Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

PANI HERBERTOWA

W dwa lata po śmierci Poety wdowa dała się wciągnąć w ubliżającą pamięci Zbigniewa Herberta rozmowę z dziennikarzem „Gazety Wyborczej” – a tekst tego wywiadu-rzeki podano do wiadomości  n a r o d u  w jednym z numerów owej gazety z końcem grudnia.
Z rozmowy zrozumieliśmy, że jest w Polsce dwóch mądrych i jedynie słusznych obywateli, pan Czesław i pan Adam, a z drugiej strony nierówny, nierozważny i politowania godny nerwus – Herbert (choć dziennikarz sypie jak z rękawa komplementami pod jego adresem – taki elegancko obiektywny). Pani Herbertowa zamiast dać odprawę prowokacyjnym podchodom, usiłuje po babsku swego męża tłumaczyć, usprawiedliwiać, jakby był dzieckiem, a nie prawdziwie wielkim Człowiekiem. To żenujące.
Nie trzeba być szczególnie wnikliwym, by rozpoznać intencje dziennikarza. Po lekturze rozmowy zaczyna się rysować jakby potwierdzenie podejrzeń żywionych przez wielu ludzi w Polsce (i nie tylko – patrz CL 3/2000, s. 45), gdzie szukać tych, którym Herbert zawdzięcza nieprzyznanie mu nagrody Nobla.
Pan dziennikarz wykonał zamówioną robotę, natomiast nadziwić się nie można brakowi taktu i rozsądku ze strony Katarzyny Herbertowej. A przecież noblesse oblige, proszę Pani. Warto przy tym pamiętać, że Pani noblesse w o wiele większym stopniu niż z urodzenia, wynika z małżeństwa ze Zbigniewem Herbertem.
Doskonały artykuł, napisany przez Marcina Dominika Zdorta na ten sam temat ukazał się w „Rzeczpospolitej nr 5/01. Pozwalamy go sobie poniżej przedrukować.
Z końcem stycznia pokazano w telewizji film dokumentalny o Herbercie pt. Obywatel Poeta w reżyserii Jerzego Zalewskiego. Film ten, nb. dość kontrowersyjny w swoim scenariuszu i formie, wyjaśnia jednak godne stanowisko Poety w sprawach dla Polski najważnieszych, co musiało go poróżnić z ludźmi na te sprawy raczej obojętnymi. Nawet „Gazeta Wyborcza” (z 29 I 01) musiała przyznać (piórem T. Sobolewskiego):
... Jednak dobrze, że telewizja ten film pokazała. Inaczej się go ogląda po wywiadzie Katarzyny Herbertowej. Ostrzej widać manipulację, jakiej poddano postać poety. Polityczne spory o Herberta zabrnęły w ślepą uliczkę – ten film jest najlepszym tego dowodem – ale sam poeta wychodzi z tych sporów oczyszczony, nie przywłaszczony przez nikogo.
Na film rzucili się oczywiście panowie z „Tygodnika Powszechnego”, reprezentujący 4-procentową siłę (wszyscy mówią o Herbercie Zbyszek), którzy w niezwykle perfidny sposób – chórem go wychwalając – starają się Poetę poniżyć, pomniejszyć jego znaczenie (wypisują nawet litanię nazwisk nie gorszych od niego, a jakże), wyciągają kolejne słabości fizyczne i psychiczne. Wszystko to robi się w dwa lata po śmierci Zbigniewa Herberta – w jakim celu? Niech sobie każdy sam dośpiewa.