Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Marta Walczewska, PANI JANINA WINOWSKA OBCHODZI STULECIE

   Przynajmniej dwa powody nami kierują, by właśnie teraz przedstawić najszerszym kręgom naszych Czytelników w całym kraju (i poza nim) osobę oraz korzenie i życie Pani dr Janiny Winowskiej, która – na wiele lat przed powołaniem do życia w Krakowie oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich – rozpoczęła dzieło integracji rozproszonego dotąd środowiska wygnańców ze Lwowa i całego obszaru Małopolski Wschodniej. Jej – i równolegle Pana Stanisława Wasiuczyńskiego – aktywność umożliwiła na przełomie lat 1988/89 powstanie organizacji, do której na samym wstępie wpisało się w Krakowie ponad półtora tysiąca osób. Pierwszym więc powodem jest hołd należny Pani Janinie za to, że już przez niemal dwa dziesięciolecia z powodzeniem działamy na rzecz pamięci o polskości Lwowa i tamtej Ziemi oraz o Rodakach tam żyjących.
   Drugi, niezwykły powód, to obchodzone w tym roku s t u l e c i e urodzin Pani Janiny (zwanej przez bliskich Panią Inką), żarliwej patriotki, nauczycielki i harcerki.
   Warto na wstępie przedstawić rodzinne korzenie Pani Janiny Winowskiej, tak bardzo charakterystyczne dla rodowodów polskiej inteligencji XIX stulecia. Pani Janina przekazała nam swoje notatki i dokumenty, które tutaj rozwijamy.

   
Historia najbliższej rodziny Janiny Winowskiej rozpoczyna się we wschodniomałopolskich stronach, gdy około połowy XIX w. przybył z Królestwa1 w okolice Zbaraża Egidiusz (Idzi) Wernberger, przejmując w dzierżawę Łubianki, majątek hr. Stadnickich, z trzema folwarkami: Łubianki Wyżne i Niżne oraz Łysy Okop, które obejmowały 4 tysiące morgów i wielkie lasy. Z czasem zakupił na własność pobliską Sieniawę. Obie wsie były w większości polskie, brakowało jedynie kościoła i na msze musiano jeździć aż do bernardynów w Zbarażu. Wernberger wybudował więc kościół, głównie swoim sumptem, a jego poświęcenie odbyło się w 1883 roku. Ówczesna prasa napisała:
...z radością przychodzi nam powitać nową świątynię i wymienić nazwisko rodziny, nie żałującej żadnych trudów i ofiar dla chwały Najwyższego. Państwo Wernbergerowie, zaledwie kupili tę wioskę, a zaraz pierwszą ich myślą było zbudować w niej dom Boży. Wielkich rzeczy dokonać może mocna i w postanowieniu swojem nieugięta wola. Nie było też trudności, którejby pan W. nie pokonał. Klęski elementarne nawiedzały go rok po roku. Nie zraził się niczem, wolał sobie odmówić najpotrzebniejszych rzeczy, a nie zaniechać albo na daleką przyszłość odłożyć spełnienie najgorętszego swego życzenia. Stanął już piękny kościół w Sieniawie i w dzień Imienia Maryi b.r. nastąpi jego poświęcenie.
   Kolator został obdarzony tytułem szambelana papieskiego i orderem św. Grzegorza. Niestety po II wojnie kościół został zrównany z ziemią.
   Wernbergerowie zamieszkali w Łubiankach, bo w Sieniawie był tylko mały dworek. Był tam za to rozległy ogród z sadem, gdzie uprawiano wiśnie, agrest, truskawki, poziomki. Sprzedawano je do Zbaraża i Tarnopola. Była też plantacja chmielu i pasieka.
   Egidiusz Wernberger2 ożenił się z Belgijką, Leoną Vincart de La Gardie3, która pracowała jako nauczycielka u hr. Stadnickich. Pisała w Polsce wiersze po francusku – dwa z nich przedstawiamy w ramce na następnej stronie. Pierwszy z nich w wolnym przekładzie na polski4, jest poświęcony jej małżeństwu, a drugi, modny wtedy akrostych5, ułożony dla 11-letniej Helenki – późniejszej matki Pani Inki.

*  *  *
   Rodzina Wernbergerów, tak jak wielu obcokrajowców żyjących na Kresach, zasymilowała się w środowisku polskim, stali się żarliwymi polskimi patriotami. W takiej atmosferze wzrastała ich córka Helena. Przeżyła ona dramatyczne chwile, gdy zginął tragicznie jej narzeczony. Ale ten żar serca, dar czystej miłości Bożej, którego życzyła jej matka, pozostał w niej. W 1902 roku wyszła za mąż za wdowca, starszego od niej sędziego Karola Winowskiego.
   Helena była osobą bardzo religijną, wykształconą, o wysokiej kulturze osobistej; potrafiła stworzyć prawdziwie dobry dom. Urodziła troje dzieci – Marię w 1904, Janinę w 1906 i Leszka w 1910 roku. Sama zajmowała się edukacją swoich dzieci. Egzaminy z klas szkoły podstawowej Maria i Janina zdawały w Trembowli i w Tarnopolu. Szczęśliwe lata skończyły się po utracie majątku. Winowscy wyjechali z Sieniawy i Łubianek do Skałatu, gdzie pan Winowski był radcą sądu.
    W 1920 roku umarł pan Winowski. Rodzina przeniosła się ze Skałatu do Lwowa, zamieszkała przy ul. Dąbrowskiego 16. Skromna renta po mężu nie wystarczała na utrzymanie rodziny; Helena Winowska zarabiała, udzielając korepetycji z języka francuskiego.
   Janina ukończyła Gimnazjum im. Królowej Jadwigi i w 1925 roku rozpoczęła studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza. Studiowała dodatkowo filologię romańską i klasyczną. W 1932 roku obroniła pracę doktorską pt. „Tragizm w twórczości Krasińskiego”. Odbyła praktyki w szkołach w Jarosławiu, Stryju, Stanisławowie i we Lwowie. W maju 1934 roku zdała egzamin państwowy na nauczyciela szkół średnich. Włączyła się w życie kulturalne, naukowe i towarzyskie Lwowa. Swoje zacięcie społeczne realizowała w pracy w harcerstwie. Należała do Sodalicji Mariańskiej.
   Nadszedł tragiczny wrzesień 1939 roku, zajęcie Lwowa przez Sowietów, potem okupacja niemiecka. W tych trudnych latach Janina Winowska włączyła się w działalność konspiracyjną, uczyła na tajnych kompletach. Spędziła sześć tygodni w niemieckim więzieniu przy ul. Łąckiego we Lwowie (3 VII – 15 VIII 1941). W celi przy tym samym korytarzu był więziony prof. Kazimierz Bartel. Słyszała kilkakrotnie jego ciężkie kroki na korytarzu. Po złamaniu nogi podpierał się laską. Od jakiegoś dnia te kroki ustały – profesor już nie żył. Nie zginął razem z profesorami lwowskimi na Wzgórzach Wuleckich, ale w więzieniu na ul. Łąckiego.
   W tym samym czasie był więziony młodszy brat Janiny – Leszek, z wyrokiem śmierci. Janina w więzieniu szorowała podłogi, by mieć możliwość podawania grypsów. Leszka wypuszczono. Jej nie pozwolono myć podłóg, bo jest aryjką. To było zajęcie dla Żydów.
   Szczęśliwie udało się, że wyszła z więzienia i znów włączyła się do pracy z młodzieżą. Tajne komplety organizowała dyrektor Stefania Stipal6, również harcerka. Pani Janina udzielała lekcji w swoim mieszkaniu przy ul. Pełczyńskiej. Lekcje, a nawet egzaminy maturalne odbywały się w prywatnych mieszkaniach. Jej uczennica wspomina lekcje języka niemieckiego u miłej, wesołej i ślicznej, z burzą jasnych włosów, nauczycielki – Janiny Winowskiej.
   Gdy została rozgromiona potęga hitlerowska, Lwów znalazł się znów pod sowiecką okupacją. Jałta! Nie można było uwierzyć w to, co się stało, i że do tego dopuścili Anglicy i Amerykanie. Opuścić to miasto czy pozostać?    Janina Winowska wyjechała z matką w czerwcu 1946 roku, transportem uniwersyteckim w wagonie towarowym. Po czterech dniach dotarły do Krakowa. Przyjęła je do swego mieszkania pani Konopacka, wdowa po zamordowanym przez NKWD adwokacie, który należał do tajnej organizacji, w której Janina była łączniczką.
Janina Winowska zgłosiła się do Kuratorium i zaczęła pracę w szkole. W 1949 roku zmarła jej matka. Pani Janina uczyła w Gimnazjach Nowodworskiego i Hoene-Wrońskiego. W ciężkich latach stalinowskich starała się przekazywać uczniom prawdziwą wiedzę o historii Polski.
   Z tego powodu była represjonowana, musiała często zmieniać miejsce pracy. Uczyła „na zesłaniu” w szkołach w Myślenicach i Tuchowie. Wakacje spędzała w Bukowinie z dziećmi swego brata Leszka.
   Po odrodzeniu harcerstwa w jesieni 1957 roku dołączyła do grupy starych instruktorek krakowskich. Należała do żeńskiej drużyny instruktorskiej „Kuźnia”. Nawiązała współpracę z Krakowską Kurią Metropolitalną, z kardynałem Karolem Wojtyłą. Pisała artykuły do „Materiałów Homiletycznych”, brała udział w opracowaniu nauczania religii w szkołach. Metropolita krakowski pisał do niej: Droga Pani Janino, Pani szczególnie dziękuję za w pełni katolicką postawę, za odważne wyznawanie swych przekonań, za działania w Duchu Bożym.
W 1981 r. w Katowicach wydano skrypt jej autorstwa Powołanie nauczycielskie. Kolejna pozycja to Anioł Pański w literaturze polskiej i w 1991 r. książeczka pt. Dzieci o Bogu, dedykowana Janowi Pawłowi II. Otrzymała od Ojca św. listy z podziękowaniami.
   W 1974 roku dr Winowska dowiedziała się, że w Warszawie są odprawiane msze św. za Jurka Bitschana, czyli za Orlęta Lwowskie. Stała się organizatorką podobnych mszy w Krakowie, odprawianych od 1976 roku do dziś w dniu rocznicy Obrony Lwowa – 22 listopada. Pisała o tym obszernie w „Cracovia-Leopolis” 4 (12) z 1997 roku, w artykule Msze za Orlęta – moje wspomnienia.
   Rozpoczęły się domowe spotkania Lwowiaków, starające się pogłębiać świadomość i wiedzę historyczną. Środowisko integrowało się na Wieczorach Lwowskich, organizowanych przez Stanisława Wasiuczyńskiego ze słynnej „Wesołej Lwowskiej Fali” i jego przyjaciół.
Dr Janina Winowska na spotkaniu Lwowiaków w dominikańskiej   Spotkania organizowali: malarz Adam Macedoński, Zdzisława Stopczyńska i inni, a o. Adam Studziński zapewniał miejsce spotkań w klasztorze oo. Dominikanów na Stolarskiej.
   W 1988 r. powstało Towarzystwo Miłośników Lwowa we Wrocławiu, a w 1989 utworzono oddział w Krakowie. Pani dr Winowska otrzymała legitymację nr 1 Towarzystwa. W uznaniu jej zasług Tow. Miłośników Lwowa na walnym zebraniu 25 lutego 1989 roku nadało Jej godność Honorowego Członka Towarzystwa.
   Pojawiły się nowe nazwiska aktywnych Lwowian: Andrzej Chlipalski, Janusz Orkisz, Jerzy Kowalczuk i inni. W tych wszystkich działaniach całym sercem uczestniczyła dr Janina Winowska.
   Dziś Pani Winowska ma już sto lat.
9 października obchodziliśmy jej setne urodziny. Ksiądz z pobliskiego kościoła oo. Karmelitów „Na Piasku” odprawił mszę św. w pokoju Jubilatki. Uczestniczyło w niej kilka bliskich osób i sąsiadki, które od lat się nią opiekują. W dniu rocznicowym przyjechała rodzina z Wrocławia, potomkowie jej brata Leszka Winowskiego. Dr Winowska dostała listy gratulacyjne od Premiera Polski Jarosława Kaczyńskiego, Prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego i od Wojewody Małopolskiego Macieja Klimy. Był też list od Krakowskiego Oddziału Tow. Miłośników Lwowa i Kresów PW – pełen słów wdzięczności.

*  *  *
   Lubię odwiedzać tę moją przyszywaną Ciocię. Podziwiam ją, jej pogodę i radość życia. Mimo sędziwego wieku jest wciąż pełna zainteresowań. Zawsze pamięta o rocznicy Obrony Lwowa, o mszy św.
w intencji Orląt; sprawdza, czy w Towarzystwie Miłośników Lwowa wszystko na czas przygotowujemy. Interesuje się naszą pracą i pismem „Cracovia-Leopolis”. Jest osobą powszechnie lubianą i szanowaną. Dbają o nią sąsiedzi i przyjaciele, a także ojcowie z pobliskiego kościoła oo. Karmelitow i siostry Albertynki.
   Dla nas Lwowiaków jest Ona jedną z ostatnich ze wspaniałego pokolenia naszych Rodziców.
uroczystość urodzinowa, obchodzona w małym gronie przyjaciół Janiny Winowskiej w Jej krakowskim mieszkaniu. Kapłan z pobliskiego klasztoru oo. Karmelitów odprawił Mszę św. na zaimprowizowanym ołtarzu, uczestniczyło w niej – prócz Jubilatki – dziesięć osób. Potem były życzenia i relacje o ostatnich wydarzeniach, słuchane jak zwykle z ciekawością.

1
 Tzn. z ówczesnego zaboru rosyjskiego – do Galicji.
2 Egidiusz (Idzi), ur. 1825 k. Augsburga. Studia w Monachium, dr. fil. Zm. 1911 w Skałacie.
3 Ur. w Brukseli 1838, zm. w Zbarażu 1888.
4 Przetłumaczyła p. Helena Konopkowa.
5 Akrostych (gr.) – utwór wierszowany, w którym litery lub słowa rozpoczynające poszczególne wiersze, czytane pionowo, tworzą jakiś wyraz. Przekład jw.
O Stefanii Stipal pisaliśmy w CL.