Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Tadeusz Kukiz, DZIEJE PEWNEJ GALERII

 

Najważniejszym wydarzeniem tegorocznych dni Lwowa w Krakowie była trwająca do 27 czerwca na Wawelu prezentacja obrazu U lichwiarza, znakomitego francuskiego malarza z Lotaryngii Georges’a de La Tour (1598–1655). Pokaz mógł się odbyć dzięki współpracy Zamku Królewskiego (dyrektor prof. Jan K. Ostrowski) z Lwowską Galerią Sztuki (dyr. Borys Woźnicki), w której dzieło to jest dziś przechowywane. Jest to olej na płótnie o wymiarach 99x152 cm, datowany na drugie dziesięciolecie XVII w. Obraz eksponowany był – wraz z innymi pracami de La Toura – w 1972 r. na wystawie w Oranżerii pałacu Tuilleries w Paryżu, potem w Musée des Beaux-Arts w Nancy w Lotaryngii. W latach następnych był m.in. w Waszyngtonie i znowu w Paryżu. Dowodzi to, jak ceniona jest obecnie i jak wielkie budzi zainteresowanie twórczość tego malarza, przez blisko trzy stulecia – do lat 50. ubiegłego wieku – niemal zapomnianego.

Przed II wojną światową płótno Ulichwiarza znajdowało się w Muzeum Lubomirskich Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, wraz z częścią obrazów G a l e r i i D ą m b s k i c h. Galeria ta, stosunkowa mało znana, to jeden z wcześnie powstałych zbiorów malarstwa w naszym kraju, który mimo przeciwności losu – chociaż częściowo rozproszony – przetrwał do dziś.

Zbiór ten obejmował blisko 500 obrazów malarstwa zachodnioeuropejskiego; znajdowały się w nim kopie czołowych twórców XVI i XVII w., takich jak Rafael Santi, Tycjan, Caravaggio,Tintoretto, Rembrandt, Rubens, van Dyck i in., oraz oryginalne obrazy tzw. małych mistrzów XVII, XVIII i początku XIX stulecia. Założycielem Galerii był Łukasz Dąmbski, kawaler zamieszkały we Lwowie, pełniący tam obowiązki sekretarza Stanów Galicyjskich w latach 1793–1820. Należał do małopolskiej linii starego rodu wywodzącego się z Lubrańca na Kujawach; ród ten w wiekach XVII i XVIII dał Polsce sześciu wojewodów, kasztelana i biskupa. Później Dąmbscy zaznaczyli się w kulturze i nauce; w katalogu Biblioteki Narodowej znalazłem kilkunastu autorów o tym nazwisku, zajmujących się różnorodną problematyką: od filozofii, przez językoznawstwo, historię i medycynę do budownictwa i rolnictwa.

 

Jak to bywa w podobnych wypadkach, początki kolekcjonerskiej pasji Łukasza Dąmbskiego nie są znane. Według rodzinnej tradycji miał on kochać się w Annie z Cetnerów, córce znanego kolekcjonera, Ignacego (1728–1809), wojewody bełskiego, właściciela Krakowca (ok. 20 km na północ od Mościsk) i podlwowskiej wówczas Cetnerówki. Po zgonie ojca Anna dobra te i zbiory odziedziczyła. Początek Galerii miał dać ofiarowany przez nią Dąmbskiemu jej portret pędzla Elżbiety Vigée-Lebrun (jego kopia przechowywana jest w Muzeum Narodowym we Wrocławiu). Łukasz Dąmbski, jako urzędnik, pomagał Annie w załatwieniu trudnych spraw spadkowych i majątkowych; było ich niemało, zważywszy że pierwszy z jej czterech mężów zmarł, a dwa następne małżeństwa zakończyły się rozwodami. W swych testamentach z lat 1811 i 1813 Anna nie zapomniała o Dąmbskim: zapisała mu całą familijną bibliotekę i Cetnerówkę wraz z wyposażeniem wnętrz mieszkalnych. Od niej otrzymał też zapewne wspomniany obraz de La Toura, pochodzący z kolekcji ostatniego męża, Karola Eugeniusza Lotaryńskiego, księcia d’Ebeuf i Lambesc.

Teresa Żurawska, autorka pracy o Galerii Dąmbskich, sądzi, że trzon zbioru stanowiły przede wszystkim obrazy z Cetnerówki oraz ryciny i sztychy z biblioteki Cetnerów w Krakowcu. Najprawdopodobniej wspaniały ten dar Łukasz Dąmbski zawdzięczał też swemu zamiłowaniu do dzieł sztuki i książek, a zapis niewątpliwie powiększył znacznie jego kolekcję rozmieszczoną w mieszkaniu we Lwowie. Zbiory te były już wówczas znane; w roku 1820 miał okazję widzieć je m.in. Julian Ursyn Niemcewicz.

Czując się chory, Łukasz Dąmbski zapisał w roku 1822 Cetnerówkę i galerię swemu dalekiemu krewnemu z innej linii rodu, Tomaszowi Dąmbskiemu, właścicielowi Wolicy Baryłowej i Sieńkowa koło Radziechowa (ok. 80 km na północny wschód od Lwowa) i jego synowi Kazimierzowi, nakładając na nich obowiązek, by obrazy przyzwoicie i tak umieszczone były, żeby oraz [także] publicznemu użytkowi powszechnie służyć mogły. Po śmierci Łukasza (1824) Tomasz Dąmbski sprzedał Cetnerówkę, a w cztery lata później przekazał kolekcję malarstwa Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich we Lwowie.

Nie był to jednak najlepszy czas na przyjęcie Galerii przez Ossolineum, gdyż przechodziło ono właśnie przebudowę i rozbudowę, zdecydowano więc rozmieścić obrazy w salach przeznaczonych na mieszkanie dyrektora, którym był wówczas ks. Franciszek Siarczyński. Nie zdążono jednak spisać formalnej umowy określającej warunki, na jakich obrazy mają być przechowywane, co stało się źródłem nieporozumień z wdową po Tomaszu Dąmbskim (zmarł w 1829 r.), Teklą z Peretiatkowiczów, która w imieniu swego małoletniego wówczas syna Kazimierza zażądała zwrotu należących do niego obrazów. Przez 22 lata (1832–1854) były one przechowywane w pałacu w Wolicy Baryłowej. Maciej B. Stęczyński, autor wydanego w roku 1847 albumu Okolice Galicyi, bardzo krytycznie oceniał zabranie kolekcji z Ossolineum. Pisał: (...) znajdują się teraz w ręku człowieka [Kazimierza Dąmbskiego], który i sam jako nieznawca niewiele z nich korzystać potrafi i drugim nie da korzystać, bo je tam gdzieś dusi u siebie w dalekiej za lasami i bagnami wiejskiej ustroni.

Może nie było tak źle, bo w Słowniku artystów polskich znalazłem takie oto hasło: Dąmbski (Dąbski) Kazimierz, rysownik amator, ur. przed 1822, zm. 1850, dziedzic Wolicy Baryłowej (Bazylowej) i galerii obrazów (...), rysował nieźle portrety kredą. W Bibliotece Ossolińskich znajduje się portret rysunkowy Ksawerego Chołoniewskiego oznakowany: Kazim. Dąbski, zatem zajmując się rysunkiem, potrafił chyba docenić wartość zbioru i o niego zadbać.

 

Po śmierci Kazimierza, na mocy układu z Teklą Dąmbską, prawnym opiekunem kolekcji został Władysław Dąmbski z Wojnicza k. Tarnowa. W 1851 r. wydał on kodycyl (dodatek do testamentu), w którym wyjaśniał, że zgodnie z wolą założyciela Galerii oraz późniejszych posiadaczy zbiory powinny jak najdłużej pozostawać przy rodzinie Dąmbskich, i wyznaczył Józefa Dąmbskiego z Rudnej k. Rzeszowa na swego następcę; zastrzegł też, że w wypadku bezpotomnej śmierci Józefa, Galeria ma przejść do Zakładu Narodowego im. Ossolińskich pod nazwą Zbiór Dąmbskich.

Jeszcze za życia Władysława Dąmbskiego zbiór został przeniesiony do Krakowa, gdzie w 1854 r. opiekę nad nim przejęło notarialnie Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych i eksponowało w Sukiennicach na I piętrze (natomiast księgozbiór – 7048 tomów – wszedł w skład Biblioteki Jagiellońskiej). W 1860 r. warszawski korespondent „Czasu” pisał: Jest to nader zajmujący zbiór malowideł, po największej części szkoły flamandzkiej i włoskiej (...), 250 obrazów mieszczący i na użytek publiczny oddany. W kilkanaście lat później ten sam „Czas” piętnował brud i niechlujstwo pomieszczeń przeznaczonych na ekspozycję obrazów. TPSP czyniło starania o umieszczenie Galerii w innym gmachu, w końcu, tłumacząc się brakiem odpowiedniego lokalu, oddało obrazy Stanisławowi Dąmbskiemu, synowi Józefa z Rudnej, jako kolejno wyznaczonemu kuratorowi. W ten sposób Kraków stracił swą pierwszą publiczną galerię.

Stanisław Dąmbski, wypełniając wolę swych poprzedników, przekazał zbiór w depozyt kolejnej instytucji publicznej, Magistratowi Miasta Rzeszowa, który umieścił go w czternastu salach ratusza. W 1903 r. rzeszowska Gmina zobowiązała się utrzymywać go w należytym stanie i na każde żądanie Stanisława Dąmbskiego lub jego spadkobierców zbiór w całości oddać.

Pomieszczenia rzeszowskiego ratusza również nie były dla zbioru odpowiędnie, nie były też dobrze strzeżone. W latach I wojny światowej zginęło 8 obrazów, potem następne. W 1923 r. Stanisław Dąmbski zawarł z Ossolineum układ, mocą którego zobowiązywało się ono przejąć zbiory jako wieczysty depozyt i eksponować w swej siedzibie. Wtedy roszczenia do Galerii zgłosiła żeńska linia Władysława Dąmbskiego i układ z Ossolineum został zawieszony. Rozpoczął się proces sądowy, który zakończył się pomyślnie dla Ossolineum: wyrokiem Sądu Najwyższego zbiór przeszedł na własność Zakładu Narodowego im. Ossolińskich

 

T
ymczasem w ciągu XIX wieku i w pierwszej ćwierci XX zbiory Muzeum Lubomirskich znacznie się powiększyły, budynek natomiast pozostał ten sam, znowu więc były kłopoty z rozmieszczeniem Galerii Dąmbskich. Toteż kiedy do Rzeszowa przybył kustosz Muzeum Lubomirskich dr Mieczysław Gębarowicz, dokonał podziału kolekcji: ok. stu bardziej wartościowych obrazów przewieziono do Lwowa, reszta (ok. 150) pozostała w Rzeszowie (obecnie znajduje się w tamt. Mazeum 0kręgowym i w Muzeum w Łańcucie). Natomiast w następstwie II wojny światowej lwowska część Galerii Dąmbskich uległa rozproszeniu, trafiając do różnych muzeów byłego ZSRR i do lwowskiej Galerii Sztuki (tu właśnie znajduje się wspomniany obraz de La Toura).

W latach 50. ubiegłego wieku syn Stanisława Dąmbskiego, Stefan, utrzymywał kontakt z Zakładem Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu, upominającym się o pozostałe we Lwowie zbiory, w tym również o obrazy Galerii Dąmbskich. Obecnie we Wrocławiu odtwarzane jest Muzeum Lubomirskich i tu obrazy te – wraz z tymi z Rzeszowa – powinny się znaleźć.

 

Jeszcze kilka zdań pro domo sua... Wspomniałem, że w latach 1832–1854 zbiór Dąmbskich był przechowywany w Wolicy Baryłowej k. Radziechowa, a to moje strony ojczyste! W roku 1854 Tekla Dąmbska wystawiła w sąsiednim Sieńkowie rzymskokatolicką kaplicę i umieściła w niej obraz Madonny „wyjęty” z przechowywanego w Wolicy Baryłowej zbioru. O tym wizerunku pisał Stanisław Wysylewski w swych wspomnieniach (Czterdzieści lat powodzenia). Moje usiłowania ustalenia powojennych losów Sienkowskiej Madonny, jak pisarz nazywał ten obraz, nie dały niestety wyniku.