich deformowania, a pewna zmiana brzmienia wynika jedynie ze sposobu wymawiania w tych językach oraz pisowni (np. zmiana g na h). Podobnie zresztą jest w Polsce, przy czym nikt nikomu nie wypomina, że jest np. spolonizowanym od wielu pokoleń Niemcem czy Rusinem. Po prostu: albo się czuje Polakiem, albo nie; to jego sprawa.