Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Anna Piwowarska, ŻYCIE TOWARZYSKIE ARTYSTYCZNEJ BRACI (3)

Lwowskie Zaświecie

Dom ukryty w zieleni drzew, trochę jakby poza centrum tętniącego życiem Lwowa przełomu XIX i XX wieku. To Zaświecie, które przez kilkanaście lat było lwowskim salonem literackim. Stało się miejscem niezwykłym dla każdego, kto kochał poezję i spotkania towarzyskie. Dom ten dla swojej małżonki Maryli (Marii z Młodnickich)1 nabył Wacław Wolski2, znany galicyjski przemysłowiec. Pani domu szybko dostrzegła wyjątkowy urok tego domu, tworząc w nim swoisty azyl dla młodych lwowskich literatów.

   Miejsce ciche i ustronne przyciągało miłośników literatury, a tak w swoich wspomnieniach opisuje Zaświecie córka Maryli Wolskiej, Beata Obertyńska3: ...dom ten leżał naprawdę jakby poza światem. Z czasem miasto podpłynęło do nas tak blisko, że znaleźliśmy się w śródmieściu (...) cała rozległa posiadłość mieściła się w widłach dwóch karkołomnie stromych ulic: Cytadelnej4 i Kaleczej, nazywanej tak nie od kaleczenia nóg, tylko od nazwiska jakiegoś zasłużonego lwowskiego lekarza. Ojciec nabył południową, najwyżej położoną część wzgórza z szeroko rozsiadłym domem i kwadratową, wysoko nad dachem wzniesioną wieżą.
Wacław i Maryla Wolscy   Na Zaświeciu oprócz krewnych i znajomych bywali: Ostap Ortwin, krytyk literacki; Edward Porębowicz, znany i ceniony romanista, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, będący jednocześnie tłumaczem i poetą; Jan Kasprowicz, znany wówczas autor Hymnów; Stanisław Antoni Mueller – powieściopisarz, a z wykształcenia adwokat5; oraz poeta Józef Ruffer6, przyjaciel i rówieśnik Staffa, uważany przez ówczesny Lwów za liryka równie jak Staff utalentowanego.
   Sądzę, że na uwagę zasługuje najmłodszy uczestnik tych spotkań, wspomniany – Leopold Staff. To właśnie pojawienie się tego poety na Zaświeciu była początkiem powstania grupy, do której należeli młodzi poeci, określani mianem Płanetników (nazwa wzięła się w nawiązaniu do istot przebywających w chmurach). Nie posiadali programu poetyckiego, łączyła ich miłość do poezji.
   Na Zaświecie młodziutkiego wówczas Staffa przyprowadził brat Maryli Wolskiej – Adam Młodnicki7. Jak się później okazało, młody poeta podbił serca wszystkich zarówno jako człowiek, jak i poeta. To wielka radość takie odkrycie! I Mama nie byłaby sobą, gdyby się nim nie ucieszyła, z właściwym sobie entuzjazmem. W dodatku Staff był miły, prosty, inteligentny, bez krzty pozy (...), miał na co dzień w sposobie bycia wdzięk i swobodę swojskiego, dowcipnego chłopca.
   W bardzo szybkim tempie zaprzyjaźnił się z Panią Wolską, jak i z wszystkimi mieszkańcami Zaświecia. Na Zaświecie nie trzeba było go „zapraszać”. Przychodził i był. Lubili go wszyscy począwszy od babci i Tatka, a skończywszy na naszym (...) jamniku Chapsie, no i dzieciach oczywiście. Staff bawił się z nami równie dobrze jak i my z nim...
   Maryla Wolska ceniła go jako artystę, kolegę „po fachu” i bardzo liczyła się z jego zdaniem. W atmosferze wzajemnej sympatii udzielali sobie rad i wskazówek. Przyjaźń z lwowską poetką wpłynęła korzystnie na twórczość młodego Staffa, stworzyła fundamenty dla dalszej twórczości.
   Podczas spotkań na Zaświeciu każdy z uczestników czytał swoje wiersze, często pierwszy raz dla szerszego grona. Później wspólnie je omawiano i komentowano. Rozmowy o poezji odbywały się w domu – tu najczęściej Beata Obertyńska widywała Ostapa Ortwina i Leopolda Staffa – reszta towarzystwa wolała spędzać czas na świeżym powietrzu, zachwycając się pięknem otaczającej przyrody. Jak pisze Obertyńska: Siadali na trawie, dostawali kromkę chleba z masłem oraz owoce, czereśnie i poziomki. Widzę ich w dziś w nieodłącznych pelerynach, chudych, o szczupłych owalnych twarzach, gubiących się w skąpych, niedbałych zarostach. Ortwin nie nosił brody, tylko wąsy. Głowę miał za to w kruczych kudłach (...) był bardzo barczysty, o bardzo krótkiej szyi, ale bardzo wysokich ramionach (...), po nazwisku pamiętam Kasprowicza, Twardowskiego i Porębowicza (...). Uczestnicy tych spotkań z główną siedzibą na Zaświeciu często, zwłaszcza latem, wyjeżdżali w Karpaty do Storożki i Perepelnik, co nie wątpliwie pogłębiało ich przyjacielskie stosunki.
Goście Wolskich na Zaświeciu. U góry stoją Antoni S. Mueller i Józef Ruffer. Na schodkach siedzą Leopold Staff i Ostap Ortwin
   Co przyciągało do willi Maryli Wolskiej? Nie tylko sympozja poetyckie organizowane na ganku obrośniętym bluszczem lub pokoju jej pracy, ale również urok osobisty gospodyni, która (...) była wielką damą, o śladach niezwykłej urody (....).
Kim była Pani Wolska dla młodych poetów? Autorytetem i Mistrzem. Zawsze wierna swej pasji, jaką była poezja. Rodzinna atmosfera, matczyna opieka, troska i artystyczna intuicja sprawiały, że każdy czuł się jak w domu. Nie chodziło o jednostki, które same dla siebie mogły być prawdziwymi i pełnymi ludźmi z krwi i kości, ale o zespół, w którym zbierały się zainteresowania każdemu z nich wspólne. W takim zespole ocierają się zwykle indywidualne nierówności, dopasowują się do wspólnie zrozumiałych szablonów, gdzie forma góruje ponad treścią. Po kilku latach każdy z Płanetników poszedł swoją drogą. Jak pisze w swoich wspomnieniach Beata Obertyńska: I tak Ruffer zakochał się i ożenił z jakimś uczciwym, prostym stworzeniem (...) Co się stało z Mullerem, nie wiem. Napisał pono jedną dobrą książkę, powieść, a potem ucichło.(...). Co z Ostapem Ortwinem – wiadomo. Wybił się jako cięty krytyk i wnikliwy eseista (...). Jak było ze Staffem? Poeta najbardziej związany z Zaświeciem i Marylą Wolską. Powstały zatarg doprowadził do oziębienia przyjaznych stosunków między nimi (szerzej i dokładniej ów konflikt opisuje Beata Obertyńska we Wspomnieniach)
   Miejsc życzliwych ludziom nauki, kultury i sztuki we Lwowie przełomu dwóch wieków było wiele. Lokale, kawiarnie, ale także Zaświecie – raj dla poetów, którzy w bardziej kameralnym gronie dzielili się swoją wiedzą o literaturze, kulturze i sztuce, wymieniali poglądy, dyskutowali, a przede wszystkim miło spędzali czas.

 

1 Maryla (Maria) Wolska (1873–1930), ur. we Lwowie, córka Wandy z Monne i malarza Karola Młodnickich, poetka młodopolska. Patrz także CL 4/01, s.25.
2 Wacław Wolski (1865–1922), inżynier, konstruktor urządzeń wiertniczych, przemysłowiec, nafciarz, ziemianin, mąż poetki Maryli Wolskiej.
3 Beata Obertyńska (1898–1980), ur. w Skolem, córka Maryli i Wacława Wolskich. Aktorka i poetka. W 1940 r. deportowana do Kazachstanu, od 1944 w Londynie, tam zmarła. Wydała m.in. Wspomnienia swej matki i własne (1974) oraz tom W domu niewoli (1946).
4 Ul. Cytadelna była w latach międzywojennych znana jako ul. H. Dąbczańskiej.
5 Mueller Stanisław Antoni (1877–1944), ur. we Lwowie. Powieściopisarz, prawnik, bankowiec.
6 Józef Ruffer (1878–1940), ur. w Żółkwi. Poeta, tłumacz, rzeźbiarz.
7 Adam Młodnicki (1877–1941), inż. mechanik.

 

   Pozostałe nazwiska omówiono w części pierwszej i drugiej (CL 2 i 3/06). Autorka korzystała z następującej literatury:
Dębicki Z., Iskry w popiołach. Wspomnienia lwowskie, cz. II, Grzechy młodości, Poznań 1931
Lam S., Życie wśród wielu, Warszawa 1968
Pawlikowski J. G., Maryla Wolska [Wizerunek poetki i człowieka], Listy zebrał i opracował S. Pigoń, Wrocław 1957
Pawlikowski M., Okna, Medyka 1934
Sierotwiński S., Maryla Wolska. Środowisko, życie i twórczość, Wrocław 1963
Szolginia W., Tamten Lwów, T. VIII, Arcylwowianie, Wrocław 1997
Wolska M., Obertyńska B., Wspomnienia, Warszawa 1974