Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

KULTURA, NAUKA

LWÓW W KRAKOWSKIEJ AKADEMII PEDAGOGICZNEJ
W drugiej połowie listopada ’01 odbyła się w AP w Krakowie VI Ogólnopolska Konferencja Naukowa pt. Kraków–Lwów: książki, czasopisma biblioteki XIX i XX wieku. O konferencjach tych, organizowanych co dwa lata przez Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej AP, każdorazowo donosimy, podobnie jak i o wydawanych tomach materiałów z tych sesji, niestety zwykle ukazujących się w dwa lata później (właśnie oczekiwany jest tom z V Konferencji z 1999 r.).
Na omawianej sesji znalazły się 53 referaty, z tego – jak policzyliśmy – 18 dotyczyło wyłącznie Lwowa do r. 1939, dalszych 5 po połowie Lwowa i Krakowa lub całej Galicji/Małopolski, natomiast 13 wyłącznie dawnego Krakowa. Trzy referaty wygłoszone przez prelegentki ukraińskie związane były z i c h kulturą. Pozostałe wypowiedzi dotyczyły innych tematów, przeważnie powojennych (ciekawostka: jeden z nich to Rozważania o upadku „Przekroju”). W konferencji wzięli udział naukowcy i praktycy z Krakowa, Wrocławia, Opola, Katowic, Rzeszowa, Bydgoszczy, Tarnowa, Kielc, Torunia, Płocka, Łodzi, a także ze Lwowa (z językiem ukraińskim).
Nie mogliśmy oczywiście usłyszeć wszystkich wypowiedzi (były wygłaszane w sekcjach przez dwa pełne dni), ale z tych, które udało się wysłuchać, największe wrażenie zrobił na nas referat mgr Lilianny Światek z Uniwersytetu Łódzkiego: Zbiórka książek we Lwowie dla bibliotek w Polsce w latach 1945–1946. Okazuje się, że z inicjatywy Związku Patriotów Polskich (który reprezentował sprawy polskie w Związku Sowieckim w ostatnim okresie wojny) gromadzono prywatne zbiory w celu wywiezienia ich z ZSRR. Właściciele domowych bibliotek, profesorowie, kolekcjonerzy, zakłady naukowe, klasztory i inne instytucje oddawały dobrowolnie swoje zbiory i w ten sposób zebrano kilkaset tysięcy książek, które następnie wywieziono. Były kłopoty z ich ulokowaniem (w Krakowie odmówiono czasowego przechowania, nie mieli miejsca...). Referatu tego wysłuchaliśmy ze ściśniętym gardłem.
Aldona Duch


CZARTORYSCY
W Krakowie obchodzono 200-lecie Muzeum xx. Czartoryskich. Z tej okazji w listopadzie i grudniu ’01 były tam czynne okolicznościowe wystawy: o dziejach Muzeum oraz o rodzinie Bourbonów Orleańskich, z którymi Czartoryscy byli spokrewnieni.

Ród Czartoryskich nie miał bezpośrednich związków z samym Lwowem, z czasem jednak związał się z Małopolską Wschodnią. Pochodzili z sąsiedniego Wołynia – pisali się na Klewaniu. Kiedyś byli rodem litewsko-ruskim, a ich herbem (jako potomków książąt litewskich) jest „Pogoń Litewska”, która razem z Orłem Białym stanowiła godło Rzeczypospolitej. W XVII w. spolonizowali się całkowicie, w okresie przedrozbiorowym byli pierwszą w Polsce Familią i wywierali wielki wpływ na rządy państwem (król Stanisław Poniatowski był, jak pamiętamy, synem Czartoryskiej). Ich siedzibą były Puławy, gdzie x. Izabella z Flemingów założyła w „Świątyni Sybilli” swoją kolekcję – fundament 200-letniego dziś Muzeum.
Po Powstaniu Listopadowym (1831) Rosjanie skonfiskowali ich dobra w Królestwie, razem z Puławami. Zbiory udało się Czartoryskim ulokować w różnych miejscach, głównie koło Jarosławia, w Sieniawie, która stała się nową rodową ordynacją. Potem jednak – wobec niepewnej sytuacji politycznej – zbiory (w tym obrazy Leonarda da Vinci, Rafaela, Rembrandta) wywieziono do Paryża, gdzie Czartoryscy zakupili wspaniały pałac, Hotel Lambert – znany poza tym jako główna kwatera naszej Wielkiej Emigracji. W okresie „Komuny Paryskiej” x. Władysław przywiózł zbiory z powrotem na ziemie polskie i umieścił w spokojnym Krakowie, zakupując w tym celu kilka budynków. Do II wojny światowej Muzeum podlegało Ordynacji Sieniawskiej xx. Czartoryskich – w województwie lwowskim.
Siedzibą jednej z gałęzi rodu stało się na przełomie XIX/XX w. Żurawno w woj. stanisławowskim (odziedziczone po Skrzyńskich). Nieco wcześniej inny Czartoryski wżenił się w Jabłonów k. Rohatyna (Dzieduszyckich).
Wielki wkład w powstanie i działalność Instytutu Gospodarczego Kształcenia Kobiet w Snopkowie k. Lwowa wniosła x. Wanda Czartoryska, przeznaczając dlań swój pobliski folwark Bielosko (pisaliśmy o niej i o zbezczeszczeniu jej grobu na Łyczakowie w CL 3/99).

Z początkiem listopada odbyła się w Krakowie – ze wspomnianymi wystawami w tle – konferencja naukowa pt. Czartoryscy – Polska – Europa. Historia i współczesność. Wygłoszono prawie 30 referatów, głos zabierali przedstawiciele rodziny książęcej z kraju i zagranicy (m.in. Adam Karol Czartoryski-Bourbon z Hiszpanii, związany z tamtejszą rodziną królewską, założyciel obecnej Fundacji xx. Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie). Zakres tematyczny Konferencji dotyczył historii idei i geopolityki, dyplomacji i niepodległości oraz kultury i mecenatu artystycznego tego rodu.

Jedynym nieporozumieniem był udział w Konferencji niejakiego Daniela Beauvois z Francji (o którym już raz z niesmakiem pisaliśmy). Jego ideą było – wbrew wszystkim polskim prelegentom – zdezawuowanie ks. Adama Jerzego Czartoryskiego, wybitnego polityka, któremu w dużej mierze omawiana Konferencja była poświęcona (oczywiście można mieć inne zdanie, ale czy akurat natrętny obcokrajowiec jest nam do tego potrzebny?). Beauvois dostał nawet w Polsce doktorat h.c., załatwiony mu – jak podejrzewamy – przez jedynie słuszne środowisko, które szczęśliwie zeszło już z naszej sceny.

Elżbieta Mokrzyska


KRONIKA
• Przed 45 laty powstało na nowo, po latach stalinowskich i październikowym przełomie 1956 r., Stowarzyszenie Artystyczne „Grupa Krakowska” – formacja awangardy lat powojennych. Jego tradycje sięgały lat trzydziestych, gdy pierwszą Grupę Krakowską otworzyli ówcześni młodzi plastycy, z których najbardziej znaczące nazwiska – również w okresie powojennym – to Maria Jaremianka i Jonasz Stern. Jaremianka, tak jak i cała rodzina Jaremów (w tym Władysław, twórca niezapomnianego Teatru Lalki i Aktora „Groteska” w Krakowie) przybyła pod Wawel z Sambora. J. Stern urodził się w Kałuszu.
W powojennym gronie GK kilkoro najważniejszych twórców miało korzenie lwowskie, m.in. – poza wymienionymi: Tadeusz Brzozowski (jego życiorys drukujemy w tym numerze), Jerzy Kałucki, Marek Włodarski (z przedwojennej grupy „artes” we Lwowie).
Przypomnijmy, że powojenna Grupa Krakowska utworzyła słynną galerię „Krzysztofory”, z niej też wyszedł niepowtarzalny teatr Tadeusza Kantora „Cricot 2”.
• W drugiej połowie listopada ’01 odbyły się w Warszawie doroczne, tygodniowe Dni Lwowa. Na program złożyły się: msza św. w kościele św. Krzyża, impreza muzyczno-
-poetycka, sympozjum naukowe pod przewodnictwem prof. M.M. Drozdowskiego i Ewy Siemaszko. Złożono wieńce na Grobie Nieznanego Żołnierza – Lwowskiego Orlęcia.
O warszawskich Dniach Lwowa dowiedzieliśmy się w Krakowie dzięki p. S. Dustanowskiemu, który otrzymał zaproszenie.
• W listopadzie/grudniu czynna była w Krakowie wystawa obrazów Kazimierza Sichulskiego (1879–1943), wypożyczonych ze Lwowskiej Galerii Sztuki. Złożyły się na nią dwa całkiem odmienne zespoły dzieł. Pierwszy to obrazy (olej, tempera, gwasz), wśród nich trzy tryptyki, forma przez tego malarza często stosowana (pokazaliśmy jeden z nich pt. Wiosna w CL 3/97). Przypomnijmy, że Sichulski wraz z Fryderykiem Pautschem i Władysławem Jarockim stanowili tzw. Trójkę huculską i wszyscy trzej jeździli na Huculszczyznę, by tam malować przyrodę, ludzi i folklor.
Drugi zespół – to rysunki (ołówek, węgiel), a w tym kilkadziesiąt karykatur osobistości lwowskich i krakowskich. Trzeba przypomnieć, że Sichulski, lwowianin, działał przez szereg lat w Krakowie jako profesor i rektor ASP.
Członkowie krakowskiego oddziału TMLiKPW zwiedzili grupowo wystawę.
• Od połowy listopada do połowy grudnia trwały w Warszawie II Dni Kultury Kresów. Imprezy odbywały się na Zamku Królewskim i w Domu Polonii. Organizatorami były: „Wspólnota Polska”, Federacja Organizacji Kresowych, Zamek Królewski, Instytut Słowacki i TV – wszystkie z Warszawy.
Na program złożyło się siedem imprez, w tym: gawęda Barbary Wachowicz o wielkich Polakach z Kresów, w oprawie muzycznej, z młodzieżą licealną; koncert Konstantego Kulki oraz pianistki i skrzypaczki z Wołynia; przedstawienie PolskiegoTeatru z Wilna; koncert zespołu „Camerata Vistula”; koncert orkiestry kameralnej z Bratysławy (założonej przez Polaka); koncert Zespołu Muzyki Dawnej, poprzedzony prelekcją „Lwów i Wilno na tle historii kultury polskiej”; koncert zaolziańskich kolęd góralskich. No cóż, rewelacja.
• W grudniu w obecności Ojca Św. Jana Pawła II odegrano w Watykanie utwór Wojciecha Kilara Missa pro pace. Koncert wykonały w Auli Jana Pawła II orkiestra i chór warszawskiej Filharmonii Narodowej pod dyrekcją K. Korda. Papież powiedział po polsku: Majestatyczna prostota, piękno zakorzenione w chrześcijańskiej tradycji i brzmienie oddające wyrastającego zeń polskiego ducha sprawiają, że utwór ten dostarcza nie tylko estetycznych wrażeń, ale może wyzwalać głęboko religijne przeżycia. Wojciech Kilar urodził się i wychował we Lwowie (co media zaznaczyły). Mieszka w Katowicach.
fot. Krzysztof Karolczyk Krakus nad krakusy, Lucjan Rydel (którego nazwisko ostatnio w naszym piśmie często pada dzięki jego wnuczce, pani Barbarze Rydel-Hetnał, urodzonej w Chodorowie, a zamieszkałej dziś w Nysie) napisał przed prawie stu laty (1903) widowisko jasełkowe pt. Nowe Betlejem Polskie, na zamówienie... lwowskiego Stowarzyszenia Kółek Rolniczych. W czasie Bożego Narodzenia ’01 przypomniała to widowisko grupa aktorów z krakowskiego kabaretu Loch Camelot, którego dyrektor – nieraz wymieniany w naszym piśmie lwowianin z Zimnej Wody – Kazimierz Madej zaprojektował kostiumy. Twórcy spektaklu zamierzają ten spektakl wystawiać corocznie – aż do setnej rocznicy lwowskiej premiery. Na pewno się wybierzemy.
Pani Barbara, córka Lucjana Rydla juniora (pierworodnego syna Poety – jego curriculum vitae drukowaliśmy w CL S/2000) bawiła w listopadzie ’01 w Krakowie z okazji dorocznego obrzędu Chochołów obchodzonego corocznie przed dworkiem Rydlów w Bronowicach, w rocznicę w e s e l a Rydla i Mikołajczykównej. Byliśmy tam razem z panią Barbarą i uwieczniliśmy na pamiątkę.