Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

POLACY Z POLAKAMI

SPRAWY POLAKÓW NA WSCHODZIE
30 kwietnia 2002 r. miało miejsce wydarzenie o historycznym znaczeniu: Senat Rzeczypospolitej swoje 15. posiedzenie piątej kadencji poświęcił całkowicie debacie na temat polityki Państwa Polskiego wobec Polonii i Polaków za granicą. Stenogram tego posiedzenia jest niezwykle cennym dokumentem. W niniejszym artykule poruszamy tylko niektóre sprawy, zasygnalizowane w tej dokumentacji.
Posiedzeniu przewodniczył Marszałek Senatu Longin Pastusiak, obecny był Prezydent RP, Marszałek Sejmu, Prymas Polski, przedstawiciele Rządu. Co jednak nadało posiedzeniu charakter zupełnie wyjątkowy, to obecność licznych zaproszonych przedstawicieli Polonii i Polaków, na czele z prezesami i delegatami wszystkich większych organizacji polskich z całego świata. Zachęcamy do sięgania do stenogramu obrad, natomiast tutaj pragniemy zasygnalizować wybrane tematy, dotyczące Polaków za wschodnią granicą III RP.
Bolesny problem Polaków w Kazachstanie poruszany był przez wielu mówców. Prezes Związku Polaków Kazachstanu p. Jan Zinkiewicz zwrócił uwagę na słabo uświadamiany sobie w Polsce fakt, że Kazachstan po uzyskaniu niepodległości zdecydował się budować państwo jednolite etnicznie, a swoją politykę państwową, narodową i kadrową na podstawach kultury turecko-muzułmańskiej i języka kazachskiego. W konsekwencji tego ludność nierdzenna, szczególnie Słowianie, Niemcy i Żydzi, dobrze orientując się w sytuacji i nie mając życiowych perspektyw, wyjeżdża do swoich krajów ojczystych. Konieczność opuszczenia Kazachstanu dotyczy również Polaków, których w roku 1991 było tam jeszcze 69 000. Dziś jest ich już tylko 48 000, ale z tych 21 tys., które opuściły Kazachstan, zaledwie 4 tysiące znalazły dla siebie miejsce w Polsce, 17 tysięcy musiało wyjechać do Rosji i innych krajów gotowych przyjąć przesiedleńców. Profesor Stelmachowski w swojej wypowiedzi ujawnił, że grupa około 200 rodzin polskich osiedla się w obwodzie kaliningradzkim, o 20 km od granicy z Polską, w miejscowościach Oziorsk i Gusiewo. Profesor zadał pytanie: jak to się stało, że Federacja Rosyjska gładko przyjęła tych ludzi, że znalazły się mieszkania i praca, a w Polsce tylko powoli i z trudem osiedla się nielicznych Rodaków z Kazachstanu? Czy potrzebne są niesłychanie zbiurokratyzowane formalności repatriacyjne, które już same w sobie stanowią poważną barierę dla powrotu do Polski? Obliczono, że przy istniejącym tempie repatriacji ostatni Polak z Kazachstanu dostanie się do Polski za 2000 lat! Sprawa jest niezwykle poważna i wymagająca pilnych działań.
Wiele uwagi – w tonie alarmującym – poświęcono zbliżającemu się szybko problemowi obowiązku posiadania wiz przy przejazdach przez wschodnią granicę, zarówno dla Rodaków ze Wschodu, jak i odwiedzających ich Polaków z Kraju. Prezes Zjednoczenia Polskiego w Wlk. Brytanii Andrzej Moravich nazwał to kurtyną wizową na granicach wschodnich, kurtyną, która oddzieli naszych rodaków od kraju. O sprawie tej mówił również obszernie prezes „Wspólnoty Polskiej” prof. Stelmachowski, twierdząc, że zamykanie czy „przymykanie” granicy wschodniej jest błędem politycznym. Według Profesora, to nie jest dokładnie tak, że tego wymaga Unia Europejska. Wymaga tego układ z Schengen, który nie został podpisany przez wszystkie kraje Unii, np. wyłamała się z tego Wlk. Brytania, chcąc zachować więzi ze swymi dawnymi krajami Commonwealthu i  jakoś nie słychać narzekań, aby z tego powodu miały być jakieś większe trudności. Należy tę sprawę przemyśleć również w Polsce. Jaka jest skala problemu kontaktów poprzez granicę wschodnią, podał prezes Związku Polaków na Białorusi, p. Tadeusz Kruczkowski, mówiąc o liczbie Polaków w tym państwie: oficjalnie 400 tysięcy, nieoficjalnie rzędu 2 milionów. Zdaniem Prezesa, ci Polacy są niedoceniani przez Polskę, co stwierdził z żalem.
O niedostateczności kontaktów mówiła również prezes Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Bułgarii, p. Urszula Milczewska.
Ograniczyliśmy się tutaj tylko do wspomnienia najsilniej akcentowanych spraw, związanych z Polakami i Polonią na Wschodzie. Mówiono również o wielu poważnych problemach na Zachodzie, jak np. stale pogarszająca się sytuacja Polonii niemieckiej. Wszystkich zainteresowanych odsyłamy do bezcennego dokumentu – stenogramu obrad, zajmującego 67 stron dużego formatu. Jeszcze raz wypada wyrazić głęboką wdzięczność Władzom Senatu za zorganizowanie spotkania, a Przedstawicielom Polonii Światowej – za przybycie i głęboko przemyślane głosy w dyskusji.
Jacek Walczewski