Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Janusz Kamocki, POLSKO-HUCULSKIE LOSY CERAMIKI

Rozpatrując pojęcie huculskiej sztuki ludowej, koniecznie trzeba uświadomić sobie, że w przypadku ceramiki huculskiej jest to pojęcie szersze, odnoszące się w zasadzie do dwu współżyjących dawniej ze sobą grup etnograficznych: do ruskich karpackich górali i do polskiej ludności zamieszkującej miasteczka Pokucia.
Słynna ceramika huculska powstała jako wynik zderzenia się obu tych nurtów kulturowych: tradycyjnej kultury huculskiej i małomiasteczkowej, polskiej kultury Pokucia. Podczas gdy do przełomu XVIII/XIX w. ceramika huculska nie różniła się w zasadzie od ceramiki sąsiednich regionów, to od początku XIX stulecia rozpoczął się jej bujny rozkwit, którego apogeum przypada na drugą połowę XIX wieku. Powstała nowa jakość artystyczna, określana jako pokucka majolika ludowa. Nazwa ta nie oddaje rzeczywistości – prawdziwa majolika bowiem powstała na Majorce, a rozwinęła się w Italii w połowie XVI w. Była to ceramika o przełomie mało ziarnistym, nie pobiałkowana, lecz polewana emalią z piasku, potasu oraz tlenku ołowiu i cyny; malowana farbami ceramicznymi. Natomiast pokucka ceramika jest zwykłym wyrobem garncarskim, cechującym się czerepem o przełomie porowatym, ziemistym, nie można jej więc zaliczyć do właściwej majoliki. Tadeusz Seweryn pisze: Pod wzgledem technicznym nazwą „pokucka majolika” obejmujemy ozdobne, polewane naczynia, stosowane do dekoracji mieszkań lub codziennego użytku, wykonane ze zwyczajnej gliny garncarskiej, wypalającej się na żółty, czerwony lub brunatny, porowaty, ziemisty czerep. Naczynia te oblewane bywają na powierzchni białą glinką, tzw. pobiałką, i ozdobione ornamentem rytowanym i malowanym podszkliwnymi farbami: żółtą, brunatną, zieloną, rzadziej niebieską lub czarną. A dalej: Ponieważ więc „pokucka majolika” jest wykonana z żelazistej gliny garncarskiej, na powierzchni pobiałkowana, a po pierwszem wypaleniu oblewana szkliwem ołowianym, nie cynowym, nie jest więc w ścisłym, naukowym znaczeniu tego słowa, majoliką [...]. Że jednak nazwa ta utarła sie w handlu i w potocznej mowie, zachowujemy ją, a dla uniknięcia nieścisłości dodajemy jej przydawki: „pokucka” i „ludowa”1.
Majolika pokucka rozwijała się co najmniej od początku XIX wieku, przy czym, co charakterystyczne, za dzieło autorskie uchodziła nie tyle praca stricte garncarska, co wykonanie malowidła. Na przykład na pochodzących z 1811 roku majolikach, przedstawiających wizerunek Matki Bożej i św. Mikołaja, znajduje się podpis: Mateusz Kowalski malarz. Ponieważ, wedle wszelkich dostępnych danych, tego rodzaju ceramika nie była wcześniej znana wśród ruskiej ludności zamieszkującej Pokucie, zachodzi pytanie o jej genezę, o stwierdzenie, czy była samodzielnym, autochtonicznym wynalazkiem miejscowych huculskich garncarzy, zapożyczeniem od sąsiadów, czy też tworem polskich mieszkańców miasteczek Pokucia.
Huculi z ŻabiegoPrzede wszystkim należy stwierdzić, że jeśli niemal cała sztuka huculska ma swoje odpowiedniki w sztuce ludowej innych rejonów Rusi, to ornamentyka tej ceramiki niejednokrotnie jest niemalże identyczna z ornamentyką spotykaną w ceramice wielu regionów Węgier, technika wykonywania ceramiki ma zaś swe odpowiedniki w odległych od Huculszczyzny rejonach dzisiejszej Słowacji. Trudno więc w tych warunkach mówić zarówno o bezpośrednim zapożyczeniu od sąsiadów, jak też i o ewolucji własnej twórczości garncarskiej. Tej ostatniej dodatkowo przeczy fakt, że motywy autentycznego huculskiego zdobnictwa, zarówno ludowego, jak i cerkiewnego, pojawiają się w tej ceramice dopiero w okresie późniejszym. Wspólne były tylko sceny zwierzęce bądź myśliwskie, często spotykane na wytłaczanych skórzanych pasach huculskich, lecz wykonywaniem tych pasów, a zwłaszcza drewnianych sztanc używanych do wyciskania na nich ornamentów, zajmowali się nie Huculi, lecz małomiasteczkowi Żydzi.
We wspomnianej już pracy Tadeusza Seweryna znajduje się również porównanie zarówno technik wykonywania ozdób, jak i motywów występujących w ceramice seklerskiej (Seklerami zwie się Węgrów siedmiogrodzkich) i pokuckiej2. Jest ich rzeczywiście zaskakująco wiele, co – wobec faktu, że ten rodzaj ceramiki seklerskiej rozwinął się wcześniej aniżeli odpowiadający mu typ ceramiki pokuckiej – pozwala na wyciągnięcie wniosku o jego wpływie na Pokucie. Kontakty kulturowe Siedmiogrodu z Pokuciem występowały co najmniej od XIV wieku, a fakt, że po rozbiorach Polski Pokucie znalazło się w granicach cesarstwa austriackiego, w skład którego wchodził również Siedmiogród, niewątpliwie ułatwiał kontakty, odbywające się w tym czasie już w ramach tego samego państwa. Nie można nawet wykluczać stałego bądź tylko przejściowego osiedlenia się węgierskiego garncarza w którymś z miasteczek pokuckich.
Nie rozstrzygając jednakże problemu, czy na ceramikę pokucką oddziaływała, a jeśli oddziaływała, to w jakim stopniu, sztuka Seklerów węgierskich, trzeba pamiętać, że kultura miasteczek Pokucia należała do kręgu mieszczańskiej kultury polskiej. Rzemieślnicy różnych miast mogli (a przyjąwszy ówczesny system szkolenia rzemieślnikow musieli) mieć kontakty z innymi ośrodkami ceramicznymi w Polsce. Polskie próby – nieudane z powodu braku odpowiedniej gliny – wytworzenia własnej majoliki datują się na panowanie Stefana Batorego3, natomiast w XVII i XVIII w. liczne manufaktury wytwarzały tzw. farfury, czyli – wg Encyklopedii Staropolskiej Z. Glogera – naczynia różne podlejsze od porcelanowych, a przedniejsze od pospolitych polewanych, które nie mają przeźroczystości, a w przełamaniu nie są ziarniste4. Otóż ceramika pokucka jest rodzajem ludowych farfurów, wykonywanych jednakże na materiale dostępnym zwykłym garncarzom, a więc ziarnistym w przełomie.

Tyle na temat najprawdopodobniejszej genezy ceramiki pokuckiej, nazywanej powszechnie, choć może niezbyt ściśle, ceramiką huculską. Zachodzi jednak pytanie, kim byli jej twórcy. Głównym ośrodkiem tej twórczości stało się niewielkie miasteczko Kosów, jak również sąsiednia wieś Pistyń. Miejscowości te posiadały znaczne złoża doskonalej gliny oraz potrzebnego na polewy białego piasku krzemionkowego. W obu tych miejscowościach było wielu fachowców (w Kosowie funkcjonowało równocześnie 20 warsztatów garncarskich), z czasem wytworzyli własny styl, odrębny od wyrabianych w sąsiednich ośrodkach naczyń polewanych. Prawdziwym geniuszem garncarstwa artystycznego stał się Aleksander Bachmiński, urodzony w 1820 r., praktykujący początkowo przy ojcu, a od roku 1851 prowadzący warsztat samodzielnie. Ceramikę swoją zdobi piękną kolorystycznie, bogatą, pełną fantazji dekoracją, zyskuje rozgłos nie tylko wśród ludności huculskiej, na której potrzeby i gust przede wszystkim musieli tworzyć garncarze pokuccy – wprowadzający zresztą ornamentykę huculskich rytów i haftów – ale i poza Pokuciem, a nawet i poza terenem ówczesnej Galicji. Jego wyroby osiągnęły sukces, zwłaszcza na lwowskiej wystawie krajowej w roku 1877, a następnie na wystawie etnograficznej w Kołomyi w roku 1880. Fakt, że zwiedzający tę wystawę cesarz Franciszek Józef zachwycił się wyrobami Bachmińskiego, rozmawiał z nim i zakupił wykonany przez niego huculski piec kaflowy, przyczynił się do rozpropagowania tej ceramiki daleko poza tereny Huculszczyzny. Rozmowa ta była potem opisywana w książkach wydawanych przez austriackie władze szkolne dla dzieci ze szkół ruskich, co oczywiście przyczyniało się do utrwalenia przekonania, że Bachmiński był Hucułem.
Z czasem obok Bachmińskiego zasłynęli inni jeszcze ceramicy kosowscy i pistyńscy, W Kołomyi powstała szkoła garncarska, która w zamyśle miała – zgodnie z poglądami końca XIX w.– udoskonalać i uszlachetniać prostą, a więc chociaż piękną, to prostacką sztukę wiejskich i małomiasteczkowych rzemieślników. Na szczęscie szkoła ta nie miała wielkiego powodzenia i nie zdołała zepsuć oryginalnego stylu pokuckiego. Chyba jedyną pozytywną stroną jej istnienia było wprowadzenie ulepszonej techniki obróbki gliny. Jednakże w XX w. ceramice nastawionej na potrzeby i na gust ludności huculskiej zaczął zagrażać upadek, zanikały warsztaty garncarskie – coraz częściej w huculskich gospodarstwach domowych rolę ceramiki przejmowały wyroby fabryczne. Ratuje je jedynie powstająca moda na Huculszczyznę, początkowo na terenie Galicji, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę – w całym kraju. Rozwijają się ośrodki turystyczne, powstają modne miejscowości wczasowe, na Huculszczyznę przybywają liczni letnicy, ceramika huculska staje się modną pamiątką. W konsekwencji następuje degeneracja autentycznej ceramiki ludowej, dostosowywanie się jej do gustu przypadkowych nabywców. W końcu jednakże zainteresowanie się na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych ceramiką huculską przez Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego powstrzymuje upadek tej sztuki.
Tereny Pokucia były mieszane narodowo, mieszkali tam Rusini (którzy w większości później określali się jako Ukraińcy, częściowo zaś tylko jako Huculi), Polacy, Żydzi, mniejsze grupki tworzyli spolonizowani Ormianie oraz Cyganie, w miastach spotykało się austriackich Niemców. Kim byli pierwsi twórcy ceramiki huculskiej? W okresie jej powstawania trudno na tym terenie mówić o powszechnie wyrobionym poczuciu narodowym w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, raczej wyznaczała ją przynależność do jednego z dwu występujących tu obrządków kościoła katolickiego: zachodniego – łacińskiego, bądź wschodniego – unickiego. Inne wyróżniki bywają zawodne, gdyż czasem ruscy sąsiedzi nadawali ruską formę polskim nazwiskom, po czym obie formy trafiały do literatury, tym bardziej że czasem ci sami garncarze podpisywali się bądź po polsku, bądź po rusku, w zależności od tego, do jakiego odbiorcy miały trafić ich wyroby. Na tej zasadzie Aleksander Bachmiński jest określany w literaturze ukraińskiej jako Oleksy Bachmetjuk. Zresztą nie tylko w ukraińskiej: np. Włodzimierz Szuchiewicz w Huculszczyźnie pisze ... Jeśli porównamy wzory [...] z wyrobami nieżyjącego już obecnie ludowego artysty-garncarza Iwana Bachmetiuka, także Bachmińskim zwanego...5. To pomieszanie wywodzi się niewątpliwie stąd, że ceramika pokucka istniała w powszechnym odczuciu jako ceramika huculska, a w konsekwencji jej twórców uznawano a priori za Hucułów. W tym przypadku można jednak stwierdzić z całą pewnością, że Aleksander Bachmiński należał do kościoła rzymskokatolickiego6, czyli był związany z tradycją polską. Ukraiński badacz, Jurij Łaszczuk podaje, że ojciec Bachmińskiego pochodził z centralnych obłasti Ukrainy7, co jednak jest mało precyzyjne i nic nie mówi o jego narodowości, jako że np. należąca do niewątpliwie centralnych rejonów Ukrainy Żytomierszczyzna zamieszkana była w dużym procencie przez Polaków. O świadomym poczuciu narodowym można mówić dopiero w czasach późniejszych, np. w okresie międzywojennym, gdy w roku 1922 w Pistyniu pracowało 22 garncarzy, z których tylko jeden, Mykoła Talerz autorstwa P. Baranowskiego z KosowaBarszcz, był narodowości ruskiej, pozostali byli Polakami8.
Bachmiński i drugi współtwórca ozdobnej ceramiki huculskiej Piotr Baranowski (w literaturze ukraińskiej figurujący jako Petr Baranjuk) znaleźli licznych naśladowców zarówno wśród ludności polskiej, jak i huculskiej. To, że wśród ich uczniów i naśladowców znalazło się wielu Hucułów, okazało się zbawienne dla przetrwania na Huculszczyźnie tejże sztuki po drugiej wojnie światowej, która przyniosła wyniszczenie i ekspatriowanie ludności polskiej, między innymi i z Pokucia. Współczesne wydawnictwa poświęcone sztuce ukraińskiej wymieniają nazwiska obecnie pracujących garncarzy9. Mniej znany jest fakt, że wyrzuceni z rodzimych siedzib garncarze próbowali kontynuować swą tradycyjną sztukę na nowej ziemi osiedlenia. Wspaniale tworzył w czystym stylu Bachmińskiego zamieszkały w Oławie Kazimierz Woźniak, pasierb i uczeń znanego garncarza Piotra Koszaka z Pistynia; mniej znany był Józef Trześniowski z Kut, tworzący we wsi Golędzinów pod Trzebnicą10, który jednakże swych wyrobów nie zdobił już wzorami huculskimi. Najmłodszy z garncarzy kontynuujących pokucką tradycję był urodzony już pod koniec wojny Rudolf Gąsior. Z pozostałych znanych przed wojną na Huculszczyźnie garncarzy – również osiadłych w Oławie – schorowany Jan Broszkiewicz nie wrócił do pracy, a rodzina Napów przeszła na tworzenie pseudopokuckiej ceramiki, nie przedstawiającej już większej wartości. Sztuka tworzenia ceramiki huculskiej w Polsce przeżyła jednakże tylko jedno pokolenie. Po śmierci Trześniowskiego wdowa sprzedała pozostały po nim sprzęt garncarzom z Lubelszczyzny, po śmierci Woźniaka sprzęt jego przeszedł na własność współpracującego z nim za życia Zrzeszenia Wytwórcow Rękodzieła Ludowego „Cepelia”. Nikt z tego Zrzeszenia jednak już nie kontynuował jego pracy. Huculszczyzna przestała być ośrodkiem turystyki polskiej, dawną ceramikę huculską najczęściej spotyka się w domach ludzi starszych jako pamiątkę z lat młodości. W oderwaniu od gór, wśród których powstała, ceramika ta w Polsce współczesnej straciła rację swego istnienia.

1 Tadeusz Seweryn, Pokucka majolika ludowa, Kraków 1929, s. 4.
2 Ibid. s. 41–62.
3 Adam Chmiel, Garncarze krakowscy, Kraków 1907.
4 Zygmunt Gloger, Encyklopedia Staropolska, Warszawa 1900, t. I, s. 146.
5 Włodzimierz Szuchiewicz, Huculszczyzna, Kraków 1902 t. I, s. 294.
6 Ludwik Wierzbicki, Wyroby garncarskie z Kossowa, Lwów 1882.
7 Jurij Łaszczuk, Kosiwska keramika, Kijiw 1966, s. 41–42.
8 T. Seweryn op. cit., s. 12.
9 Die huzuliche Keramik erfreut sich in der Ukraine groáer Beliebtheit. Im 19.Jahrhundert waren in Kossow die hervorragenden Meister Olexa Bachmetiuk, Petr Baranjuk und Dmitri Sintjuk tatig. Ihre Traditionen werden heute von Pawlina Zwilyk, Nadeshda Werbiwskaja, Oryssja Kosak, Michailo und Anna Rostschibjuk und vielen anderen fortgesetz. Von ihnen lernen die jungen Toepfer, die die Kossower Kunstschule absolviert haben und jetz in der keramischen Werkstatt der Kunstgewerberfabrik „Huzulstschina” arbeiten. (Ukrainische Volkskunst. Wyd. Aurora Kunstverlag. Leningrad 1982, s. 12).
10 Marta Macewicz-Gołubko, Ceramika ludowa, katalog zbiorów Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, Wrocław 1987, s. 65, 72–73; oraz Piotr Szacki, Oława, woj. wrocławskie, [w:] Polskie garncarstwo ludowe 1978, wyd. Muzeum Etnograficzne w Toruniu, Toruń 1981, s. 32–33.
Ponadto wykorzystano: katalogi zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie i Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.

JANUSZ EUGENIUSZ SARYUSZ-KAMOCKI, ur. 1927 w Warszawie w rodzinie właścicieli majątku Podgaje pod Sandomierzem. W czasie II wojny żołnierz AK. Studia etnograficzne na UJ, doktorat 1964 na Uniw. Poznańskim. Od 1952 w Muzeum Etnograficznym w Krakowie kierował działem etnografii pozaeuropejskiej. Prowadził badania na terenie Polski oraz nad Polakami na Zaolziu, Spiszu i Orawie, w Czadeckim oraz na Wileńszczyźnie, a także wśród Polaków w Tatarstanie, Kazachstanie, Kirgistanie i Uzbekistanie. Badania nad kulturami pozaeuropejskimi w Armenii, Indonezji, Singapurze, Indiach i Nepalu. Od 1988 pracował na UMCS w Lublinie, wykładał na Uniw. Polskim w Wilnie, a obecnie, ne emeryturze, na Uniw. Śląskim. Członek PAN, honorowy członek Polskiego Tow. Ludoznawczego. Autor wielu prac, w tym sześciu książek.

Powyższy tekst był już publikowany w wydawnictwie „Kultura polska w życiu Ukrainy. Materiały z II Międzynarodowej Konferencji Naukowej, Kijów 6–9 listopada 1997 roku” pod redakcją dra Jerzego Wowka. Przedruk w „Cracovia-Leopolis” następuje za zgodą Autora artykułu, za co serdecznie dziękujemy.