Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

ks. Paweł Heintsch, WIERSZE

Rodzinnemu miastu

 

O, moja szalona tęsknoto!
Złotymi falami przybywaj.
Jam burzy twej żar przyjąć gotów,
śpiew wspomnień nam będzie przygrywał.

O, słowa serdeczne i proste!
O, moje kasztany rodzinne!
Swym szumem utulcie mnie do snu,
swym szumem pogodnym i płynnym.

Dalekie Twoje ulice
ukaż mi, Miasto najświętsze.
Pod Twoim najczulszym z księżyców
niech w wieże mistyczne się spiętrzę.

Niech moje wzniesione ramiona
w obłoki białe się przedrą
i niechaj światu zabłysną,
jak złote krzyże katedrom.

Przez gwarną Akademicką,
przez cichszą Zyblikiewicza,
pójdę do Parku Stryjskiego
i będę ze szczęścia krzyczał.

Wesołe lwy pod ratuszem
będę całować w pyski
i w żarze najsłodszych wzruszeń
jak braciom będę im bliski.

Drogi moje są długie;
długie, kamienne i mroczne.
Marzenia owiały mi głowę,
bezbronne i niewidoczne.

 

Tylko dla lwowiaków


kanoldy chałwa Kawuras
marony precle alaski
owinięte w Ferdka i Merdka
kasztany z Wysokiego Zamku
na manewry
kamienie z Cytadeli na wojnę
film kowbojski przy Pasażu Mikolascha
w kinie Uciecha
w Stryjskim Parku bratki ciemnogranatowe
i zielone fordy u wylotu Mikołaja
przy Zyblikiewicza
u Lewickiego po drodze do katedry
figurynki misterne z brązu
barwnie malowane
ale kilimy w domu ładniejsze
niż te na wystawie
na Paryżu ciastka po dziesięć groszy
lepsze niż po dwadzieścia pięć u Zaleskiego
na korso wzdłuż Akademickiej
przyjaciele i wrogowie
nie można dać się potrącić
lepsza już granda i podbite oko
jedynką z Łyczakowa na dworzec
przez aleję Focha łatwiej jest odejść
ale trudniej wrócić
trzeba było kilka kostek brukowych
z Mariackiego Placu
do rozbijania granic
i majcher gródeckiego baciara
do rozcinania fałszywych traktatów
zabrać ze sobą

 
PAWEŁ HEINTSCH, ur. 1924 we Lwowie. Ksiądz, poeta. W latach okupacji podchorąży w ZWZ-AK. Po wojnie studia medyczne w Gdańsku i filologii polskiej na KUL. Od 1950 w Seminarium Duchownym w Warszawie, święcenia kapłańskie 1955. Pracował jako wikariusz, a od 1971 jako proboszcz kolejno na 12 placówkach archidiecezji warszawskiej. Obecnie na emeryturze. Jako poeta debiutował 1938 na łamach IKC. Między 1959–99 opublikował tomiki poetyckie: Niepowrotne godziny, Gruzy Panteonu, Dwustronne widzenie, Na tropie Jonasza, Szukanie nieba, Wszystkim samotnym, Światła więcej, Skansen ptaków, Złowione Atlantydy, Rodzinnemu miastu, Sto wierszy.