Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

KULTURA I

Krakowska prasa doniosła o aferze związanej z samowolnym rozebraniem kopuły na kościółku – byłej cerkwi z 1842 r. – w Prałkowicach k. Przemyśla. Kopuła była w złym stanie technicznym i na polecenie proboszcza ją zdemontowano oraz zastąpiono sygnaturką. Związek Ukraińców w Przemyślu podniósł larum (podobnie jak przed paru laty w przypadku rozbiórki drewnianej, sztucznie nadbudowanej, zmurszałej kopuły na kościele Karmelitów w Przemyślu, który austriaccy zaborcy po kasacie konwentu oddali unitom. Kościół ten ostatnio wrócił do prawowitych właścicieli. Konserwator wojewódzki doprowadził do odbudowy kopuły w Prałkowicach, ponieważ jest to zgodne z dawnym cerkiewnym charakterem tamtejszej świątyni.

Oczywiście samowolne wprowadzanie zmian w obiektach uznanych za zabytkowe jest niedopuszczalne i słusznie przywrócono stan pierwotny budowli. Tu nasuwa się atoli refleksja: dziesiątki świątyń na obszarze Małopolski Wschodniej – nie licząc bezpowrotnie lub w dużym stopniu zniszczonych przez lokalne władze w okresie sowieckim – zostały w ciągu ostatnich kilku lat okaleczone pod względem architektonicznym na zewnątrz i wewnątrz. Na kilkunastu kościołach, zamienionych na cerkwie unickie bądź prawosławne, wybudowano kopuły (przykładem Brody), na wieżach nasadzono baniaste zwieńczenia niezgodne ze stylem obiektu, usunięto zabytkowe i cenne artystycznie elementy wystroju – rzeźby (kościół św. Elżbiety we Lwowie!), polichromie, ołtarze, nie mówiąc o pomnikach (jak nagrobek gen. Dwernickiego z kościoła Karmelitów we Lwowie), epitafiach.

Ze strony polskiej – cisza. Nie reagują ani odpowiednie instancje z RP (to znaczy Warszawy) i towarzystwa kresowe, ani towarzystwa polskie zza kordonu.. A przecież wielokrotnie donosiły o tym krajowe media (głównie prasa). I my – do wiadomości n a-s z e g o ś r o d o w i s k a o tym pisaliśmy.

Na ten problem zwracamy uwagę Federacji Organizacji Polskich nU. i ZG Towarzystwa Kultury Polskiej ZL. Dobrze rozumiemy, że organizacje polskie w mniejszych miejscowościach nie czują się na siłach, by reagować, powinny jednak zgłaszać zagrożenia swoim jednostkom nadrzędnym, podobnie jak to czynią Ukraińcy w RP. Wypadałoby ponadto przedstawić problem resortom kultury oraz władzom kościelnym obu państw.