Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

FONTANNA

Drugiego października uczestniczyliśmy w uroczystości uruchomienia na Plantach krakowskich fontanny, zaprojektowanej przed pięćdziesięcioma laty przez Marię Jaremę. Artystka nie dożyła tego wydarzenia. Projekt fontanny, który miał uczcić obchody Roku Szopenowskiego, przeleżał wiele lat w piwnicach magistratu. Był na swoje czasy zbyt nowoczesny, a przede wszystkim nie spełniał wymogów sztuki socrealistycznej.
Urodzona w Samborze artystka nigdy nie poddała się rygorom panującego podówczas socrealizmu. I podczas kiedy twórcy tegoż kierunku opływali w Polsce ludowej w dostatki, ci, którzy się temu trendowi przeciwstawiali, płacili za swoją nieustępliwość – co tu dużo mówić – nędzą. Byli spychani na margines życia społecznego. Nie należały się im żadne stypendia ani zapomogi, nie dostawali żadnych państwowych zamówień. Marysia – bo tak o Niej mówili wszyscy Jej przyjaciele – nigdy nie skarżyła się na biedę, i wręcz przeciwnie, uważała, że wolność artysty od wszelkich politycznych i niepolitycznych nacisków jest ważniejsza, aniżeli dobre zarobki.
Odwiedzałam Ją w tych czasach i z zainteresowaniem śledziłam powstające pod Jej ręką abstrakcyjne formy. Dziś już nikt nie ingeruje w pracę artysty. Ale żeby tak się mogło stać, musieli istnieć ludzie, którzy o tę wolność dla artysty walczyli. I Marysia właśnie o to walczyła całe swoje życie. Nie doczekała tych czasów. Ale doczekało Jej dzieło. My wszyscy, którzyśmy Ją znali i pamiętamy, patrzyliśmy na to z dumą, i co tu dużo mówić, ze wzruszeniem. Po wielu latach została uhonorowana nie tylko twórczyni fontanny, ale też i zostało potwierdzone to, o co walczyła.
Muszę dodać, że realizacją tego dzieła zajęła się po latach równie znakomita artystka i zarazem admiratorka Marii Jaremy, rzeźbiarka Wanda Czełkowska, urodzona w Wilnie. Tak więc powstało dzieło – jakby się rzekło – samborsko-wileńskie, jeszcze jeden dar naszych Ziem Wschodnich dla Krakowa.

Barbara Czałczyńska

Dla przypomnienia: Marii i rodzinie Jaremów ze Starego Sambora poświęciła Autorka felieton w CL 1/03.