Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Wanda Warska, POLKA LWOWSKO-WARSZAWSKA

LWOWSKA POLKA dla

Bliklego

od Kuryla, od starego,

wypij kawy, zjidz słodkiego,

u Bliklego fajno jest.

 

Bo na Nowym Świecie

Blikle ciasto gniecie,

wymachuje wałkiem

nad każdym kawałkiem.

Z ciasta robi pączki

co same do rączki,

a potem do gęby

lizą między zęby.

Lwowska polka...

 

Paszteciki Blikle

robi tyż na słodko,

paszteciki boskie,

Bóg wi, co jest w środku.

Żeby machać wałkiem

nad każdym kawałkiem,

rano i wieczorem –

dla mnie całkiem jasne:

trza być profesorem.

Lwowska polka...

 

A teraz ode mnie,

od żony Kuryla:

czy by nie mógł u Was

na pianinie szpilać,

za kawałek ciasta,

za torcik makowy –

taki przyszedł pomysł

właśnie mi do głowy.

Na co mi profesor,

na co mi cukiernik,

skoro przy mnie siedzi

znakomity piernik.

Lwowska polka...

 

Wiadomo Konwicki

Bliklego popiera,

wciąż tam przesiaduje

i okruszki zbiera.

Ten i ów zazdrości,

bierze go cholera,

Blikle jest lojalny,

skóry z nas nie zdziera.

Lwowska polka...

A jak mam być szczera,

tak całkiem najszczersza,

to piwnica moja

jest najpiękniejsza.

Lwowska polka...