Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Jerzy Duda, TWIERDZE KRESOWE RZECZYPOSPOLITEJ

W marcu ’06 w Muzeum Diecezjalnym w Opolu miał miejsce przedpremierowy pokaz czterech – spośród dziesięciu – odcinków dokumentalnego serialu Perły architektury kresowej według scenariusza Jerzego Janickiego, z komentarzem historycznym prof. Stanisława Sławomira Niciei*, autora pomnikowych dzieł o lwowskich nekropoliach. Wyprawa dwóch znakomitych znawców tematyki kresowej wiodła przez święte miasta Polaków, do których wciąż pielgrzymują w poszukiwaniu narodowych tropów, te miasta to (w układzie alfabetycznym): Brzeżany, Buczacz, Chocim, Jazłowiec, Kamieniec Podolski, Okopy Świętej Trójcy, Olesko, Podhorce, Trembowla, Zbaraż, Żółkiew. Każda z tych miejscowości to jednocześnie tytuł kolejnego odcinka serialu emitowanego aktualnie przez pierwszy program Telewizji Polskiej. Operator Henryk Janas zapisywał okiem kamery filmowej obrazy monumentalnych budowli, świadectwo wielkości Polski i Polaków na tych ziemiach, a prof. Nicieja z benedyktyńską cierpliwością i wnikliwością odnotowywał najdrobniejsze nawet ślady polskiej obecności na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej, rozmawiał z Polakami tam zamieszkałymi, odnajdywał zapomniane groby i to, o czym nie udało się powiedzieć w filmie, zapisał w świeżo wydanej książce Twierdze kresowe Rzeczypospolitej. Historia, legendy, biografie**.
Promocja książki miała miejsce 15 listopada 2006 roku również w opolskim Muzeum Diecezjalnym. O tym, jak bardzo była oczekiwana, świadczyła wypełniona do ostatnich granic wielka aula. Wprowadzając zebranych w rytm profesorskiego dzieła dr Adam Wierciński powiedział: ...Chodzi o przekaz wartości umożliwiających dialog między pokoleniami, dialog przez lata utrudniany; przemilczano tyle obszarów, wyjałowiono historię. W ulotnej pamięci było więcej prawdy o niedawnej przeszłości niż w wielu uczonych księgach... Co ocalić od zapomnienia ze świata, który nieubłaganie odchodzi w przeszłość, jeszcze żywy, pełen barw, smaków i zapachów we wspomnieniach najstarszych, już baśniowy i daleki dla wnuków, jeszcze możliwy do odtworzenia przez historyków... A autor książki mówiąc o niej dodał: ... Można ją traktować jako rozbudowany komentarz do emitowanego serialu dokumentalnego. I stąd jej zamierzona niejednorodność, gdyż nie zamierzałem pisać tylko o ruinach niegdyś sławnych i pięknych zamków, ale również o ludziach, którzy z tymi miejscami i okolicami byli związani swymi biografiami i czynami. Historię bowiem tworzą ludzie...
W porównaniu do serialu książka została wzbogacona o rozdział poświęcony Krzemieńcowi. O tym, że książka ma charakter popularnonaukowy, świadczy piękny styl, czyta się ją przysłowiowym „jednym tchem” i nie sposób przerwać lektury przed jej zakończeniem. To zasługa talentu literackiego autora. Ale jednocześnie zawarte w niej treści zostały oparte na bogatej kwerendzie źródłowej – świadczy o tym ponad 300 przypisów, a w tekście mowa o prawie 1300 osobach w różny sposób z Kresami Wschodnimi związanych. Słowem, ważne informacje historyczne zostały przetworzone w fascynującą opowieść. Przykładem może być postać Mikołaja Bazylego Potockiego (1706–1782), tego, który w Buczaczu wzniósł barokowy kościół Matki Boskiej Szkaplerznej, gdzie nad wejściem do świątyni pyszni się złotymi literami wybita inskrypcja: DOM. Chcąc Potockich Pilawa mieć trzy krzyże całe, Dom Krzyżowy na Boską ufundował chwałę. A.D. 1763. Jest to aluzja do pochodzącego z 1385 r. herbu Potockich – Pilawa, przedstawiającego na kartuszu krzyż z dwoma pełnymi i jednym połówkowym ramieniem. Był Mikołaj Bazyli Potocki jednym z najbogatszych polskich arystokratów, prawdziwym królewiątkiem, ale tam, gdzie się pojawiał, były gwałt, przemoc, krew i zgorszenie. Oddajmy zresztą głos prof. S.S. Niciei: ... Po tym, jak się unurzał w rozpuście, miał ogromną potrzebę ukorzenia się przed Bogiem i w ramach pokuty budował kościoły, między innymi w Horodence, Tyśmienicy, Podkamieniu, Buczaczu. Gdy nie dostawał rozgrzeszenia, zmieniał wiarę, przechodził na obrządek ormiański, unicki... Jedną z największych jego inwestycji był zespół cerkiewno-klasztorny w Poczajowie. Na tę potężną świątynię, która do dziś jest perłą architektury na Wołyniu, przekazał ponad dwa miliony złotych polskich....
Na promocji książki w sposób szczególny uhonorowano księdza infułata Ludwika Rutynę, dziekana buczacko-czortkowskiego, legendarnego kapłana, który wspaniały buczacki kościół podźwignął z ruin. Ksiądz infułat jest jednym z bohaterów rozdziału poświęconego Buczaczowi.
Fascynujących opowieści jest w książce moc, niektóre dotyczą czasów najnowszych – taką są tragiczne dzieje Marszałka Polski Edwarda Rydza-Śmigłego, rodem z Brzeżan. Po mistrzowsku wiąże autor czasy legendarne z dniem dzisiejszym. Przykładem może być rozdział Trembowla, które to miasto
w historii Polski nierozerwalnie związane jest z nazwiskiem Zofii Chrzanowskiej, niezłomnej obrończyni grodu przed najazdem tureckim. Stała się ona natchnieniem malarzy, poetów, pisarzy. Swoje dzieła poświęcili jej wybitni twórcy, m.in. malarze – Franciszek Smuglewicz, Andrzej Oleszczyński, Aleksander Lesser. Ważną rolę w tworzeniu legendy o bohaterskiej obrończyni grodu odegrali również pisarze, m.in. Adam Dunin-Borkowski, Leon Siemieński, Michał Asanka-Japołt, Stanisław Witkiewicz, Adolf Nowaczyński. Barwną, ogromnie dla Trembowli zasłużoną postacią był miejscowy proboszcz ksiądz Walenty Puchała, który jako prezes Towarzystwa Szkoły Ludowej zakładał bursy, ochronki, szpitale, a w 1930 roku został burmistrzem miasta, w pięć lat później zaś przy ogólnym aplauzie został senatorem Rzeczypospolitej z województwa tarnopolskiego. Wyzwalał aktywność ludzką, miał niespożytą energię, doprowadził do prawdziwego rozkwitu swoją miejscowość. Z miastem tym związana jest również postać wybitnego generała, dowódcy wielkich formacji wojskowych Armii Polskiej na Zachodzie w okresie II wojny światowej, wyzwoliciela Bolonii – Klemensa Rudnickiego, jedynego dowódcy polskiego – spośród przebywających po 1939 roku w więzieniach sowieckich – który dostąpił wątpliwego „zaszczytu” rozmowy z szefem NKWD Ławrientijem Berią.
Jeden z sarkofagów z kaplicy Sieniawskich kościoła zamkowego w Brzeżanach, obecnie w Krakowie na Wawelu

O tej książce można rozprawiać i rozmawiać bez końca, zdaniem autora nadaje się ona do czytania na różne sposoby, bo: ... W dzisiejszych czasach trudno przeczytać coś od deski do deski. Dlatego znalazłem współczesny klucz, można moją książkę czytać wyrywkowymi śródtytułami... Oczywiście, że można, ale ci, dla których Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej są sprawą najświętszą, przeczytają ją od pierwszej do ostatniej strony, przez noc, nie ustając w lekturze. A potem po tę książkę sięgną jeszcze wiele, wiele razy. Bo w procesie nostalgicznego pożegnania z Kresami Wschodnimi Rzeczypospolitej dzieło to służyć będzie zarówno tym, którzy obraz Kresów noszą w sercu, ale też i tym pokoleniom Polaków, dla których Podole i Wołyń będą już tylko wartością historyczną.
Jerzy Duda
* Prof. dr hab. Stanisław Sławomir Nicieja jest rektorem Uniwersytetu Opolskiego.
** Patrz dział Nowe książki w tym numerze.