Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Michał Witwicki, SPOTKANIE ZE SŁOWACKIM

Na wystawie „Koniec Wieku”, jaką otwarto na przełomie 96 i 97 roku w warszawskim Muzeum Narodowym, wystawiono między kilkuset dziełami malarstwa, rzeźby, grafiki także miniaturę pomnika (może projekt?) Juliusza Słowackiego – dłuta Wacława Szymanowskiego. Był on najbardziej romantycznym polskim rzeźbiarzem, autorem słynnego pomnika Chopina w Parku Łazienkowskim w Warszawie. Teraz mała figura stała skromnie, wraz z kilkoma innymi drobnymi rzeźbami, w kącie olbrzymiego hallu. Dojrzałem ją na chwilę przed zamiarem wyjścia, podszedłem bliżej i ze wzruszeniem obejrzałem figurkę siedzącego wieszcza, a potem przeczytałem dobrze mi niegdyś znany napis, wyryty u dołu na małym cokole:

Żeby choć jedna pierś była zrobiona
Nie na miarę krawca lecz Fidiasza,
Żeby ta jedna pierś jak pierś Memnona,
Żeby ta jedna...     
            Beniowski, Pieśń III

Tak: to ten sam, wielokrotnie oglądany w czasach mojej młodości. Upłynęło 58 lat, odkąd straciłem ten pomnik z oczu, ale pamiętam go doskonale.
Przed wojną uczęszczałem do znakomitej szkoły średniej, do III Gimnazjum i Liceum im. króla Stefana Batorego we Lwowie, znajdującego się przy ul. Batorego. Klasa nasza mieściła się na I piętrze na końcu korytarza. Na zamykającej go ścianie tuż za naszymi drzwiami stała wielka, gipsowa kopia tego właśnie pomnika. Wieszcz, oparty o ścianę, siedział z głową lekko zwróconą w stronę okna, wpatrzony w gałęzie drzew na dziedzińcu szkolnym. Ręce były tak ułożone, że w bryle postaci na przodzie tworzyło się wgłębienie. Na wysokim cokole widniał cytowany wiersz.
Figura była spora, wznosiła się ponad nasze głowy, sięgające wysokości kolan poety. Wychodząc na tzw. dużą pauzę odwijaliśmy nasze kanapki z papierów, a te, zwinięte w kule, składaliśmy Słowackiemu na podołku. Niedojedzone resztki trafiały tam na końcu przerwy. Zwykle już do końca dnia wieszcz siedział zadumany, piastując skrawki wędlin i zatłuszczone papiery. Tak go pamiętałem.
Stałem teraz przed tą małą rzeźbą i patrzyłem na nią z rozczuleniem. Ileż wspomnień z młodości „chmurnej i durnej” wywołał ten mały eksponat ustawiony w kącie, niepozorny wobec wielkich płócien i rzeźb. Dla mnie najpiękniejszy z całej wystawy.
Ale to nie jedyne spotkanie z przeszłością. W którejś z sal stanąłem przed obrazem Pruszkowskiego pt. „Smok Wawelski”. Obraz nie najwyższego lotu, smok przypomniał mi raczej aksolotle, które oglądałem nieraz w biologicznej pracowni w szkole, gdzie uczyła moja siostra. Dawała mi znać, kiedy miało być czyszczone akwarium, wtedy moim zadaniem było łowić je i przenosić do innego. Miłe zwierzątka, ale rzecz nie w ich urodzie.
Mam w domu książkę wydaną we Lwowie (słynna Książnica Atlas) w 1930 roku pt. „Elementarna nauka historii Polski dla szkół powszechnych”. Tam na 16. stronie znajduje się reprodukcja obrazu Pruszkowskiego. Autorami tej książki byli Julia Duszyńska, moja daleka ciotka, autorka książek dla dzieci, i Tadeusz Witwicki, mój ojciec, ówcześnie wizytator szkół powszechnych województwa lwowskiego, historyk z wykształcenia. Wybrany przez nich obraz widziałem w oryginale po raz pierwszy na tej właśnie wystawie.
styczeń 1997


MICHAŁ WITWICKI, ur. 1921 we Lwowie. Tamże ukończył III Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego, matura w 1939. We wrześniu 1939 brał udział jako ochotnik w obronie Lwowa. W czasie okupacji podejmował różne zajęcia (laborant, dozorca nocny), pracował także jako modelarz przy tworzeniu panoramy plastycznej dawnego Lwowa u Janusza Witwickiego (swego kuzyna). W 1942 przeniósł się do Warszawy, pracował tam jako robotnik i kreślarz. Jako żołnierz AK brał udział w Powstaniu Warszawskim. Osadzony w obozach w Niemczech, po wyzwoleniu wstąpił do I Dywizji Pancernej gen. Maczka. Po powrocie do kraju ukończył studia architektoniczne na Politechnice Warszawskiej (1954). Pracował zawodowo jako projektant w Warszawie i Algierii, ostatnio przy rewaloryzacji zabytkowych założeń urbanistycznych i zabytkowej architektury. Obecnie współpracuje przy odnowie panoramy plastycznej dawnego Lwowa.