Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

CO ROBIĆ Z RESZTKĄ LWOWA, CZYLI TRÓJNOGI POTWÓR OBOJĘTNOŚCI

agistrat zawsze ma straszne kłopoty z jednym D n i e m, który ma być świętem urodzin Miasta. Co by takiego zrobić, żeby brazylijski karnawał w porównaniu z naszym wypadł najwyżej jak wsiowe tańce? Może oślepić blaskiem żółtej korony na wieży Ratusza1 (podobnej do złotej koronki na spróchniałym zębie), może przyczepić na niej pierceing2, jeszcze jakąś ozdóbkę – i stanie się cud? I z przyjemnością będziemy mieszkać w królewskim mieście, mrużąc oczy od blasku tandetnej biżuterii, aby tylko nie widzieć, że zdobi ona kupę śmiecia, którą usypała nasza nie-miłość i obojętność wobec Miasta.

Własnymi rękami postawiliśmy i nadal wznosimy rzeźby i pomniki na grobowcu Genius Loci – Ducha Miasta. Jest ich już o wiele więcej niż jakichkolwiek innych, starych i nowych, szkaradnych i takich sobie. Odprawiamy po nim egzekwie popsą3 w każdej „marszrutce”, nekrologi piszemy graffiti na secesyjnych kamienicach, nanosimy bandyckie tatuaże na szlachetne kamienne ciało, hodujemy czyraki przeszklonych balkonów na starych budowlach o doskonałej architekturze. Wynosimy brudy własnej duszy na ulice, żeby potem chodząc po nich zamykać cykl i stawać się konsumentami własnej gnojówki.

Od kilku już lat obok Ratusza istnieje zoologiczny dziwoląg – trójnogi pies w świcie bogini Diany. Trójnogi nie dlatego, że w starożytnej Grecji była taka rasa, ale dlatego, że teraz mamy rasę mieszczanina, który w noc noworoczną chciał koniecznie wleźć akurat na kamienną boginię (w swej niewzruszoności nieszczęsna nie może obronić się przed gwałtem, natomiast towarzyszki bohatera, „boginki” pstrych straganów, aż piszczą z zachwytu). Dla wzmocnienia stworzonego image zechciał on jeszcze chwacko miotnąć flaszkę po piwie, odbijając psu Diany przednią łapę4. I tak oto siedzi nieszczęne trójnogie stworzenie nie jeden rok... Na swoich czterech przetrwało niejedną wojnę i niejedną władzę, a w dzisiejszym Lwowie, o mało co nie koronowanym, łapę straciło. Może urządzimy i dla niego Dzień Miasta? Potrzeba niewiele – wszystkiego wiaderko zaprawy i dwoje rąk kogoś Nieobojętnego. Diana się ucieszy, pies wdzięcznie zamerda ogonem. A wtenczas będzie można i koronować, i wieszać wiatrowskazy. Te rzeczy zawsze są bardzo wysoko, można kark skręcić, zanim się je zobaczy, a obok uszczęśliwionego psa i jego Pani będziemy przechodzić codziennie.

Może urządzimy Sanitarny Dzień Miasta i znajdziemy tych kilkoro głupków (a ich naprawdę jest niewielu, jak można sądzić z typowości bazgrot, i odszukać ich nie będzie zbyt trudno) i zmusimy do zamalowania lub wyczyszczenia graffiti przynajmniej w Śródmieściu? Do tego też potrzeba niedużo – tylko chęci Nieobojętnego, chociażby jednego.

Dla człowieka kryzys wieku średniego naznaczony jest bolesnym pytaniem: co robić z resztą swojego życia? Co mamy robić z resztkami tego Miasta? Pozostawić mu piękne umieranie – nie uda się chyba. Po pierwsze, w światowej kulturze byłoby to powtórką – patent dawno posiada Wenecja; a po drugie: u nas nie da się pięknie umrzeć, zbyt dużo brudnych zakłóceń wniesiemy do tego procesu.

Jest inna droga, o wiele trudniejsza – stworzyć nową filozofię Miasta, uczyć się i próbować myśleć jak urbaniści, a nie jak koczownicy, którzy spustoszywszy jedno terytorium, przechodzą na inne. Nastroić optykę wzroku tak, żeby patrzeć na każdy kamień, każdą bramę, każdy witraż, jak na swoje, prywatne środowisko, które nas właśnie kształtuje; samodzielnie studiować niełatwą dyscyplinę higieny duszy i ciała, a zarazem i miasta, jako właściwej dla nich przestrzeni. Krok za krokiem, poczynając od pierwszego pytania: co mamy robić z resztkami tego Miasta, w którym chcemy przeżyć resztę swojego życia?

tłum. Andrzej Otko

1 Od niedawna w kręgach ukraińskich intelektualistów we Lwowie żywo dyskutowana jest kwestia, czy są podstawy i czy warto dziś ozdobić historyczne, królewskie miasto Lwów symboliczną koroną. W szczególności powstał projekt umieszczenia złoconej korony na szczycie masztu wieży Ratusza (patrz np. w gazecie „Postup” z 4 VII 03). Przypomnijmy, że szczyt wieży dawnego lwowskiego Ratusza (która wzniesiona w 1619 r. przez Andrzeja Bemera, runęła w 1826 r.) upiększało godło Polski – Orzeł Piastowski oraz okazały złocony wiatrowskaz w kształcie lwa w koronie, nawiązujący do ówczesnego herbu miasta.

Od niedawna w kręgach ukraińskich intelektualistów we Lwowie żywo dyskutowana jest kwestia, czy są podstawy i czy warto dziś ozdobić historyczne, królewskie miasto Lwów symboliczną koroną. W szczególności powstał projekt umieszczenia złoconej korony na szczycie masztu wieży Ratusza (patrz np. w gazecie „Postup” z 4 VII 03). Przypomnijmy, że szczyt wieży dawnego lwowskiego Ratusza (która wzniesiona w 1619 r. przez Andrzeja Bemera, runęła w 1826 r.) upiększało godło Polski – Orzeł Piastowski oraz okazały złocony wiatrowskaz w kształcie lwa w koronie, nawiązujący do ówczesnego herbu miasta.

2 pierceing (z ang.) – modne obecnie wśród młodzieży przekłuwanie nozdrzy, pępka (a także innych części ciała) w celu umieszczania w nich specjalnych ozdóbek – kółek, wisiorków itp., również określanych tym słowem.

(z ang.) – modne obecnie wśród młodzieży przekłuwanie nozdrzy, pępka (a także innych części ciała) w celu umieszczania w nich specjalnych ozdóbek – kółek, wisiorków itp., również określanych tym słowem.

3 popsa – zapożyczenie z rosyjskiego języka młodzieżowego; słowo stanowi skrót angielskiego określenia popular songs, oznaczający współczesną popularną muzykę rozrywkową.

– zapożyczenie z rosyjskiego języka młodzieżowego; słowo stanowi skrót angielskiego określenia , oznaczający współczesną popularną muzykę rozrywkową.

4 Rzeźba na studni Diany została uszkodzona w noc sylwestrową 2000/2001 – pierwszą XXI wieku.

Rzeźba na studni Diany została uszkodzona w noc sylwestrową 2000/2001 – pierwszą XXI wieku.