Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Piotr Marek Stański, KURTYNY SIEMIRADZKIEGO KRAKOWSKA I LWOWSKA

Początkowo o malowanej kurtynie dla wznoszonego właśnie nowego teatru w Krakowie rozstrzygnąć miał rozpisany w lutym 1892 konkurs, w którym mogli wziąć udział wyłącznie artyści narodowości polskiej. Duże nadzieje wiązali z nim Józef Mehoffer i Stanisław Wyspiański, przebywający naonczas w Paryżu i stamtąd nadsyłający swoje projekty. Pierwszy nawiązał do realnego usytuowania teatru w topografii miasta, z kulisami wychodzącymi na Planty i otwierającą się perspektywę ulicy Lubicz. Na scenie zaś umieścił jej ówczesnych luminarzy w osobach m.in. Antoniny Hoffmanowej, Heleny Modrzejewskiej i Wincentego Rapackiego. Drugi dawał upust swym fascynacjom legendarnym, prasłowiańskim zaraniem dziejów Polski, odwołując się przy tym do zakładanych zbieżności tych wyobrażeń z mitologią grecką. Ta ostatnia pojawiła się wprost w pracy Janiny Boguckiej, wraz z Tomaszem Lisiewiczem, uhonorowanej ex aequo dwiema równorzędnymi nagrodami. Nie miało to jednak większego znaczenia, albowiem jak to nieraz w Krakowie bywało, zignorowano werdykt sądu konkursowego i o wykonanie kurtyny zwrócono się ostatecznie do zamieszkałego w Rzymie Henryka Siemiradzkiego. Skądinąd z dzisiejszej perspektywy było to rozwiązanie nad wyraz szczęśliwe, gdyż akademickie płótno tego ostatniego o wiele hardziej przystaje do historyzującej architektury Zawiejskiego niż modernistyczne wizje Mehoffera i Wyspiańskiego, które by się z nią kłóciły w równym stopniu jak powstała zgoła pół wieku później malarska dekoracja Chagalla plafonu paryskiej opery Garniera.
Kurtyna Siemiradzkiego zawisła w pół roku po inauguracji| nowego budynku, w kwietniu 1894. Dla komisji teatralnej Rady Miejskiej opuszczono ją 13 tegoż miesiąca, a 5 dni później dla publiczności przed spektaklem Chwasta Józefa Blizińskiego. Stanowiące jej treść wyobrażenia alegoryczne ukazane zostały na wyrazistym tle architektonicznym, złożonym z półkolistej eksedry w środku i okalającej ją po bokach kolumnady, co tworzy rodzaj gloriety. Motywem dominującym, umieszczonym w centrum kompozycji, jest skrzydlaty Geniusz, kojarzący postacie uosabiające Prawdę i Piękno, z przytuloną doń Miłością. Poniżej nich siedzą: Komedia oraz Trefniś, bawiący się sznurem z nanizanymi nań maskami i figurkami. Po lewej stronie, na tle ołowianego nieba rozdzieranego przez błyskawice, toczy się zawzięty bój pomiędzy personifikacjami Dobra i Zła, czemu przygląda się z góry nieporuszony Sfinks, symbolizujący nieugięte Przeznaczenie. Schodząc w dół natrafiany na widmo, ucieleśniające wyrzuty sumienia, oraz patronującą zemście Furię, zwabione przez pogrążoną w lubieżnym uścisku parę, nad którą załamuje ręce stojąca obok Tragedia. Na skraju przysiadł zaś Eros, płaczący nad urną z sercem ukochanej osoby. Po prawej stronie, na pierwszym planie widać jak Psyche, czyli pierwiastek duchowy, wyzwala się z okowów rozkoszy cielesnych i z pomocą postaci wyobrażających uwznioślającą moc Muzyki i Śpiewu podąża wzwyż, podczas gdy w głębi, na tle pogodnego nieba, trwa radosny korowód reprezentantów Młodości wokół Terpsychory, opiekunki tańca.
Kraków
We Lwowie od razu postanowiono, że ozdobna kurtyna będzie dziełem Siemiradzkiego – jak się miało okazać – prawdopodobnie ostatnim. Bordiurę, czyli dekoracyjny ornament wokół przedstawienia figuralnego, wykonał według szkiców artysty wioski malarz Retrossi. Gotowe płótno wystawiano po drodze do Lwowa (poczynając od rzymskiej galerii „Aquarium”), tak że na miejsce – podobnie jak w Krakowie – dotarło już po otwarciu nowego gmachu. Zainstalowano je tam w styczniu 1901 roku. Do pierwszego publicznego pokazu doszło w niedzielę 13 tegoż miesiąca podczas popołudniowego przedstawienia, pomiędzy Verbum mobile a komedią Sienkiewicza Zagłoba swatem, co doskonale się składało, albowiem obaj wielcy Henrykowie zajmowali w swoich dziedzinach sztuki mniej więcej podobne pozycje. Obraz powitany został brawami, ale zdania na jego temat były podzielone, zaś porównania z krakowską siostrzycą same się cisnęły. W odróżnieniu od tamtej, lwowska prawie całkowicie pozbawiona jest architektonicznego sztafażu, a w charakterze tła dla kompozycji figuralnej występuje pejzaż. Z lewej strony jest to krajobraz arkadyjski, pomiędzy drzewami stoi alegoria Opery w otoczeniu grającej na aulesie (podwójnym flecie) Muzyki oraz przystrojonej w wawrzyn Poezji. Niżej przysiadły na stopniu: potrącająca struny liry personifikacja Operetki oraz Tańca, wystukująca rytm na tamburynie. Z prawej strony natomiast rozciąga się dziki pejzaż z rozszalałymi żywiołami Natury, niczym namiętności w tragedii. Na tym tle widać grupę osób z ramionami wyciągniętymi w geście błagania o litość oraz popełniany właśnie mord. Zdarzenia te stanowią pożywkę dla scenicznych fabuł, na co zdaje się wskazywać dłoń kobiety uważanej za wyobrażenie Historii, a trzymającej księgę z łacińskim tekstem Tak było, tak jest, czy tak będzie zawsze? Tego rodzaju afekty rozbudzają usytuowane po bokach figury: Erosa ogniskującego w sobie pożądanie, skrzydlatej Sławy z wieńcem laurowym i surmą, wreszcie próżnej Fortuny z rogiem obfitości, której złudny charakter podkreśla umieszczenię jej na mydlanej bańce. U stóp wspomnianej Historii stoi ustawiona bokiem Tragedia, a leży Komedia. Jedynie w środku wznosi się architektoniczny edykuł w formie ołtarza Apollina, przedstawionego w medalionie jak powozi kwadrygą, dzierżąc w dłoni pochodnię twórczego natchnienia, wyobrażonego poniżej w osobie siedzącej nad ogniem ofiarnym kobiety, mającej po prawej ręce Mądrość z wagą i hełmem na głowie, a po lewej uskrzydloną Wyobraźnię. W związku z tą ostatnią grupą istnieje czysto mitologiczna interpretacja całości, przydająca jej ponadto tytuł „Parnasu”, a więc szczytu w Beocji, będącego legendarną siedzibą boga piękna oraz Muz, czyli opiekunek sztuk. W tym ujęciu główna postać to jego delficka kapłanka i wróżbitka – Pytia, której towarzyszą: Geniusz i Temida. Po lewej znajdują się: Erato (poezja miłosna), Euterpe (poezja liryczna), Polihymnia (śpiew, a szerzej muzyka), Kalliope (poezja epicka) i Terpsychora w otoczeniu amorków. Z lewej z kolei to: Melpomena (tragedia, czy szerzej: teatr w ogóle), Klio (historia) i Talia (komedia).
Lwów
W Krakowie kurtynę Siemiradzkiego opuszcza się podczas wszystkich przedstawień w trakcie tzw. dużej przerwy, we Lwowie natomiast jej ekspozycję ogranicza się obecnie do uroczystych okazji, poprzedzając w ten sposób premiery oraz występy gościnne.
Piotr Marek Stański