Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

INTERNET

Grzegorz Polański napisał (7 V 2002):

 

Podczas długiego weekendu przeżywaliśmy najazd na Lwów. Przyjechały dziesiątki autobusów z Polski. Ceny toalet w śródmieściu, np. w Kniażym Kielichu, z miejsca podskoczyły na 1 UAH [hrywnę] lub złotówkę, do wyboru. Kilka rad dla osób wybierających się do Lwowa: Nie wybierajcie hoteli typu „Lwów” czy „George”, bo ich standard ma się do ceny jak za przeproszeniem pięść do nosa. Osobiście polecam „Anton” (czy „Enton”) przy ul. Szewczenki [Akademickiej] lub też dla oszczędnych motele przed Lwowem: „Galicja”, „Kateryna”.

Jeśli chodzi o gastronomię, to rewelacyjna jest „Oselia”, „U pani Stefy”. Oszczędnym polecam jadalnie Uniwersytetu, stołówkę Urzędu Skarbowego itp. [...]. Z drogich ale dobrych restauracji warto odwiedzić „Kupol”, „Niagarę”. Najlepszy kurczak z rożna jest w Grillbarze na Sichowie, choć do tanich nie należy. No i oczywiście, jeśli słodkie, to tylko cukiernia przy Starojewrejskiej [Boimów]. Odradzam wszelkie pizzerie, ale jeśli już ktoś musi, to „Kastellari” jeszcze ujdzie. [...]

Na koniec apel: rodacy, nie rozpuszczajcie taksówkarzy i w ogóle trochę się targujcie. Ja rozumiem, że kiedy jedzie się na kilka dni, to wszystko jest tanie, ale wy wyjedziecie, a zdanie o Polakach jako narodzie miliarderów zostanie. Cenę płacą tacy jak ja, którzy mówią po ukraińsku z silnym polskim akcentem. Pozdrawiam.

Tak było przed rokiem, ale pewnie niewiele się zmieniło.

 

— Ten sam G. Polański (10 IX 2002):

 

[...] trzeba założyć komitet budowy Domu Polaka we Lwowie. Niech na czele stoi kto chce, byle by ten dom powstał. Biblioteka, hotel, restauracja z naszą kuchnią i miejsce na spotkania polskich dzieci, kółek teatralnych, zespołów etc. Trzeba szukać sponsorów, niech coś da nasz rząd. Niech telewizja zrobi akcje, by każdy Polak na świecie dał przysłowiowego dolara, a zobaczycie jaki będzie efekt. Inaczej ślad po nas we Lwowie nie zostanie.

 

Nadawca proponuje, by do komitetu organizacyjnego wybrać pana Gienka, tzn. Eugeniusza Flaszeckiego (znamy go z internetu od dawna) oraz p. Annę Gordyjewską z polskiego Radia Lwów.

Redakcja CL jest za! Będziemy propagować, jeśli ktoś wreszcie się za to weźmie.

 

— S.& J. Szybalscy z USA piszą (5 V 2002):

 

[...] Stalin z błogosławieństwem Roosevelta, który niestety za późno wyciągnął nogi, oddał Lwów za cenę przystąpienia Stalina do wojny z Japonią, którą potem Truman musiał odrabiać, bo bomba atomowa uczyniła Sowietów nie tylko niepotrzebnymi partnerami, ale i przeszkodą. Co prawda, jakby Roosevelt wyciągnął nogi wcześniej, to by Ameryka miała prezydenta lewicowych, a kilku proponowanych przez niego członków jego gabinetu było sowieckimi agentami, jak się później okazało. Dlatego w ostatnich wyborach Roosevelta Truman, o którym nikt przedtem nie słyszał, został mianowany wiceprezydentem. On ze swoim „chłopskim” rozumem nie oddał komunistom Grecji. Niestety nasza sprawa była przesądzona i jak obecnie się dowiadujemy, Stalin nie upierał się, że chce Lwowa, ale „dobroczyńcy” go oddali.

Marian J. Paluszyński