Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

KRONIKA

— W Krakowie z końcem marca obchodzono uroczyście 70. urodziny Andrzeja Kurylewicza, znakomitego jazzmana, pianisty, kompozytora muzyki poważnej. Pamiętamy jego udział w koncercie Homagium Leopoli w Filharmonii Krakowskiej w listopadzie 1994 r. – odegrano wtedy utwór Serenata Leopolitana per archi (patrz CL 1/95). Kurylewicz urodził się i spędził dzieciństwo we Lwowie, po ekspatriacji znalazł się w Gliwicach. Studia muzyczne i pierwsze lata działalności zawodowej i twórczej przypadły na Kraków, potem osiadł w Warszawie.

Spotkanie urodzinowe z udziałem tłumu fanów i przyjaciół odbyło się w gmachu Radia Kraków. Kurylewicz i młodzi muzycy z Krakowa i Warszawy grali jego utwory, żona jubilata Wanda Warska opowiadała i śpiewała, ich córka Gabriela Kurylewicz recytowała zaś swoje wiersze. Spotkanie uświetniła Teresa Budzisz-Krzyżanowska recytując wiersz Norwida. Na apel pani Wandy sala odśpiewała za zdrowie chorego w tym czasie prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego – O mój rozmarynie... Lwów wspominano kilkakrotnie, a na zakończenie Warska zaśpiewała swój utwór, który niebawem przedstawimy.

I myśmy tam byli, miód i wino pili...

— W kwietniu odbyło się w Krakowie XII Seminarium pod nazwą Potrzeby kulturalne dzieci polskich na Wschodzie, organizowane corocznie przez Centrum Młodzieży im. dr. H. Jordana. Z głównymi referatami wystąpili ks. Mieczysław Maliński – o dziedzictwie Kresów, i ks. Józef Wołczański – o losach kościołów na Wołyniu (obaj prelegenci z lwowskim rodowodem). Były też występy teatralne i chóralne oraz wystawa prac z konkursu literackiego i plastycznego dla dzieci pt. Miejsce mojemu sercu najbliższe.

Należy się wdzięczność dyrektorowi CM dr. Antoniemu Weyssenhoffowi oraz organizatorce seminariów p. Irenie Jasickiej za wieloletni już trud przygotowywania i prowadzenia spotkań pedagogów i wychowawców polskiej młodzieży, których praca w warunkach państw za wschodnim kordonem wymaga ogromnego poświęcenia.

— W maju czynna była w Warszawie wystawa, która przypomniała lwowskiego malarza Marka Włodarskiego (właściwe nazwisko Henryk Streng), urodzonego w 1903 r. we Lwowie, zmarłego w 1960 r. w Warszawie. Pokazano 170 z 2 tysięcy skatalogowanych prac. Włodarski rozpoczął swoje studia artystyczne w 1920 r. w pracowni K. Sichulskiego przy Szkole Przemysłowej przy ul. Snopkowskiej. W 1924 r. znalazł się w Paryżu, czas jakiś spędził w pracowni wielkiego F. Legera. Po powrocie do Lwowa związał się z grupą „Artes”.

W czasie okupacji niemieckiej ukrywał się przed gettem. W 1944 r. wyjechał do Warszawy, wziął udział w Powstaniu. W Warszawie pozostał do końca życia.

Twórczość Włodarskiego ulegała przemianom. Z grupą „Artes” uprawiał surrealizm. Po II wojnie oddał się socrealizmowi, a w późniejszych latach przeszedł na malarstwo abstrakcyjne.

— W Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie otwarto z końcem marca wystawę fotografii Kazimierza Wiecha pt. Kościoły Lwowa. Otwarcie poprzedziła demonstracja kilkudziesięciu przeźroczy z szerokim i barwnym omówieniem przez autora.

Kazimierz Wiech jest profesorem Akademii Rolniczej w Krakowie, specjalistą z zakresu ochrony roślin. Urodzony w Krakowie, wywodzi się z rodziny lwowskiej. Ziemię przodków odwiedza często i jej pięknu – zabytkom i krajobrazowi, ze Lwowem i wschodnimi Karpatami na pierwszym miejscu – poświęca w dużej mierze swoją twórczość fotograficzną.

— W Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” w Krakowie otwarto wystawkę obrazów Danuty Jasińskiej, która w latach 70. przeniosła się ze Lwowa na tę stronę kordonu. Jest absolwentką UJ, a jako malarka – amatorką, tworzy realistyczne pejzaże. Recenzent z „Dziennika Polskiego” (AN) zauważył, iż wraz z wystawą zagościł tam kawałek lwowskiej duszy nieokiełznanej. Hm...

— Z końcem maja odbyły się – jak co dwa lata – Dni Lwowa w Krakowie (na zmianę z dniami Krakowa we Lwowie). Program, znany nam z prasy, był skromniutki. Mer Lwowa Lubomir Buniak napisał w okolicznościowym prospekcie: Prezentacja zdobyczy kulturalnych najlepiej ilustruje to, czym żyje nasze prastare miasto. Te zdobycze śpiewają Lwowowi majestatyczny hymn... Zapewne jedną ze zdobyczy był obraz „U lichwiarza” G. de la Tour ze zbiorów Lwowskiej Galerii Obrazów, pokazany w Zamku na Wawelu.

— W połowie czerwca przebywał w Krakowie i wystąpił w kościele ss. Norbertanek Polski Chór Dziecięcy „Nadzieja” z Kałusza. Sponsorem wizyty pod Wawelem śpiewającej młodzieży znad Łomnicy była krakowska „Wspólnota Polska”.