Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

KULTURA I NAUKA

Archiwum Zbigniewa Herberta pozostaje w kraju
Spuścizna twórcza po Zbigniewie Herbercie pozostanie w Bibliotece Narodowej w Warszawie, a nie zostanie wywieziona do Ameryki – tak zadecydowała rodzina wielkiego Poety – żona Katarzyna Herbertowa (z Dzieduszyckich) i siostra Halina Herbert-Żebrowska, mimo że wolą Poety było złożenie Jego dorobku w Bibliotece Uniwersytetu Yale w USA. Decyzję taką powziął Herbert wtedy, gdy ówcześnie wpływowe „elity” (lata po „przełomie” politycznym – nie podobała się patriotyczna postawa) odsuwały Go w cień, uniemożliwiając nawet przyznanie Mu niemal pewnej nagody Nobla. Jednak ogłoszenie tej decyzji po śmierci Poety (1998) spowodowało burzę protestów polskiego świata kultury i nauki. W rezultacie udało się przekonać Rodzinę, by wyraziła zgodę na pozostawienie w kraju spuścizny – rękopisów poezji i utworów teatralnych, notatek, rysunków i korespondencji.
Rok 2008 – w dziesięciolecie śmierci Poety – ma być ogłoszony jako Rok Zbigniewa Herberta, wielkiego Polaka i lwowianina.


CO ZE SPUŚCIZNĄ PO PUCHALSKIM?
Z końcem listopada odwiedziliśmy zamek w podkrakowskich Niepołomicach, odnowiony przed parunastu laty i pełniący dziś funkcję muzealną. Zamek niepołomicki został zbudowany przez króla Kazimierza Wielkiego, a w czasach Jagiellonów rozbudowany, otrzymał formę renesansowego pałacu z arkadowym dziedzińcem pośrodku – jakby miniatura Wawelu.
W muzeum jest dziś kilka różnych zbiorów, w tym spuścizna fotograficzna Włodzimierza Puchalskiego. Przypomnijmy, że w r. 1996 (pisaliśmy o tym w CL 3/96), w 17 lat po śmierci artysty, wdowa – nie doszedłszy do porozumienia z krakowskim Muzeum Przyrodniczym – przekazała spuściznę po swoim mężu właśnie do Niepołomic, gdzie obiecano jej stosowną ekspozycję. Niestety – prezentacja ta ograniczyła się do 5 plansz o tematyce przyrodniczej, z kilkunastoma fotogramami na każdej, oraz albumu. Reszta (ok. 10 tys. negatywów) zalega w pudełkach na regale. Jest też kolekcja starych aparatów, a taże spuścizna po Romanie Puchalskim, bracie Włodzimierza (pisaliśmy o nim w CL 3/97) – summa summarum ok. 15 tys. przedmiotów.
Pamiętamy, że oprócz zdjęć z bezkrwawych łowów Puchalski pozostawił liczne zdjęcia o innych tematykach, m.in. ciekawą historycznie dokumentację z przedwojennych polowań rządowych, a przede wszystkim niemałą serię zdjęć Lwowa, jego krajobrazów i zabytków, Karpat Wschodnich itd. – tego w muzeum niepołomickim nie widać. Wydaje się więc, że obietnica dana nieżyjącej niestety Alanie Puchalskiej nie została dotrzymana, a postać i twórczość wybitnego fotografika i filmowca ulega zapomnieniu. Od tego miała ją uchronić ekspozycja w niepołomickim zamku.
Włodzimierz Puchalski, jak pamiętamy, zmarł nieoczekiwanie w r. 1979 na Antarktydzie w czasie polskiej wyprawy. Pozostał tam na zawsze, a na miejscu pochówku postawiono rzeźbę B. Chromego, przywiezioną z Polski. Przed laty A. Puchalska obiecywała nam spisanie relacji z pogrzebu, w którym brała udział, jednak nie doszło do tego.
Dodajmy na marginesie, że ewentualna poprawa sytuacji spuścizny Puchalskiego (o ile w ogóle nastąpi!) może mieć miejce dopiero za dwa lata, gdyż w zamku niepołomickim magazynuje się obecnie obrazy
z krakowskiego Muzeum Narodowego w Sukiennicach – z powodu generalnego remontu tego zabytku. Na miejscu pozostaną jedynie trzy największe płótna, niemożliwe do wyniesienia, odpowiednio zabezpieczone*. Jest więc sporo czasu, by spuściznę po Puchalskim sensownie przemyśleć (może razem ze zbiorami zoologicznymi w tym muzeum?).
A czy leopolitana nie powinny przejść raczej do Ossolineum? Bo tu zawsze będą traktowane po macoszemu.

* Hołd Pruski i Bitwa pod Grunwaldem Matejki oraz Pochodnie Nerona Siemiradzkiego.

Kronika

• W listopadzie ’06 otwarto w Krakowie dwie ciekawe wystawy. Pierwsza to pokaz obrazów z Huculszczyzny Fryderyka Pautscha, które były dotąd w posiadaniu rodziny malarza i obecnie zostały przekazane Muzeum Archidiecezjalnemu w Krakowie. Tam też otwarto wystawę.
Przypomnijmy, że F. Pautsch (1877–1950) urodził się w Delatynie. Studiował na ASP w Krakowie i tamże po latach został profesorem. Wraz z Kazimierzem Sichulskim i Władysławem Jarockim tworzyli w latach międzywojennych „Trójkę huculską”, malując krajobrazy, obrzędy i sceny z życia Huculszczyzny. Pisaliśmy o tym w CL 3/07.
Druga wystawa, to Lwów dawny i współczesny – jako pokłosie konkursu fotograficznego dla młodzieży, zorganizowanego przez Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie. Idea interesująca: należało wybrać jedną z pocztówek, zamieszczonych w albumie Lwów na dawnej pocztówce (omawiamy go w tym numerze) i wykonać nowe zdjęcie tego samego obiektu, w takim samym ujęciu. W ten sposób narzucono niejako młodym ludziom konieczność odnalezienia we Lwowie wybranego miejsca, a tym samym dobre poznanie tego fragmentu miasta. Wystawę otwarto w Galerii MCK przy Rynku Głównym.

• W 2. połowie ubiegłego roku odbył się w Krakowie III Ogólnopolski Festiwal Piosenki Retro. Jego laureatką została 17-letnia licealistka Karolina Janociak z Krakowa, która zaśpiewała lwowską Pannę Andzię tak dobrze, że jury nie miało żadnych wątpliwości co do głównej nagrody: wyjazdu do Lwowa. Laureatka bardzo się z tego ucieszyła.
Waro dodać, że przyznano także wyróżnienia honorowe, a otrzymali je: Bernard Ładysz, Zbigniew Kurtycz (lwowiak), Barbara Dunin (żona lwowiaka), Marta Stebnicka (pół-lwowianka), Krzysztof Herdzin, zespół „Chawira” (szef Czesław Bryk ze Lwowa, od paru lat w Krakowie), Kabaret Jamy Michalika (pamiętamy, że słynny Jan Apolinary Michalik urodził się w XIX w. pod Sryjem) oraz zespół z Muszyny. Tak to jest z tym Krakowem...