Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

LISTY

W odpowiedzi na naszą notatkę w CL 4/02 (na s. 40) napisał do nas p. Jan Batkowski, o którym tam wspominaliśmy:

Z ogromnym wzruszeniem przeczytałem natatkę „Nad Sukielem, Świcą i Łomnicą”. Cieszę się, że moja „piękna akcja” (jak określa autor) dotarła do Krakowa do Waszego wydawnictwa. Moja działalność na rzecz Polaków w Bolechowie trwa od 1994 roku, zaczęła się od mojej wizyty – pierwszej po 50 latach od wyjazdu z Bolechowa.
Do pracy tej włączyłem moją żonę i przyjaciela. Razem prowadzimy na zlecenie Wspólnoty Polskiej w Warszawie na cmentarzach inwentaryzację polskich grobów. Zinwentaryzowaliśmy ponad 1000 grobów w miejscowościach: Bolechów, Dolina, Kałusz, Rożniatów, Stryj, Stara Sól, Skole, Żydaczów, Żurawno, Rozdół, Mikołajów. Praca bardzo żmudna, ale podejrzewam, że niedługo nasze karty inwentaryzacyjne będą jedynym śladem historii. Stan prawie wszystkich grobów wymaga natychmiastowej renowacji. Według naszej oceny cmentarz w Bolechowie jest najbardziej zadbany.
Oprócz pracy charytatywnej i inwentaryzacyjnej starałem się służyć pomocą merytoryczną przy budowie kościoła w Bolechowie i Dolinie.

Pan mgr Jerzy Patryn, zamieszkały w Lublinie, dowiedziawszy się o przygotowywanym przez nas numerze „przemyskim” (CL 1/03), nadesłał krótką informację o swoich rodzicach, którzy kiedyś mieszkali i pracowali w samym środku Ziemi Przemyskiej. Niestety list dotarł do nas za późno, gdy numer był już kopiaty, zamieszczamy go więc dopiero teraz (szkoda, że tekst nie jest obszerniejszy – nadawałby się do Sylwetek). Oto informacja naszego Korespondenta:
Mój ojciec dr Eugeniusz Patryn, po skończonych studiach lekarskich na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, do roku 1926 pracował jako lekarz powiatowy w Mościskach. Od roku 1927 przeniósł się do Lwowa, gdzie pracował w szpitalu na Łyczakowie.
Matka moja Eugenia Patryn, po ukończonym Seminarium Nauczycielskim w Weiswasser k. Wiednia, uczyła w szkole w Mościskach geografii, kaligrafii i ortografii. Dyrektorem tej szkoły był p. Wrubel (jego syn Stanisław, dr med. okulista, obecnie mieszka i pracuje w Legnicy).
[...] Przesyłam również zachowaną z tamtego okresu receptę, którą mój ojciec się posługiwał.

Dziękujemy, informacje te włączymy także do Indeksu Wschodnich Małopolan. Przydałyby się daty urodzin i śmierci, jak również dane o innych członkach rodziny.

List z Gdańska od pani W. Krzysztofiak:
Jesteście drodzy, kochani, czytam Wasz kwartalnik zawsze z przyjemnością i uwagą. Jak dobrze, że piszecie o Lwowie i jego wspaniałych niegdyś mieszkańcach, cudownych Polakach o gorących sercach i światłych umysłach. Takich teraz jest coraz mniej, a nawet – kto wie? może wcale nie ma...
Gdy patrzę na mapę, która wisi u mnie w pokoju na ścianie, serce mi się ściska z bólu (bez żadnej przesady)! Przecież gdyby ten łotr [...] Stalin, a za zgodą jego sojuszników (Churchilla
i Rosevelta) poprowadził granicę tak jak szła
u góry południkiem 24 i kilkoma minutami – to Lwów przypadłby Polsce! Ale nie, on wiedział co robi, takiego miasta drugiego (no, może poza Krakowem) nie było i nie ma w Polsce! [...]
Za dobre słowa dziękujemy, a co do Lwowa – jesteśmy tego samego zdania. Bardzo Panią przepraszamy za zdefektowany egzemplarz – niestety takie błędy drukarskie się zdarzają, na szczęście rzadko, bo drukarnia solidna. Drugi egzemplarz już do Pani wysłaliśmy.