Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

GŁOS Z LONDYNU (2)

W numerze 3/03 omówiliśmy najstarsze powojenne pismo kresowe – londyński Biuletyn „Lwów i Kresy”. Dziś kolej na drugie, wydawane nad Tamizą: „Głos Emigracji i Kwartalnik Kresowy”, które pod takim podwójnym tytułem ukazuje się zapewne od czterech lat (dysponujemy tylko pięcioma numerami 12–16, ostatni z II ’03). Tym samym jest prawdopodobnie najmłodszym periodykiem kresowym, choć – jak wynika z tytułu – stanowi kontynuację m.in. Kwartalnika Kresowego, niestety nam nieznanego (w przeciwieństwie do Biuletynu „Lwów i Kresy”, który od lat różnymi drogami do Kraju przenikał). Na marginesie: czy nie warto zrezygnować z owego „i”, które tytuł pisma czyni dość sztucznym?

Redaktorem naczelnym pisma jest Romuald Wernik (to nazwisko znamy z książek w CL omawianych), a wydawcą Związek Ziem Wschodnich II RP w Anglii. Pismo ma mały format (A5), objętość przeważnie 60–80 stron. Podtytuł wyjaśnia zainteresowania pisma: Kwartalnik społeczno-polityczny poświęcony polityce wschodniej i problemom Kresów II RP.

Jaki więc w istocie charakter ma omawiane pismo? Jest na wskroś polityczne. Porusza w większości zagadnienia stosunków polsko-rosyjskich, ukraińskich, litewskich, białoruskich, ale sporo miejsca zajmuje kwestia tzw. ruchu kresowego we współczesnej Polsce, jednak głównie w aspekcie polityki (o niektórych artykułach z jednego z numerów GEiKK pisaliśmy już w CL 2/03).

Tę jednostronność (wszak założoną!) należy uznać, bo jest ważna dla zrozumienia istotnych wydarzeń i procesów. Spojrzenie z zewnątrz daje nie tylko pewien dystans oraz uwolnienie od innych – ważnych, lecz w całej sprawie nie jedynych – problemów kultury, pomocy charytatywnej i wielu dalszych. Daje także możliwość swobody wypowiedzi, dla nas czasem trudnej. Czasopismo należy więc przyjąć jako ważny i pożyteczny składnik naszego kresowego etosu.

Nie znaczy to jednak, byśmy się w pełni zgadzali ze stanowiskiem redaktorów i autorów GEiKK – znajdujemy tam sporo zdań, które budzą nasze zastrzeżenia. Do takich właśnie należy dyskusja (toczona w każdym numerze) na temat owego ruchu kresowego w jego politycznym wydaniu. My, tu na miejscu, mamy do tego stosunek dość ambiwalentny. Nie bardzo przekonujące są dla nas cele takich organizacji. Ich głos nie będzie nigdy wystarczająco mocny (choćby z przyczyn ilościowych), a postawa zawsze łatwa do oskarżania o nierespektowanie „racji stanu” (naginanej wedle uznania przez przeciwników). Jest także inna strona medalu: obserwacja życia wskazuje, że w dzisiejszych czasach można łatwo być posądzonym o całkiem osobiste motywy angażowania się ludzi w wielką politykę (nie tylko w ruchu kresowym zresztą). A więc polskie piekiełko?

Istnieje pewien aspekt, o którym zapominają przeważnie wszyscy, którym droga jest sprawa Ziem Wschodnich: publicznej nieświadomości ogromnego wkładu tamtych Ziem w historię Polski i jej kulturę, a nawet – nie kryjąc naszego głębokiego przekonania – w pozycję Polski w Europie. Oto
po ponadpółwieczu nieobecności tamtej ogromnej i ważnej części Kraju, polski naród (nie tylko młodzież, także ludzie w wieku już dość zaawansowanym) wie coraz mniej o zagarniętej przez sowiecką Rosję – i scedowanej niezasłużenie na postsowieckie państwa – połowie II Rzeczypospolitej. Oraz o połowie z czterech (obok Warszawy i Krakowa) najważniejszych ośrodków polskiej kultury – Lwowie i Wilnie.

Wydaje się, że problematyka permanentnego uświadamiania powinna dziś być nadrzędna w działalności organizacji kresowych w Kraju i za granicą, a nie wątpliwa (bo beznadziejna) działalność polityczna sensu stricto – w istocie pseudopolityczna. Rozbudowy problematyki uświadamiania powinniśmy oczekiwać także po czasopismach kresowych, a więc także po omawianym dziś piśmie londyńskim, które zapewne bardziej niż tutejsze dociera do Polaków na całym świecie.

Wypada wrócić do tego tematu.

Kazimierz Selda

Czasopisma omówione w rubryce Jest co czytać

Poprzednie spisy zamieściliśmy:

– poz. 1–15 w CL 4/99, s. 22

– poz. 16–23 w CL 2/01, s. 54

– 24. CL 3/01 NADWÓRNA I NADWÓRNIANIE (Nadwórna)

– 25. CL S/01 BIULETYN INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ (Warszawa)

– 26. CL 4/01 SPOTKANIA Z ZABYTKAMI (Warszawa)

– 27. CL 1/02 LWOWSKIE SPOTKANIA (Lwów)

– 28. CL 2/02 ALMANACH KARPACKI ‘PŁAJ’ (Warszawa)

– 29. CL 3/02 ROCZNIK WSCHODNI (Rzeszów)

– 30. CL 4/02 GŁOS NAUCZYCIELA (Lwów)

– 31. CL 1/03 GALICJA (Przemyśl)

– 32. CL 2/03 PRZEGLĄD SOKOLI (Kraków)

– 33. CL 3/03 LWÓW I KRESY (Londyn)

– 34. CL S/03 KRESOWE STANICE (Warszawa)

– 35. CL 4/03 GŁOS EMIGRACJI I KWARTALNIK KRESOWY (Londyn)