Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

SYLWETKI RODZIN

 

Najbliższy nam spośród krakowskich gazet „Dziennik Polski” wydaje co czwartku dodatek Dziennik Rodzinny. Na jego pierwszej stronie mamy zawsze prezentację wybranej familii, zamieszkałej i znanej w Krakowie: duże zdjęcie całej (lub prawie całej) rodziny oraz opowieść o niej. Tak się jednak składa, że w dużej części są to rodziny, które pod Wawelem żyją bynajmniej nie od wieków, wśród tych zaś niemały udział mają rody o korzeniach lwowskich i wschodniomałopolskich, oczywiście dziś już „mieszane”.

W październiku ub. r. czytaliśmy o rodzinie Piotra Bożyka, profesora ASP w Krakowie. Ojciec lwowianin, matka krakowianka, ale z domu Papée – czyli korzenie lwowsko-złoczowskie (pamiętamy nazwisko prof. Fryderyka Papée, znakomitego historyka lwowskiego, później dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej). Dodajmy, że brat Piotra, to Jerzy Bożyk, znakomity jazzman i pianista, który swoją grą i śpiewaniem uświetnia imprezy krakowskiego oddziału TMLiKPW.

W grudniu pokazano rodzinę Zalewskich i Macedońskich. Tego pierwszego nazwiska rekomendować nie trzeba: profesor ASP, znakomity konserwator sztuki, Władysław, jest synem i wnukiem słynnych cukierników z ul. Akademickiej we Lwowie. Jego żona i szwagier, rodzeństwo Wanda i Adam Macedońscy, oboje znani plastycy (pamiętamy charakterystyczne rysuneczki Adama z „Przekroju”) przyjechali po wojnie ze Złoczowa.

W lutym br. poznaliśmy rodzinę Ingardenów. Architekt Janusz, lwowianin z urodzenia, to syn znakomitego filozofa Romana Ingardena, profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (ale o korzeniach bukowińskich po mieczu i krakowskich po kądzieli), po wojnie na UJ. Żona, arch. Marta z Bińkowskich, to rodowita lwowianka.

Marzec ’03 to Puchalscy. Zaprezentowano co prawda tylko Annę Puchalską (z jej synem), ale opowiedziano o jej rodzicach: wspaniałym fotografiku i filmowcu-przyrodniku, podróżniku (rodem z Wielkich Mostów w woj. lwowskim) i jego żonie, Alanie z Gröo, ze znanej rodziny lekarskiej z ul. Kampiana we Lwowie. Tu mała poprawka: Alanka nie była najmłodszą z trzech córek dra Branko Gröo, lecz średnią.

Nieco wcześniej, bo w grudniu 2001 r. przedstawiono nam rodzinę Turnauów, o której i my kilkakrotnie pisaliśmy (CL 2/2000 i 1/02).

Natomiast w kwietniu br. czytaliśmy o Grzybowskich. To rodzina krakowska, ale jak to w inteligencji galicyjskiej bywało, jej związki ze Lwowem są wielokrotne. Pradziadek Stanisława to wielki Karol Estreicher (starszy), który pracował przez szereg lat we Lwowie (jego sylwetkę niebawem przedstawimy), a babka, Stanisławowa Estreicherowa, była z lwowskiej rodziny Longchamps.

I z ostatniej chwili: w lipcu znalazło się małżeństwo plastyków, pp. Berdakowie. W naszym numerze 2/03 była rozmowa ze Stefanem Berdakiem.

 

Na koniec ciekawostka: również w kwietniu opisano rodzinę krakowskich cukierników Wilków. Senior tej firmy terminował w latach powojennych u mistrza Scherhardta przy Rynku w Krakowie. Młodzi Wilkowie – czytamy – wprowadzają do asortymentu tradycyjnych ciast, najczęściej jeszcze z  l w o w-
s k i m r o d o w o d e m, nowinki... Bo Scherhardtowie to oczywiście lwowianie. A swoją drogą, czy nie szkoda psuć tamtych ciast nowinkami?