Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

190 LAT NASZEJ SZKOŁY

Rocznicowa msza św. w kościele św. Marii Magdaleny. Modlitwę Wiernych czyta dyr. Marta Markunina.Lwowska Szkoła nr 10 – nasza szkoła św. Marii Magdaleny – obchodziła w tym roku 190-lecie swego założenia. Przypomnijmy, że powstała w 1816 r. w budynku probostwa przy kościele św. Marii Magdaleny*. W obiekcie tym dotrwała do r. 1831, po czym przeniesiono ją na przeciwną stronę ulicy (późniejszej Leona Sapiehy), gdzie najpierw wynajmowano domy prywatne, a potem wybudowano nowy „czerwony” gmach. Był on w połowie dla chłopców, w połowie dla dziewcząt, dopiero po I wojnie zbudowano skrzydło „białe” jako szkołę męską, tamta pozostała żeńską**. Po II wojnie ostała się tylko ta „biała”, nadal jako szkoła polska nr 10 (przed wojną nr 8). Mimo więc licznych zmian i perypetii doczekała 190-lecia.




Uroczystość jubileuszową w sobotę 23 września rozpoczęła msza św. w wypełnionym kościele św. Marii Magdaleny. Koncelebrował ją ks. kard. Marian Jaworski z dwoma biskupami pomocniczymi oraz księżmi. Modlitwę wiernych odczytała dyrektorka Szkoły p. Marta Markunina i

W czasie mszy św. Po lewej dyr. W. Zagórny z VII Liceum w Krakowie

uczennice, homilię wygłosił ks. bp Leon Mały, proboszcz w tym kościele.














Tego samego dnia po południu odbyła się akademia rocznicowa w sali teatralnej na placu u zbiegu ulic Zielonej i Jabłonowskich***. Wypełniło ją kilkaset osób – miejscowych i gości, przybyłych z RP – z MEN, ze „Wspólnoty Polskiej z Krakowa oraz przedstawicieli szeregu szkół zaprzyjaźnionych z lwowską jubilatką, w tym p. dyr. Wojciech Zagórny z krakowskiego VII Liceum im. Nałkowskiej. Część oficjalną prowadziła p. Dyrektor Markunina. Było wiele przemówień, gratulacji i życzeń oraz dekoracji odznaczeniami (krótką wypowiedź najmłodszej nauczycielki zamieszczamy w ramce obok). Warto tu wspomnieć sympatyczną przemowę dyrektora miejscowego wydziału oświaty.
A potem wspaniała część artystyczna, wyreżyserowana przez prof. M. Iwanową. Wykonawcami byli uczniowie Szkoły i jej absolwenci, zarówno mieszkający we Lwowie, jak i przybyli na tę piękną okazję z RP. Tak się składa, że większość zespołów młodzieżowych i dorosłych, a także ich prowadzących znamy od lat, jednak zaskoczył nas już nawet nie wysoki poziom, lecz perfekcja wykonawcza i obycie na estradzie.


Polonez otwiera część artystyczną akademii rocznicowejZaczęło się od pełnego elegancji poloneza – jakiż naród może się poszczycić taką wizytówką? (szkoda, że nasz styl bycia w ostatnim półwieczu tak bardzo kontrastuje z tamtym, sprzed lat). Podobne wrażenie zrobił kończący występy mazur (oba pod kierunkiem S. Durysa). Nie ustępowały im w niczym urocze występy taneczne dwóch zespołów – młodszego i starszego – prowadzonych przez E. Sosulskiego. I jeszcze Teatr „Baj”, zespół „Magdusia” i całkiem dorosły, świetny zespół Z. Jarmiłki „Wesoły Lwów”. Taniec współczesny zaprezentowali 8-klasiści pod kierunkiem R. Jakobsze, a 5-klasiści pod kier. I. Słobodiany dali orientalną inscenizację.




W części artystycznej zapowiadają Teresa Iwanow i Rafał Makowski Pięknie deklamowała Zagajewskiego A. Kokodyńska, równie udane były recytacje B. Hałas, M. Kretowicz, A. Lewak, Z.B. Sokołowskiej i H. Wróblewskiej. K. Oleńska ujęła słuchaczy swoim śpiewem, na skrzypcach pięknie grała G. Kuc, a Rewolucyjną Chopina na fortepianie A. Kindebaluk. Zapowiadali Teresa Iwanow i Rafał Makowski.
Czy było coś, czym nie byliśmy zachwyceni? No, tak: taniec cza-cza, a ściślej styl, jaki zaprezentowało dwoje młodych wykonawców. Przepraszamy, ale nie ma róży bez kolców.
Drugi dzień (niedziela) rozpoczęła msza św. w kościele św. MM, odprawiona przez ks. bpa Leona. Po ewangelii celebrans odczytał list otrzymany od jakiejś hołowy, z którego wynikło, że świątynia nie zostanie oddana prawowitym właścicielom, bo to godziłoby w kulturę miasta. Nie pomogły widać zapewnienia, że i w tym kościele – jak w setkach innych w cywilizowanym świecie – mogłyby się odbywać koncerty organowe.

Część oficjalna akademii rocznicowej. Na estradzie dyr. M. Markunina i Konsul Gen. W. Osuchowski

Pani Dyrektor zaprosiła przyjezdnych gości na zwiedzanie Szkoły. Obejrzeliśmy szereg doskonale urządzonych gabinetów przedmiotowych. W trakcie tej wędrówki przeżyłem niezwykłe zdarzenie.

xKiedy znaleźliśmy się na I p., zwróciłem uwagę zwiedzających na wnękę w ścianie, gdzie dziś stoją wazony z kwiatami. Opowiedziałem, że pamiętam doskonale wykonywanie tej wnęki – był to kwiecień–maj 1939 r. Pewnego dnia ustawiono nas, wszystkich uczniów, wzdłuż tego korytarza, a wnęka była zasłonięta materiałem. Dyrektor Opałek wygłosił do nas przemówienie, a potem zerwał ów materiał i ukazało się popiersie Józefa Piłsudskiego. Myślę, że było to 12 maja, rocznica śmierci Marszałka. W parę miesięcy później, po wejściu do Lwowa sowietów, rzeźba została usunięta, prawdopodobnie zniszczona...
Zeszliśmy na parter i tam Pani Dyrektor wprowadziła nas do gabinetu historycznego. Na szafce po lewej stronie ujrzeliśmy... popiersie Marszałka. Dowiedzieliśmy się, że niedawno robiono porządki na strychu szkoły, usuwając stosy starych gratów, narosłe przez kilkadziesiąt lat. Spod tych gratów ukazała się – zapewne wtedy schowana – owa rzeźba. Została teraz umieszczona w gabinecie historycznym jako dokument nie tak dawnych dziejów.

Tego samego dnia w południe spotykali się w Szkole dawni uczniowie – nie było niestety nikogo z mego przedwojennego rocznika. Na koniec, po południu odbył się w Szkole wieczór poezji pt. Miasto siedmiu wzgórz. Niestety nie udało mi się już posłuchać utworów Hemara, Zbierzchowskiego, Budzyńskiego, Schlechtera, Kryski-Karskiego, Masiora, Wasylkowskiego i jeszcze kilku innych poetów, a także paru utworów muzycznych, w wykonaniu uczniów Szkoły. Żałowałem.

Andrzej Chlipalski



Odnalezione na strychu Szkoły popiersie Marszałka Piłsudskiego, ukryte we wrześniu 1939 r.


* Kościół ten stał się parafialnym po usunięciu dominikanów w ramach tzw. kasaty józefińskiej. Klasztor zamienili austriaccy zaborcy na więzienie dla kobiet. Większość klasztorów lwowskich podzieliła ten sam los – przykładem więzienie u Brygidek, urząd celny u Klarysek, uniwersyet u Trynitarzy itd.).
** Historię szkoły MM opisała szczegółowo Teresa Dutkiewicz w książce wydanej we Lwowie na 180-lecie szkoły (1996). Dziś mówi się o nowym, poszerzonym jej wydaniu.
*** Plac ten przed samą II wojną – wedle przedwojennego planu miasta – nosił nazwę gen. Orlicza-Dreszera.