Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

CO TO ZA ROCZNICA?

   Administracja Lwowa ogłosiła 750-lecie miasta, przypadającego jakoby w 2006 r. Na obchody zorganizowane na przełomie września i października ’06 zaproszono nawet prezydentów RP i Litwy. Na głównej uroczystości w Teatrze Wielkim prez. Juszczenko wyraził się tak: Pragnę oddać hołd polskiej i litewskiej obecności we Lwowie...
   Nad takim stekiem nonsensów nie warto by się zatrzymywać, gdyby nie to, że krajowa prasa powypisywała bzdurne informacje, które dla większości niezorientowanych w historii Polaków (nieraz o nich piszemy) mogła się wydać wiarygodna. Zwróćmy przeto uwagę na kilka podstwowych przekłamań.
   Co się stało 750 lat temu, tzn. w roku 1256? Pamiętamy, że ziemie lędziańskie zostały najechane i opanowane w. 981 r. przez księcia kijowskiego Włodzimierza i pod władaniem ruskim – pomimo kilkakrotnych prób odbicia ich przez królów i książąt polskich – trwały aź do połowy XIV wieku, kiedy to odebrał je Kazimierz Wielki. Czy więc w 1256 r. ówczesny władca tzw. Rusi Halickiej wydał jakiś akt lokacji miasta? Nie, data ta wiąże się wedle ruskich kronik (latopisów) z obserwowanym jakoby ze Lwowa pożarem Chełma. Dziś uważa się, że żadna łuna z takiego pożaru nie mogła być nawet z Wysokiego Zamku widziana (ponad 150 km), zapis więc wynika raczej z fantazji kronikarza. Można przeto uznać, że w r. 2006 przypada rocznica pierwszej wzmianki historycznej z użyciem nazwy Lwowa.
   Jest więc oczywiste, że gródek, a może i osada, już tam istniał – na górze zamkowej, na jego stokach lub u stóp. Nie była to jeszcze stolica Rusi Halickiej (wtedy był nią Chełm), lecz punkt obronny, związany z częstymi najazdami Mongołów. Pytanie jednak, czy nie egzystowała tam jeszcze wcześniej osada lędziańska? Wydaje się, że było to odwieczne miejsce zamieszkania ludzi, jako niezwykle korzystnie położone w pobliżu skrzyżowania dróg wschód-zachód i północ-południe, ukryte wśród wzgórz i lasów, górujące nad dobrze osłoniętą doliną. Miejsce to więc na pewno nie zostało odkryte dopiero przez księcia Daniela lub Lwa, lecz zabrane zastanym tam lędziańskim mieszkańcom.
   Szersze omówienie wczesnych dziejów Lwowa i całego regionu zawiera I rozdział książki Leszka Podhorodeckiego Dzieje Lwowa (Warszawa 1993), który tu obok ze skrótami cytujemy.

*  *  *
   I drugie przekłamanie w wypowiedzi p. Juszczenki: co miała Litwa do Lwowa? Można się domyślać, że bezpodstawne wprowadzenie wątku litewskiego oraz zaproszenie prezydenta Litwy na rzekome 750-lecie Lwowa wynikło z chęci rozmycia jego wielowiekowej polskości. Nb. bardziej sensowne byłoby zaproszenie prezydenta Węgier, bo przecież Węgrzy parokrotnie usiłowali zaanektować nasze ziemie południowo-wschodnie. Kres temu położyła dopiero Królowa Jadwiga – córka króla węgierskiego (pisaliśmy już o tym w CL).