Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WIERSZE

Krystyna Angielska

Cracovia-Leopolis

Całe życie dojrzałe w Krakowie,
ale serce zrodzone we Lwowie.
Często pamięć w te strony wyrusza,
gdzie lwy nadal strzegą ratusza,
tam Orlęta i Zamek Wysoki,
Stryjski Park swe roztacza uroki.
Dusza zadrży, zabłyśnie łza gorzka,
kiedy zabrzmi melodia swojska
o batiarach, o Kaiserwaldzie...
Wtedy nie wiesz, co wzrusza cię bardziej:
czy dźwięk dawnej piosenki, czy słowa,
czy dzieciństwa wizja kolorowa.
Takie piękne są Planty i Wawel,
ołtarz Stwosza i Barbakan stary,
wieże świątyń w wodzie Wisły odbite,
urok baśni i pradawnych mitów.
Lecz wspomnienia o lwowskiej młodości
czasem w zmierzchu srebrnoszarym zagoszczą,
niby ptaki wracające wiosną.
I te chwile mają miodu smak, zapach jaśminu,
tylko...
Fala żalu wszystko unosi,
bo ten czas bezpowrotnie – przeminął.

 

Krystyna Angielska ukończyła studia na Politechnice Lwowskiej i podjęła pracę projektanta, ale zainteresowania techniczne nie przeszkadzają jej w pisaniu – i to nie do szuflady. Wiersze i proza pani Krystyny były drukowane w „Gazecie Lwowskiej”, „Magazynie Wileńskim”, „Głosie Pomorza”, „Semper Fidelis”, „Strychu Kulturalnym” (Przemyśl), „Krynicy” (Kijów). Jest laureatką III Polonijnego Konkursu Poetyckiego w Węglanach, zdobyła także kilkakrotnie laury, startując w przemyskim Konkursie im. K. Wierzyńskiego. W minionum roku ukazał się we Lwowie tomik poezji Krystyny Angielskiej pt. Jesienny nokturn. Zawarte w nim wiersze cechuje prostota i szczerość w wyrażaniu uczuć. Pisarka pogrupowała je według tematyki. Na przykład: część poświęcona ojczyźnie nosi tytuł: „Tak cię kocham”. 

KRYSTYNA ANGIELSKA, ur. 1934 we Lwowie. Ukończyła polską szkołę i studia architektoniczne na Politechnice Lwowskiej. Pracowała w biurach projektów, obecnie na emeryturze. Swoje utwory poetyckie drukowała w wielu czasopismach po obu stronach kordonu oraz w antologiach Gdzie jesteś Ojczyzno (1996) i Habemus Papam (2001). Wydała dwa własne tomiki wierszy: Jesienny nokturn (1998) i Nostalgia (2000). Jest kilkakrotną laureatką konkursów literackich. Tłumaczy poezję z jęz. francuskiego, rosyjskiego i ukraińskiego. Mieszka we Lwowie.

 

Tak cię kocham
jak Julia kochała Romea.
Gotowam walczyć
pełna wiary jak Joanna d’Arc,
taj jak ona
bym za ciebie na stosie spłonęła
i nie spadłaby
żadna skarga z mych ściśniętych warg.
O mój kraju,
czemuż los mnie od ciebie oderwał?
Powiedz czemu
nieustannie o tobie myślę?
Cierń nostalgii
rani serce moje bez przerwy,
by ją uśpić
jak Ofelia utonęłabym w Wiśle.

„Pory roku – pory życia” to wiersze o przemijaniu:
...
W życiu ludzi też wiosna przemija najszybciej,
zaledwie się oglądniesz – i lato już mija,
jesień czasem zatrzyma parę złotych liści,
tylko zima całunem resztę dni okrywa.

Wiersze poświęcone rodzinnemu miastu znajdzie czytelnik w części pod hasłem „Siedem wzgórz”. Poważne i na lżejszą nutę: „Lwowska babka wielkanocna”.

Funt białej mąki kulikowskiej,
Pięć deka drożdży, szklanka cukru
i jaj piętnaście – prosto z wioski.
Oddzielić żółtka, wziąć makutrę,
ucierać cukier wraz z żółtkami,
aż się przemieni w lekki puch,
wymieszać z mąką i drożdżami
ścierając skórkę z cytryn dwóch.
Dodać wanilię, troszkę mleka,
następnie masło wlać topione,
wyrabiać ciasto szybko, lekko,
aż będą was bolały dłonie.
Teraz trzeba dać przyprawy,
bez których babka nie ma smaku.
Można je sypać bez obawy,
bo są drogimi dla lwowiaków:
garść polnych kwiatów z Pohulanki,
Stryjskiego parku aromaty,
z Cytadeli – jasność poranka,
z Katedry – chłodną biel ornatu.
Troszkę wdzięku Włady Majewskiej,
szczyptę dowcipów Tońka, Szczepka,
dżwięk pieśni znanej od oseska,
bo Łyczaków jest jej kolebką.
Ćwiartkę „tajojków”, „całujrączek”,
pół szklanki batiarskiej swawoli,
którymi babkę się nasącza
i pod na świątecznym stole.

Irena Suchanek