Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Marta Walczewska, STARY LWÓW

Kiedy zimą 1945 roku zbliżał się czas ekspatriacji z rodzinnego Lwowa, moja matka starała się pokazać córkom to, co w tym mieście najpiękniejsze. Zaprowadziła nas na teren Targów Wschodnich, gdzie zobaczyłyśmy Panoramę Racławicką, i do pracowni inżyniera Janusza Witwickiego, kolegi mojego już wówczas nieżyjącego ojca, gdzie obejrzałyśmy panoramę plastyczną historycznego Lwowa. Ten wspaniały model miasta zachwycił mnie i pozostał w pamięci. Oczywiście nie potrafiłam wtedy ocenić wartości dzieła, niezwykłej dokładności jego wykonania. Wielkie wrażenie zrobiło na mnie oświetlenie modelu – inne w słońcu, inne w noc księżycową – i światełka w oknach miniaturowych budynków.
W naszym rodzinnym archiwum zachował się tekst audycji radiowej Z mikrofonem po starym Lwowie. Jest to wywiad przeprowadzony przez mojego ojca dr. Henryka Breita z inż. architektem Januszem Witwickim na temat tworzonego przez niego modelu Lwowa z drugiej połowy XVIII wieku. Uzupełnieniem tego tekstu jest sprawozdanie z datą 29 kwietnia 1938 r., podpisane przez samego Witwickiego. Pod tytułem opracowania Witwicki dopisał odręcznie: Czy sprawa nie jest coraz bardziej aktualna ze względu na zbliżający się rok 1940?
Przekrój projektowanej PanoramyLwów przygotowywał się wtedy do uroczystości sześćsetlecia powstania miasta – tego prawdziwego miasta, Kazimierzowskiego. Nie przeczuwano jeszcze czekającego nas dramatu. Janusz Witwicki, syn znakomitego filozofa i psychologa, walczył w 1920 r. z bolszewikami w obronie Lwowa. Sudiował architekturę na Politechnice Lwowskiej i historię sztuki na Uniwersytecie Jana Kazimierz. Od 1928 r. zbierał materiały ikonograficzne do panoramy historycznej miasta Lwowa. Wykonanie zamierzonego dzieła przekraczało finansowe możliwości rodziny Witwickich, a Zarząd Miejski nie był
w stanie zapewnić stałej dotacji przedsięwzięciu, obliczonemu na kilka lat pracy paroosobowego zespołu fachowców. W 1935 r. powstało Towarzystwo Budowy Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa.
Witwicki stworzył projekt budynku, w którym miała się znaleźć panorama. Oto jej opis:
Model w postaci koła o średnicy 15 m, odtwarzający teren śródmieścia [Starego Miasta] z przedmieściami, w skali 1:200, w drzewie lipowym. Dookoła obraz olejny wys. 1,5 m, przedstawiający dalsze okolice. Pawilon żelbetowy o kształcie sklepienia krzyżowego będzie posiadał wewnątrz korytarz ruchomy, biegnący wkoło o średnicy 19 m, co da iluzję przelotu awionetką na wysokości 350 m wokół miasta. Można, zamiast wznoszenia budowli żelbetowej, wykorzystać Basztę Prochową. Projektowany jest jeszcze pokład górny z posadzką z tafli szklanych. Przez otwór ośrednicy 6 m pośrodku posadzki można obserwować śródmieście z lotu ptaka. Wszystkie obiekty będzie można oglądać w różnym oświetleniu – słonecznym, w nocy księżycowej, w łunie pożaru, oraz światło z wnętrz budynków.
Opinie Komisji Rzeczoznawców, powołanej przez Zarząd Miejski we Lwowie, podkreślały naukowe podejście Witwickiego. Inicjatywa cieszyła się poparciem wojewody lwowskiego dr. Alfreda Biłyka.
Witwicki rozpoczął pracę od wykonania modelu śródmieścia w skali 1:500. Dla każdego obiektu wykonywano rysunki w skali 1:200, oparte na badaniach archiwalnych Witwickiego. Miasto przydzieliło lokal na pracownię przy ul. Ormiańskiej 23. Wykonywano w niej modele o niesłychanej precyzji, odtwarzano nawet w ołowiu pomniki na ulicach Lwowa.
 Przekrój projektowanej Panoramy
Po wkroczeniu Rosjan do miasta prac nie przerwano, władze sowieckie nie przeszkadzały. W 1941 r. przyszła okupacja niemiecka, a według Niemców praca zasługiwała na poparcie. Po powtórnym wejściu Rosjan w lipcu 1944 r. władze sowieckie postanowiły zatrzymać panoramę i jej autora we Lwowie. Witwicki odmówił. Udał się nawet do Chruszczowa – ten obejrzał panoramę i wyraził zgodę na wywiezienie jej do Polski, ale władze ukraińskie we Lwowie sprzeciwiły się. W 1946 r. Witwicki zamówił stoły, które pod blatami miały pojemne skrzynie. Do nich zapakowano ruchome elementy panoramy. W lipcu 1946 r. rodzina Witwickich przygotowywała się do ekspatriacji. Ponowiono naciski, aby Witwicki został we Lwowie, ale ten jeszcze raz odmówił. Kilka dni później został zamordowany.
Wdowa, Irena Witwicka z dwoma córkami, wyjechała do Polski. Wiozła ze sobą stoły, a w nich ukryte elementy panoramy. Były one potem przechowywane w Zakładzie Architektury Polskiej na Politechnice Warszawskiej. W latach 80. zostały przewiezione do Wrocławia, do magazynów Muzeum Architektury, a w latach 1988–89 były zdeponowane w Muzeum Archidiecezjalnym. W 1994 r. znalazły się w Muzeum w Arsenale. Jednak dopiero Muzeum Sztuki Medalierskiej stworzyło warunki do ekspozycji panoramy. Od czasu otwarcia wystawy muzeum jest odwiedzane nie tylko przez lwowiaków, ale i licznie przez młodzież i mieszkańców Wrocławia. Po raz pierwszy muzeum stało się dochodowe!

Literatura
Panorama Plastyczna Dawnego Lwowa, Lwów 1938
Maciej Piotrowski, Zaklęty we Lwowie [w:] Tygodnik „Solidarność” 7/2001